Wspólny apel 18 organizacji. Chcą ponadpartyjnego resetu TK
- Sygnatariusze apelu uznali, że spór o Trybunał Konstytucyjny stał się kryzysem jego legitymacji.
- Organizacje oceniły, że jednostronne działania nie przywrócą TK powszechnego autorytetu.
- Projekt zmian w konstytucji autorstwa PSL zakłada wygaszenie kadencji obecnych sędziów i wybór nowego, 15-osobowego składu.
- Do uchwalenia zmiany konstytucji potrzebna jest większość dwóch trzecich głosów w Sejmie oraz bezwzględna większość w Senacie.
Pod dokumentem zatytułowanym "O Trybunał Konstytucyjny dla wszystkich Polaków – apel organizacji społeczeństwa obywatelskiego o reset ws. TK" podpisało się 18 organizacji. Wśród sygnatariuszy znalazły się m.in. Centrum Strategii Rozwojowych, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Instytut Sobieskiego, Klub Jagielloński, Polska Fundacja im. Roberta Schumana, Rada Towarzystwa Ekonomistów Polskich, Sieć Obywatelska Watchdog Polska oraz Związek Przedsiębiorców i Pracodawców.
Autorzy pisma stwierdzili, że trwający od 2015 r. kryzys wokół TK nie jest już wyłącznie sporem prawnym ani konfliktem politycznym. Ich zdaniem stał się problemem dotyczącym legitymacji sądu, który powinien chronić konstytucyjne prawa obywateli.
"Żadna instytucja państwa nie może skutecznie działać, jeśli połowa spolaryzowanego społeczeństwa odmawia jej prawomocności" – podkreślili sygnatariusze apelu.
Organizacje apelują ws. Trybunału Konstytucyjnego
Sygnatariusze ocenili, że w obecnej sytuacji każde rozwiązanie narzucone przez jedną stronę zostanie zakwestionowane przez drugą. W ich ocenie nie zmienią tego nawet intencje autorów proponowanych działań.
"Jakiekolwiek jednostronne rozwiązanie problemu nie przywróci Trybunałowi powszechnego autorytetu, ponieważ każde niezależnie od intencji – zostanie przez drugą stronę uznane za próbę zawłaszczenia instytucji" – napisali autorzy apelu.
Celem reformy powinno być ponowne uznanie przez społeczeństwo, mimo różnic politycznych, prawa Trybunału Konstytucyjnego do orzekania. Organizacje uznały, że wymaga to porozumienia politycznego w sprawie dalszego funkcjonowania instytucji, nawet jeśli taki kompromis nie będzie w pełni satysfakcjonujący dla wszystkich stron.
"W poczuciu odpowiedzialności za państwo, apelujemy do wszystkich środowisk politycznych mających wpływ na rozwój sytuacji o uspokojenie emocji, deeskalację i wypracowanie ponadpartyjnego porozumienia w sprawie resetu Trybunału Konstytucyjnego" – napisali sygnatariusze na zakończenie dokumentu.
Projekt zmian konstytucji autorstwa PSL
W czwartek wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawił projekt zmiany konstytucji określany jako "reset konstytucyjny". Propozycja PSL przewiduje wygaszenie kadencji obecnych sędziów TK. Kandydaci do nowego składu mieliby być zgłaszani za zgodą prezydenta, a następnie jednorazowo wybrani przez Zgromadzenie Narodowe większością trzech piątych głosów.
Nowy Trybunał miałby liczyć 15 sędziów. Po pięciu z nich otrzymałoby kadencje trwające odpowiednio trzy, sześć i dziewięć lat. Do wniesienia projektu potrzeba podpisów co najmniej 92 posłów. Klub PSL ma 32 posłów, dlatego Kosiniak-Kamysz zabiegał o poparcie Polski 2050, pozostałych koalicjantów, Konfederacji i koła Rozwoju Plus.
Przyjęcie zmiany konstytucji wymagałoby uzyskania większości dwóch trzecich głosów w Sejmie oraz bezwzględnej większości w Senacie.
Spór o kierowanie pracami TK
W ubiegły piątek wieczorem przedstawiciele grupy wybranej w tej kadencji Sejmu na sędziów TK poinformowali, że Anna Korwin-Piotrowska, jako sędzia z najdłuższym stażem, objęła kierowanie Trybunałem. Wydała też zarządzenie o przerwie w wykonywaniu czynności przez prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.
W pobliżu siedziby TK nasilił się protest. Prezydent Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i wrócił do Warszawy. Spotkał się m.in. z pierwszym prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim, a następnie przyjechał do siedziby Trybunału.
W sobotę nad ranem prezydent wydał oświadczenie, w którym napisał, że "doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego RP i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa". Tego samego dnia wieczorem premier Donald Tusk wygłosił orędzie. Powiedział, że Sejm obecnej kadencji wybrał nowych sędziów TK, lecz prezydent nie odebrał ślubowania od części z nich, a prezes Święczkowski uniemożliwiał im rozpoczęcie pracy. Według premiera, gdy po wielu tygodniach oczekiwania sędziowie podjęli obowiązki, "zostali zaatakowani". Tusk wyraził przekonanie, że Trybunał zacznie działać niezależnie, samorządnie i zgodnie z konstytucją.
We wtorek Anna Korwin-Piotrowska zwołała Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK. Podczas posiedzenia przyjęto uchwałę dotyczącą budżetu Trybunału na 2027 r. Włodzimierz Czarzasty poinformował w czwartek rano, że dokument trafił do Sejmu.
Kancelaria Prezydenta zapowiedziała zawiadomienie prokuratury w związku ze zwołaniem wtorkowego "wydarzenia" w TK. Szef KPRP Zbigniew Bogucki twierdził, że Zgromadzenie Ogólne może zwołać wyłącznie prezes Trybunału, i ocenił, że podczas posiedzenia nie było wymaganego kworum.
Krajowa Rada Sądownictwa przyjęła natomiast uchwałę, w której "pozytywnie oceniła informację o wznowieniu działalności Trybunału Konstytucyjnego z udziałem sędziów powołanych od kwietnia 2026 r.". KRS wezwała TK do pilnego rozpoznania zaległych spraw, szczególnie tych dotyczących ochrony praw obywateli.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.