Porażka obozu Donalda Trumpa w wyborach. Bronisław Komorowski: To dobra wiadomość

Opracowanie: Maciej Nycz Publikacja: Dzisiaj, 4 listopada (13:39)
Obóz Donalda Trumpa poniósł dotkliwą porażkę w tzw. wyborach połówkowych. Oznacza to, że amerykański prezydent przez najbliższe 2 lata będzie pozbawiony politycznego wsparcia na Kapitolu. „Z punktu widzenia polskich interesów to dobra wiadomość. Dotychczasowa polityka prezydenta Trumpa w kwestiach takich jak stosunek do Europy, stosunek do Ukrainy, Rosji, przede wszystkim Putina, wywoływała daleko idącą niepewność i obawy ze strony nie tylko Polski, ale całej flanki wschodniej” - mówił w Radiu RMF24 były prezydent Polski Bronisław Komorowski.
Bronisław Komorowski (fot. Jakub Rutka) /RMF FM
Jakie konsekwencje dla Polski przyniosą wybory w USA?
Czy po wyborach połówkowych jesteśmy bliżej utworzenia stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce? Nie sądzę, aby tu się cokolwiek zmieniło - ocenił Bronisław Komorowski w Radiu RMF24.
Oczywiście, wynik wyborów wewnętrznych może być wygodnym alibi dla administracji amerykańskiej, żeby powiedzieć „nie będzie stałej bazy amerykańskiej w Polsce poza tą bazą, która już istnieje w Redzikowie” - dodał były prezydent.

Bronisław Komorowski o wygranej Demokratów: Z punktu widzenia polskich interesów to dobra wiadomość
Czas: 10:40
Komorowski tłumaczył też, dlaczego wyniki amerykańskich wyborów i zmianę układu sił w Kongresie można odczytywać jako coś pozytywnego dla Polski.
Lepszy jest prezydent Stanów Zjednoczonych, który nie dogaduje się na własną rękę z Putinem, nie podejmuje decyzji o wstrzymywaniu pomocy dla Ukrainy, jest kontrolowany w swoich często bardzo dziwnych zachowaniach - wyliczał.
Zdaniem byłego prezydenta „aktywność prezydenta Trumpa wychodzi Europie i Polsce bokiem”. To jest polityka dogadywania się z Putinem, wykręcania rąk Ukrainie i przymuszanie jej do kulawego pokoju poprzez oddanie terenów ukraińskich - przekonywał.
Komorowski stwierdził, że po wyborach połówkowych możemy być bliżej zakończenia konfliktu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem.
Kongres zdominowany przez demokratów może odegrać pozytywną rolę w doprowadzeniu do jakiegoś kompromisowego rozwiązania na Bliskim Wschodzie. Wszyscy będą zainteresowani tym, żeby zakończenie tej wojny przyniosło w jakiejś perspektywie obniżkę cen ropy na świecie - mówił gość Radia RMF24.
„Amerykanie głosowali portfelem”
O tym, jak duża była skala porażki republikanów w wyborach połówkowych, mówił w Radiu RMF24 amerykanista Rafał Michalski.
Najgorzej jest, jeżeli chodzi o Latynosów. Tam w niektórych okręgach mówimy o zwrocie o 40 punktów procentowych względem 2024 roku. Stracili też czarnoskórych rolników, wyborców, którzy korzystali z pomocy socjalnej oraz młodych do 29. roku życia - wyliczał.
Michalski wyjaśnił też, skąd taki zwrot wśród wielu dotychczasowych wyborców Partii Republikańskiej.
Amerykanie głosowali portfelem, zmęczeniem gospodarczym, zmęczeniem elitami politycznymi. Wielu z nich przeżyło kryzys roku 2007 i Covid-19. Teraz muszą się mierzyć z problemami celnymi i problemami zamknięcia cieśniny Ormuz - tłumaczył.
3 listopada 2026 roku zakończyliśmy erę Donalda Trumpa w dotychczasowym znaczeniu - podsumował gość Radia RMF24.
Republikanie muszą zacząć myśleć o następcy Trumpa
Donald Trump nie będzie mógł ubiegać się o trzecią kadencję w Białym Domu. Zabrania tego 22. poprawka do amerykańskiej konstytucji. To oznacza, że republikanie muszą już zacząć myśleć o jego następcy przed wyborami prezydenckimi w 2028 roku.
Po porażce w wyborach do Kongresu pojawia się pytanie, czy partia nadal będzie stawiać na polityków wiernych Trumpowi, czy zacznie szukać nowego kierunku. Jednym z potencjalnych kandydatów jest wiceprezydent J.D. Vance - donosi amerykański korespondent RMF FM Paweł Żuchowski. Jak ocenia, najbliższe 2 lata mogą więc stać się nie tylko okresem politycznej walki z demokratami, ale również początkiem rywalizacji o przywództwo w Partii Republikańskiej.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.