The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 23, 2026

Ochroniarz szefowej parlamentu odepchnął dziennikarkę. Trafiła do szpitala

Translate

Do incydentu doszło w czwartek przed siedzibą partii "Postępowa Bułgaria" w Sofii. Na nagraniu widać jak dziennikarka bułgarskiej agencji informacyjnej PIK.bg Sonia Koltukliewa, z telefonem w ręku, próbuje otworzyć drzwi samochodu przewodniczącej tamtejszego parlamentu Michaeły Docowej i zadać jej pytania.

W pewnym momencie podchodzi do niej ochroniarz polityczki i gwałtownie odpycha ją tak, że kobieta upada na chodnik. Następnie funkcjonariusz wsiada do auta i to odjeżdża. Wideo wywołało prawdziwą burzę w Bułgarii, zwłaszcza, że dziennikarka odniosła obrażenia.

Bulgaristan’dan skandal görüntüler. Parlamento Başkanı Mihaela Dotsova’ya soru sormak isteyen gazeteci Sonya Koltuklieva, korumalar tarafından yere düşürüldü. Gazeteci yerde hareketsiz kalırken Parlamento Başkanı, çakarlı araçlarla olay yerinden uzaklaştı. Olay, Bulgaristan’da büyük öfkeye neden olurken Parlamento Başkanı’nın istifası istendi.

— Aykırı (@aykiri) October 22, 2026

Ochroniarz pchnął dziennikarkę na chodnik. "Czapka uratowała mnie przed śmiercią"

"Witam, przyjaciele. Od wczorajszego wieczoru przebywam w szpitalu 'Święta Sofia'. Czuję się lepiej, podają mi środki przeciwbólowe, dzięki czemu ból staje się znośny. Doktor i zespół ortopedów zdecydują dzisiaj, czy przeprowadzą operację barku, czy też zastosują leczenie zachowawcze.(...) Nie znam jeszcze wyników badań narządów wewnętrznych. Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierają. Nie mogę czytać ani rozmawiać przez telefon, bo mam silny ból głowy" - napisano na oficjalnym profilu Koltukliewy na Facebooku.

ZOBACZ: Panika na przedmieściach Paryża. Mężczyzna otworzył ogień z karabinu maszynowego

Dodano, że bułgarscy dziennikarze od lat narzekają na ochroniarzy państwowych, z czym nic nie robi premier Rumen Radew. "Żadnej reakcji. I oto do czego doszło. Skórzana czapka uratowała mnie przed śmiertelnym upadkiem na chodniku… Kim oni są, że strzegą ich jak bóstwa?! Co sobie wyobrażają?! Że są kapitałem narodu? Nie są. Są plagą. Aroganccy i brutalni, okrutni i bezlitośni" - stwierdzono we wpisie.

Sprawą zajęła się Bułgarska Krajowa Służba Ochrony (NSP), która "zarządziła natychmiastowe i szczegółowe dochodzenie". Jej biuro prasowe oświadczyło w piątek, że nagranie ze zdarzenia zostanie dokładnie przeanalizowane. Zapewniono, że w przypadku stwierdzenia, że jakiekolwiek działania były nieproporcjonalne do okoliczności, zostaną podjęte najsurowsze środki. Powiadomiono również prokuraturę.

Do przeprowadzenia śledztwa wezwało również Stowarzyszenie Dziennikarzy Europejskich - Bułgaria. Zarzuciło funkcjonariuszowi opuszczenie Koltukliewy bez sprawdzenia jej stanu zdrowia ani udzielenia pierwszej pomocy. Zdaniem organizacji nagranie wydaje się wskazywać na naruszenie ustawowego obowiązku ochrony życia i zdrowia obywateli.

Skandal w Bułgarii. Przewodnicząca parlamentu tłumaczy: Darzę wielkim szacunkiem zawód dziennikarza

Politycy bułgarskiej opozycji potępili działania funkcjonariuszy, a niektórzy domagali się ich dymisji. "Co za hańba! Ta praca nie jest dla amatorów! Wypychać i wyrzucać każdego, kto zadaje pytania?! Zrezygnuj!" - napisał lider partii GERB–SDS Bojko Borisow.

ZOBACZ: Poważny incydent na Morzu Czarnym. Handlowy statek zatonął po uderzeniu drona

Zachowanie ochroniarzy potępiła również prezydent kraju Ilijana Jotowa. Z kolei wiceprzewodniczący parlamentu Atanas Atanassow, szef ugrupowania "Demokraci na rzecz Silnej Bułgarii", wezwał Docową do rezygnacji ze stanowiska.

Sama Docowa wyraziła ubolewanie z powodu tego incydentu. - Darzę wielkim szacunkiem zawód dziennikarza i cenię pracę każdego, niezależnie od poglądów. Uważam, że tak właśnie powinno być w demokratycznym społeczeństwie - powiedziała. Dodała, że zaskoczyło ją, gdy Koltukliewa otworzyła drzwi do jej samochodu, jednak funkcjonariusze zadziałali szybko i nie wiedziała co się dzieje. Zaznaczyła, że była głęboko zasmucona, gdy dowiedziała się, że dziennikarka trafiła do szpitala.

View the original on Polsat News →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.