The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, September 22, 2026

"Każdy scenariusz jest możliwy". Budka o sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym

Translate

Wokół przejęcia sterów w Trybunale Konstytucyjnym narasta coraz ostrzejszy spór. – Maciej Berek jest ostatnią osobą, którą nazwałbym politykiem – przekonuje europoseł KO Borys Budka, broniąc niezależności nowego sędziego. Polityk wprost zapowiada, że państwo zareaguje na łamanie prawa przez Bogdana Święczkowskiego, a do wprowadzenia legalnie wybranych sędziów do siedziby TK przy alei Szucha może zostać wykorzystana policja.

Ostrzeżenia dotyczące sytuacji przy alei Szucha w Warszawie padły w rozmowie z Tomaszem Żółciakiem. Dziennikarz pytał polityka KO o prawdopodobieństwo przejęcia sterów w Trybunale przez nową większość sędziowską oraz o rolę prezydenta Karola Nawrockiego w tym konflikcie.

"Każdy scenariusz jest dzisiaj możliwy"

Borys Budka kategorycznie ocenił postępowanie szefa TK. – Wcześniej czy później tak się stanie, ponieważ Bogdan Święczkowski narusza prawo, nie dopuszczając do pracy legalnie wybranych sędziów – oświadczył europoseł. Odniósł się również do roli głowy państwa.

– Czy obecność pana prezydenta Karola Nawrockiego będzie w Polsce, czy nie, to nie ma żadnego znaczenia, bo chyba nikt sobie z obozu pseudoprawicy nie wyobraża, że miałby stać prezydent na bramce w Trybunale Konstytucyjnym i segregować tych, którzy tam będą wchodzić. Bądźmy poważni - zaapelował.

Kluczowym wątkiem rozmowy była kwestia ewentualnego "siłowego wejścia" nowo wybranych sędziów (w tym Macieja Berka) do budynku TK przy asyście służb. Budka nie wykluczył twardych działań państwa.

Dziś każdy, każdy scenariusz jest możliwy. Policja nie jest od tego, ażeby zmusić kogoś do nawiązania stosunku pracy, natomiast policja, działając chociażby na polecenie prokuratury czy sądu, ma przewidziane ustawą określone możliwości, w tym na przykład użycia przymusu bezpośredniego – przypomniał były minister sprawiedliwości. Zaznaczył jednak, że obok działań służb na stole leżą też inne opcje, jak np. postanowienia zabezpieczające sądów.

Obrona Macieja Berka i krytyka PiS

Tomasz Żółciak zwrócił uwagę, że wypowiedzi premiera Donalda Tuska o "naszych sędziach" i nazywanie Macieja Berka "swoją prawą ręką" przypominają językową praktykę Prawa i Sprawiedliwości.

Budka kategorycznie odrzucił te zarzuty, broniąc bezstronności Berka. – Maciej Berek nie jest politykiem. Ja go znam od lat, ale jest ostatnią osobą, którą nazwałbym tym przymiotnikiem (...) jest bardzo wysoko wykwalifikowanym urzędnikiem, propaństwowcem i człowiekiem, który składając ślubowanie sędziowskie wie doskonale, że będzie osobą niezawisłą – przekonywał europoseł.

Polityk KO przeciwstawił doświadczenie Berka partyjnym nominacjom z czasów rządów Zjednoczonej Prawicy, zarzucając Jarosławowi Kaczyńskiemu złamanie wszelkich standardów.

- Ja pamiętam sędziów wybieranych przez większość PiS, Samoobrona, Liga Polskich Rodzin i później w Trybunale okazywało się, że są to osoby, które dzięki swoim kwalifikacjom i odpowiedniemu kręgosłupowi potrafią orzekać w sposób niezawisły. To zostało zmienione, niestety, przez Kaczyńskiego, kiedy wysłał tam Piotrowicza, panią Pawłowicz, no i siepacza Święczkowskiego. To wtedy złamano jakiekolwiek standardy - grzmiał.

View the original on Wirtualna Polska

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.