Koniec anonimowego wyrzucania śmieci? Nowe systemy rejestrują każde otwarcie pojemnika
Pomysł pilotażu przedstawił radny Roman Matyja, o czym poinformował portal bielsko.info. Na początek system mógłby zostać sprawdzony na jednym z osiedli z zabudową wielorodzinną. Test miałby pokazać, "czy inteligentne pojemniki rzeczywiście poprawiają jakość segregacji, ograniczają podrzucanie odpadów i ułatwiają organizację ich odbioru".
Mieszkaniec otwierałby kontener indywidualną kartą, aplikacją lub innym identyfikatorem. System zapisywałby każde użycie pojemnika, a czujniki przekazywałyby informacje o stopniu jego zapełnienia. Dzięki temu śmieciarki przyjeżdżałyby wtedy, gdy rzeczywiście jest taka potrzeba. Na ten moment decyzji na razie nie ma. Władze miasta mają odpowiedzieć, czy analizowały już takie rozwiązanie, ile kosztowałby pilotaż i czy można pozyskać na niego środki zewnętrzne.
ZOBACZ: Przygotowania do ślubu mogą potrwać dłużej. Kościół chce nowych zasad
Kody i czytniki przy śmietnikach. Tak robią to inne miasta
Jednym z pierwszych polskich miast, które postawiły na inteligentne pojemniki, był Ciechanów. W maju 2019 roku stanęły one na osiedlu Płońska, a każde z 336 gospodarstw domowych dostało własny kod do ich otwierania. Po trzech miesiącach projektu odpady segregowało tam 90 proc. objętych nim gospodarstw, a przed jego startem zaledwie 10 proc. W ankiecie Fundacji Łydynia blisko 270 uczestników pilotażu opowiedziało się za pozostaniem przy nowym systemie.
W 2025 roku podobne pojemniki stanęły w Świętochłowicach. 22 inteligentne kosze kosztowały ponad dwa mln zł, a otwiera się je, zbliżając do czytnika worek z naklejonym kodem QR.
ZOBACZ: Brytyjka odwiedziła dentystę w Polsce. Zaskoczył ją standardowy zabieg
Od czerwca na jednym z osiedli w Kielcach testowane są inteligentne nakładki na zwykłe pojemniki. Rozpoznają one kod QR na worku, otwierają się bezdotykowo i ważą odpady. Pilotaż potrwa do 30 listopada tego roku.
- Po jego zakończeniu zobaczymy, jakie są efekty i czy warto rozszerzać ten model na kolejne miejsca w Kielcach - zapowiedziała w mediach społecznościowych prezydent miasta Agata Wojda.
Część miast wybiera inne rozwiązanie. Przykładowo, od pierwszego maja 2026 roku inny pilotaż prowadzi Jarosław. Każdy, kto złożył deklarację śmieciową, dostał 50 naklejek z kodem kreskowym, po jednej na worek, a śmieci trafiają do zwykłych pojemników. Kody nie zawierają danych właścicieli, ale są przypisane do konkretnych nieruchomości. Pilotaż potrwa do końca roku i ma charakter edukacyjny.
Brak segregacji oznacza wyższe opłaty
Od 2020 roku segregowanie śmieci jest w Polsce obowiązkowe. Kto tego nie robi, płaci podwyższoną opłatę. Jej wysokość ustala rada gminy, od dwóch do czterech razy więcej niż zwykła stawka. Gdy firma odbierająca odpady zgłosi brak segregacji, wójt, burmistrz lub prezydent miasta nalicza ją decyzją za każdy miesiąc, w którym stwierdzono nieprawidłowości.
ZOBACZ: Polacy mistrzami Europy w łowieniu karpi po raz trzeci. Pierwszy taki przypadek w historii
Na dobrej segregacji zależy samorządom. Z uzasadnienia projektu nowelizacji przepisów o odpadach wynika, że za 2023 rok Polska przygotowała do ponownego użycia i recyklingu wstępnie 32 proc. odpadów komunalnych. Unijny cel na 2030 rok to 60 proc., a do 2035 roku - 65 proc.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.