"Zainstalowano uzurpatorów". I prezes SN o sytuacji w Trybunale
Bogdan Rymanowski wprost zapytał Zbigniewa Kapińskiego o to, czy w Trybunale Konstytucyjnym "doszło do zamachu stanu".
- Tak - odpowiedział I prezes Sądu Najwyższego. - Uważam, że te działania, które zostały podjęte, noszą cechy zamachu stanu. Dla mnie to jest jednoznaczna sytuacja, bo policja weszła bezprawnie na teren Trybunału. Zainstalowano uzurpatorów, którzy łamią prawo w TK. Działają całkowicie bezprawnie - przekonywał.
ZOBACZ: "Powinni być aresztowani". Patryk Jaki ostro o zachowaniu sędziów w TK
W ocenie Kapińskiego "to są elementy, można powiedzieć, zamachu stanu na bardzo ważną instytucję w systemie organów państwa".
"Nikt, kto racjonalnie myśli, nie ma wątpliwości". Kapiński o sytuacji w TK
Na pytanie o to, kto jest teraz prezesem Trybunału Konstytucyjnego, Kapiński odpowiedział zdecydowanie. - Tu nie ma żadnych wątpliwości. Prezesem TK jest pan sędzia Bogdan Święczkowski - powiedział. W piątek ogłoszona została przerwa w czynnościach jego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Sędzia Anna Korwin-Piotrowska przekazała, że przejęła obowiązki prezesa TK.
Kapiński uważa, że w "chyba nikt, kto racjonalnie myśli, nie ma żadnych wątpliwości", że prezesem TK nadal jest Święczkowski. - Nastąpiło bezprawne zajęcie Trybunału przy użyciu ogromnych sił policyjnych. Tam ponoć ponad 1000 policjantów zajęło, można powiedzieć, teren TK - powiedział.
ZOBACZ: Sceny przed TK, ludzie prezydenta zażądali kluczy. "Widać było, że Berek się boi"
Gość Radia Zet przekonywał, że działania podjęte przez mundurowych były "całkowicie bezprawne". - Tam policji nie powinno być. W tym czasie, kiedy policja wchodziła, nie było sędziów w Trybunale Konstytucyjnym, więc nieprawdziwe są informacje, że ta policja weszła, aby chronić sędziów - przekonywał Kapiński.
Interwencja policji w Trybunale Konstytucyjnym. Kapiński: Nie było podstaw
- Mamy pismo pana Komendanta Głównego Policji pana Boronia, który pisze do policjantów, że mamy podstawy działania prawnego, nie ma tutaj żadnych wątpliwości, i żeby policjanci się nie niepokoili - powiedział w pewnym momencie Rymanowski.
I Prezes Sądu Najwyższego zasugerował, że do gen. Boronia "dochodzi może, że nie było tych podstaw" do podjęcia interwencji w sprawie Trybunału. - Teraz oczywiście broni swojej decyzji, która moim zdaniem była bezprawna - powiedział, dodając, że zapewnienia policji "niczego nie zmienią w zakresie oceny prawnej tych działań".
Rymanowski przytoczył także wypowiedź Stanisława Biernata, byłego wiceprezesa Trybunału, który "uważa, że postępowanie Święczkowskiego można uznać za czyny uzasadniające zarządzenie przerwy w jego czynnościach służbowych". - Bo ustawa o Trybunale zawiera przepisy odsyłające, które umożliwiają zastosowanie w kwestiach nieregulowanych przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym - wyjaśnił dziennikarz.
- To jest nieprawda. Tutaj pan sędzia Biernat mówi nieprawdę, bo jest odesłanie do ustawy o Sądzie Najwyższym i dopiero prezes SN w tym zakresie może (...) sięgać po przepisy ustawy o ustrojach sądów powszechnych, natomiast w zakresie działania Trybunału nie ma podstaw do tego - stwierdził.
ZOBACZ: Jest oświadczenie szefa policji po wydarzeniach sprzed TK. "Chcę was z całą mocą zapewnić"
- Druga rzecz (jest taka - red,), że takie zarządzenie może wydać uprawniona osoba. Pani Anna Korwin-Piotrowska nie jest taką osobą, która może wydać tego rodzaju zarządzenie, więc tu nie ma żadnej podstawy prawnej i te decyzję wydała osoba, która nie ma w tym zakresie uprawnień - przekonywał Kapiński.
Szarpanina z Nawrockim w TK. "Nie ma wątpliwości, kto jak się zachował"
Kapiński, zapytany o to, czy sędziowie TK powinni słuchać Święczkowskiego, czy Korwin-Piotrowskiej, stwierdził, że "to bardzo trudna sytuacja". - Oczywiście ja nie chcę tutaj nikomu doradzać, ale moim zdaniem wyraziłem jednoznaczne stanowisko, że legalnym, urzędującym prezesem TK jest pan sędzia Bogdan Święczkowski - powiedział.
Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego odniósł się również do szarpaniny z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego przed budynkiem TK. - Miał wszelkie podstawy pan prezydent, żeby wejść do Trybunału - powiedział. - Reakcja pana prezydenta była całkowicie uzasadniona i adekwatna do tego, co się wydarzyło. Nie można było tutaj w inny sposób się zachować - stwierdził.
- W mojej obecności pan prezydent ani nikogo nie zastraszał, ani nie wydawał żadnych poleceń - przekonywał Kapiński. - Była próba niewpuszczenia pana prezydenta, mimo że wcześniej słyszeliśmy, że pan prezydent jest zapraszany na rozmowy przez panią Korwin-Piotrowską do Trybunału na rozmowy - powiedział.
Kapiński dodał również, że "urwany guzik od marynarki pana prezydenta" oraz "zachowanie zarówno pani Korwin-Piotrowskiej, jak i tych sędziów, którzy bezpośrednio przy niej byli" świadczy o próbie uniemożliwienia głowie państwa "legalnego wejścia do Trybunału".
ZOBACZ: Prezydent złoży zawiadomienia po przepychance w TK. "Naruszyli nietykalność cielesną"
- Ale pani sędzia Korwin-Piotrowska twierdzi, że prezydent Nawrocki chciał ją staranować - przerwał mu Rymanowski. Według Kapińskiego "tutaj nie ma żadnych wątpliwości, kto jak się zachował". - Te pięści pani Korwin-Piotrowskiej, które są uwidocznione (na nagraniach - red.), i te słowa 'nie wejdzie pan', świadczą jednoznacznie o tym - przekonywał Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.