"Ostatnio sprawca był u nas w sierpniu". Pracownik klubu strzeleckiego mówi o zamachowcu
— Ostatnio sprawca był u nas w sierpniu, ogółem co roku pojawiał się jakieś maksymalnie dwa razy. I na pewno u nas nikt nie pozwoliłby biegać po torach strzeleckich z bronią, to jest absolutnie wykluczone, takie rzeczy nie mają miejsca. I gdyby się dziwnie zachowywał albo przychodził w jakiegoś rodzaju mundurze, to też by to zostało wyłapane. Takich strzelców u siebie nie chcemy — podkreśla Adam Chyb.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Pytamy, czy aby strzelać z karabinu szturmowego z jadącego samochodu, kierując nim, sprawca zamachu musiał przejść jakieś szkolenie, czy też sam mógł się tego nauczyć.
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
— Nie wiem, ja nie jestem ekspertem od strzelań bojowych. Wiem, że ja sam, strzelając sportowo dziesiątki lat, na pewno bym tego nie potrafił. Raz, że odrzut, dwa, że huk w zamkniętej puszce samochodu. U nas na pewno się tego nie nauczył — zaznacza.
Członek klubu Świt mówi, że ojca zamachowca, pana Janusza, wszyscy w klubie wspominają jako niezwykle życzliwego człowieka, który udzielał się jako wolontariusz, a w klubie działał od wielu lat.
Strzelanina w Krakowie. W kraju trwa żałoba narodowa
W sobotę w samym centrum Krakowa doszło do tragicznej strzelaniny. Napastnik otworzył ogień z samochodu do przypadkowych osób na Rynku Głównym. Zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych, w tym dwaj policjanci oraz napastnik. Stan funkcjonariuszy jest ciężki. Przeszli już operację. Jeden z nich został wybudzony ze śpiączki.
Policja potwierdziła, że w domu zamachowca w Ostrowcu Świętokrzyskim znaleziono trzy ciała: rodziców oraz siostry Michała Oksińskiego. W kraju trwa żałoba narodowa.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.