"Nowa Gazieta" kończy działalność. "Trafiliśmy do »strefy śmierci«"
"Zostaliśmy zniszczeni. 9 listopada zgasimy światło w naszym domu, w którym spędziliśmy 30 lat, wyłączymy serwery i odejdziemy. Gazety już nie ma. Władze Rosji oraz rosyjskie służby specjalne zmusiły redakcję do zakończenia pracy. Ponad trzy dekady życia razem z krajem i jego obywatelami kończą się dla nas na ulicy, bez środków do życia, pod nieustanną groźbą represji" — poinformowała redakcja w oświadczeniu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
"To skoordynowana akcja"
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
29 października pojawiła się informacja, że redakcja zostaje eksmitowana z biura przy Potapowskim Zaułku w centrum Moskwy.
"Równocześnie z pismem o eksmisji wyłączono system darowizn, który pozwalał nam otrzymywać wsparcie od czytelników. Zabrano nam więc środki, zupełnie. To skoordynowana akcja. Nikt nie da się przekonać tłumaczeniom banków, że robią to z powodu wewnętrznych zasad korporacyjnych. To zasady narzucone zostały z zewnątrz przez aparat represji państwa, przez funkcjonariuszy FSB, którzy wniknęli pod dach każdej organizacji. Uważają kraj za swoją własność" — oświadczono.
- Tekst publikujemy dzięki uprzejmości serwisu Meduza. Prosimy o wsparcie pracy niezależnych rosyjskich dziennikarzy z Meduzy
Redakcja podkreśliła, że przez niemal pięć lat wojny zdołała "pracować w kompletnym otoczeniu służb specjalnych". W tym czasie strony internetowe gazety były blokowane, redakcję pozbawiono rejestracji jako medium, na redaktora naczelnego, laureata Pokojowej Nagrody Nobla Dmitrija Muratowa, napadnięto i ogłoszono go "zagranicznym agentem"; dziennikarzy redakcji również zaczęto wpisywać na listę "zagranicznych agentów"; w Czeczenii pobito reporterkę "Nowej" Jelenę Milaszynę, przeciwko dziennikarzowi Olegowi Rolduginowi wszczęto postępowanie karne, a w redakcji i mieszkaniu redaktora naczelnego Siergieja Sokołowa przeprowadzono rewizje.
To koniec "Nowej Gaziety". "Trafiliśmy do »strefy śmierci«"
"I teraz to koniec. Trafiliśmy do »strefy śmierci«. To nie tylko nasza osobista historia. To historia kraju i społeczeństwa, które niszczy się w taki sam sposób. [...] Czy dziś artykuł 29 Konstytucji: »cenzura jest zakazana« nie brzmi jak kpina? Sąd został zniszczony razem z prawem i sprawiedliwością. Posiadanie poglądów to teraz zdrada stanu. Ale prawdziwą zdradą jest, to gdy państwo zdradza własną Konstytucję. I ta zdrada to przestępstwo, które teraz odbywa się na oczach całego świata. Zabicie »Nowej Gaziety« jest kolejnym tego dowodem. Przez wszystkie te lata pisaliśmy właśnie o tym. Dopóki mogliśmy. Dlatego nas zniszczono. Dziękujemy wszystkim, którzy nas słyszeli" — czytamy w oświadczeniu redakcji.
"Nowa Gazieta" przestała ukazywać się w wersji drukowanej w 2022 r., po inwazji rosyjskich wojsk na Ukrainę. W tym samym czasie Sąd Basmanny w Moskwie odebrał jej licencję medialną. We wrześniu 2026 r. "Nową Gazietę" uznano za "zagranicznego agenta". Gazeta ma profil liberalny, a jej siedziba znajdowała się w Moskwie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.