Stan zwierząt go nie obchodził, bo "nie ma za co ich karmić"
Białystok. Policjanci zastali zaniedbane zwierzęta. Nie było misek z wodą i jedzeniem
Źródło wideo: KMP Białystok
Źródło zdj. gł.: KMP Białystok
Zaczęło się od tego, że na policję zgłosił się mężczyzna, który powiedział, że kilka dni temu ojciec wziął jego auto i - jadąc ze znajomym – rozbił je w zdarzeniu drogowym.
"Pojazd został odholowany na posesję kolegi ojca w gminie Zawady. Choć zgłaszający był jego właścicielem, znajomy ojca nie chciał samochodu oddać, bo jak twierdził, to właśnie on zapłacił za lawetę" – pisze w komunikacie podkomisarz Malwina Olszewska z Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku.
Zwierzęta były zaniedbane
Źródło zdjęcia: KMP Białystok
Policja: psiaki słaniały się na nogach i były osłabione
Policjanci wyjaśnili sprawę i ostatecznie mężczyzna odzyskał swoje auto. Na tym interwencja by się zakończyła, ale zaniepokoił ich wygląd szczeniaków.
"Psiaki słaniały się na nogach i były osłabione. W takim samym stanie były również kocięta. Nigdzie nie było misek z wodą ani z jedzeniem" – podkreśla policjantka.
Nie było misek z wodą i jedzeniem
Źródło zdjęcia: KMP Białystok
Stwierdził, że nie ma za co karmić zwierząt
75-letni właściciel posesji tłumaczył, że stan zwierząt go nie obchodzi, bo nie ma za co ich karmić. Żona mężczyzny przyznała natomiast, że zajmuje się tylko i wyłącznie swoimi dwoma psami, a reszta zwierząt ją nie interesuje, bo nie jest ich właścicielką.
To nie jedyne zwierzęta, jakie policjanci odnaleźli na posesji. Były tam m.in. kaczki i kury. Po podwórku chodziła świnia. W zagrodzie zamknięta była natomiast sarna.
Zabrali sześć szczeniaków, dwa dorosłe psy i dwa koty
"O całej sytuacji policjanci poinformowali dyżurnego z łapskiego komisariatu. Na miejsce przyjechał też pracownik fundacji, który zabrał sześć szczeniaków, dwa dorosłe psy i dwa koty" – przekazuje podkom. Olszewska.
Informacje o tym, co zastali policjanci na posesji trafiły też do powiatowego lekarza weterynarii i pracownika urzędu gminy.
Była też sarna
Źródło zdjęcia: KMP Białystok
Czekają na opinię biegłego
Teraz policjanci ustalają zakres odpowiedzialności właścicieli posesji. Od opinii biegłego z zakresu weterynarii będzie zależało, czy małżeństwo usłyszy zarzuty (chodzi też o trzymania sarny w obejściu – przyp. red.).
Za znęcanie nad zwierzętami grozi do trzech lat pozbawienia wolności, natomiast za znęcanie ze szczególnym okrucieństwem do pięciu lat.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.