"To się nie powinno odbyć". Fala protestów
Piotr Zagórski o fali protestów w Hiszpanii
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/Mariscal
W Hiszpanii trwa fala protestów związanych z kryzysem mieszkaniowym. Piotr Zagórski z Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk był pytany na antenie TVN24 o przyczyny demonstracji. Według niego podstawowym problemem są ceny najmu, które od 2015 roku niemal się podwoiły. Zaznaczył, że już wtedy były dość wysokie w stosunku do średniej pensji w Hiszpanii.
Wyjaśnił, że wysoka ceny najmu "nie pozwala pojedynczej osobie na wynajęcie więcej niż pokoju w wielu miastach", a w niektórych przypadkach wielu młodych ludzi nie może sobie pozwolić "nawet na ten pokój, jeśli chodzi o centra miast". Dodał, że wiele mieszkań jest wynajmowanych turystom.
Protest w Madrycie na placu na centralnym placu stolicy Hiszpanii - Puerta del Sol
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/Mariscal
Namioty w centrum Madrytu
Część demonstrantów rozbiła miasteczko namiotowe na placu Puerta del Sol, jednym z najbardziej znanych miejsc w stolicy Hiszpanii.
- W tej chwili na tym placu, który widzimy na obrazkach z Madrytu, siedzą młodzi ludzie, którzy nie są w stanie wyprowadzić się z domu od rodziców albo nie są w stanie, pracując, utrzymać się tak, by wynająć mieszkanie czy pokój w dużych miastach - powiedział Zagórski.
Wyjaśnił, że protestujący domagają się interwencji rządu w rynek mieszkaniowy. Chcą, by rząd budował więcej mieszkań, których w Hiszpanii brakuje.
- Bank Hiszpanii szacuje, że do 2030 roku brakuje około miliona mieszkań w Hiszpanii. Także jedna rzecz to jest budowa tych mieszkań. Wiemy, jak idzie rządom budowa mieszkań, że nie jest to zbyt łatwe. W związku z tym też to, o co postulują na sztandarach, to jest przedłużanie automatycznie umów czynszowych, niepodnoszenie ceny więcej niż o inflację. No i w pewnym sensie zamrożenie podnoszenia ceny, bo ta cena ciągle rośnie - wyjaśnił.
Zagórski zaznaczył, że problem nie ogranicza się do rynku najmu. Coraz większym wyzwaniem pozostaje także zakup mieszkań ze względu na ich wysokie ceny. Podkreślił, że Hiszpanie mieszkający w dużych miastach, nie są w stanie ze swoich pensji odłożyć pieniędzy na wkład własny na zakup mieszkania.
Protest w Madrycie na Puerta del Sol
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/Mariscal
Przedterminowe wybory
Premier Hiszpanii Pedro Sanchez zapowiedział na 29 listopada przyspieszone wybory parlamentarne. Decyzję podjął po porażce rządu w głosowaniu w Kongresie Deputowanych nad większą ochroną najemców, której domagały się setki tysięcy manifestantów w całym kraju. Pierwotnie wybory miały odbyć się za około rok.
- Wygląda na to, że premier zorientował się, że jest to sytuacja, w której nie prowadzi w sondażach, ale jest jakiś cień szansy na to, że może znów wygrać wybory, jeżeli to będą wybory na ten temat, który sprzyja tendencjom lewicowym - ocenił Zagórski.
Eksmisja 87-latki
Kwestia mieszkalnictwa stała się centralnym punktem debaty w Hiszpanii po tym, jak 23 września dokonano eksmisji 87-letniej Maricarmen Abascal z jej mieszkania w Madrycie, które zajmowała od 70 lat.
Nowy właściciel lokalu, fundusz inwestycyjny określany przez hiszpańskie media i część polityków "sępim", wykorzystując lukę prawną podwyższył jej czynsz z ok. 500 do 1650 euro, tj. o ok. 300 euro więcej niż wynosi jej emerytura. Pod koniec września zawarto porozumienie, na mocy którego kobieta wróci do mieszkania, a czynsz ma nie przekraczać 30 proc. jej dochodów netto. To jednak nie zatrzymało fali protestów.
- To jest bardzo symboliczne. Znakomita większość hiszpańskiego społeczeństwa uważa, że to się nie powinno odbyć. To jest coś, co uderzyło w sumienie wielu osób. W związku z tym wykracza poparcie dla rozwiązania tego problemu poza elektorat lewicowy czy centrowy, również prawicowy elektorat jest za tym, żeby w jakiś sposób interweniować - stwierdził Zagórski.
Organizator protestów - konfederacja związków lokatorów - nawołuje do strajku generalnego. W poniedziałek dwie największe centrale związków zawodowych, zrzeszających ponad 2 mln członków, zadecydowały o przeprowadzeniu w listopadzie 24-godzinnego strajku generalnego z żądaniem godnych płac i prawa do mieszkania.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.