The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, September 25, 2026

Rosja dała się nabrać. Białoruś oskarża polskie służby

Translate

Gdy rosyjska propaganda dała się nabrać na fałszywkę o udaremnionym zamachu, Mińsk znalazł natychmiastowego winnego – Polskę. Po tym, jak czołowe rosyjskie media powieliły zmyśloną wiadomość z podszywającego się pod białoruskie KGB profilu na Telegramie, państwowy portal news.by orzekł, że za akcją stoją polskie służby. W publikacji nie przedstawiono jednak ani jednego dowodu.

Białoruś oskarża Polskę o rozpowszechnianie fake newsów

Białoruś oskarża Polskę o rozpowszechnianie fake newsów

Źródło zdjęć: © Getty Images | Contributor#8523328

Adrianna Rymaszewska

Jak podaje "Fakt", sprawa miała początek 24 września. W rosyjskiej przestrzeni informacyjnej pojawiła się wówczas wiadomość o grupie dywersyjnej, która miała przygotowywać atak na strategiczny obiekt w Rosji. Informacja została przedstawiona jako komunikat białoruskiego Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego, czyli KGB.

Treść szybko zakwestionował białoruski państwowy projekt "Narodnyj Antifejk". Weryfikatorzy wskazali, że wiadomość o zatrzymaniu dywersantów nie pochodziła od białoruskiej służby. Wpis opublikowano na kanale "KGB BELARUSI", który przedstawiał się jako oficjalny profil instytucji.

DLA CIEBIE

30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii

Według komunikatu rozpowszechnianego na Telegramie operacja miała być koordynowana z Ukrainy. Białoruś miała natomiast służyć do przerzutu dronów, sprzętu oraz urządzeń łączności. Doniesienie sugerowało także, że grupa planowała uderzenie w rosyjski obiekt o strategicznym znaczeniu.

Białoruskie oskarżenia pod adresem Polski

Państwowy portal news.by, należący do białoruskiego nadawcy radiowo-telewizyjnego, opisał sprawę jako efekt działania sieci związanej z białoruskimi opozycyjnymi platformami informacyjnymi działającymi w Polsce. Autorzy materiału wskazali także na osoby zaangażowane w internetowe działania podczas protestów w 2020 r.

Portal stwierdził, że kanał powstał "pod auspicjami polskich służb specjalnych", a w jego utworzenie mogły być zaangażowane również służby niektórych państw bałtyckich. W publikacji nie pokazano jednak dowodów, które pozwalałyby niezależnie potwierdzić udział polskich instytucji.

Według twierdzeń formułowanych przez część mediów oskarżenie Polski miało odwrócić uwagę od pomyłki związanej z rozpowszechnieniem fałszywego komunikatu.

Rosyjskie media zmieniły publikacje

Fałszywą wiadomość przejęły rosyjskie redakcje. Interfax opublikował depeszę o godz. 6.27, przedstawiając doniesienia jako stanowisko białoruskiej służby. Informację powieliły także RT, "Wiedomosti", Vesti oraz Lenta.ru.

Po dementi ze strony "Narodnego Antifejka" Interfax zmienił tytuł materiału i poinformował, że doniesienia o udaremnieniu sabotażu były nieprawdziwe. Sprawę opisały również Biełsat oraz niezależny białoruski portal Reform.news.

Biełsat zwrócił uwagę, że fałszywy kanał używał nazwy białoruskiego KGB, deklarował oficjalny charakter i zgromadził ponad 30 tys. obserwujących. Prawdziwy kanał służby działa pod adresem "@KGB_BY_channel". Nie opublikowano na nim informacji o rzekomym udaremnieniu ataku w Rosji.

Na profilu "Ludowy Antyfake" zamieszczono komentarz dotyczący sposobu rozpowszechnienia wiadomości. "Doniesienia o 'ujawnionej grupie (...)' są nieprawdziwe i fałszywe. Historię puszczono w nocy, aby maksymalnie utrudnić dziennikarzom weryfikację informacji. Niektóre media dały się nabrać" – napisano w opublikowanym wpisie.

Zbigniew Parafianowicz

Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.