Kto zostanie następnym premierem Hiszpanii? Prawica szykuje się do przejęcia władzy, ale jest jeden problem
"Wreszcie" – taki napis pojawił się 5 października na fasadzie siedziby Partii Ludowej (PP) przy ulicy Génova w Madrycie. Tego samego dnia premier Pedro Sánchez ogłosił, że 29 listopada odbędą się przedterminowe wybory parlamentarne.
Konserwatyści od dawna czekali na tę decyzję. Według dziennika "La Razón" lider PP Alberto Núñez Feijóo jest bardziej niż kiedykolwiek gotowy do walki o władzę. Jednak w szeregach partii entuzjazm miesza się z ostrożnością.
Jak opisuje lewicowy dziennik "Público", nastroje w PP oscylują między umiarkowaną euforią a poczuciem, że dla Feijóo może to być ostatnia szansa na objęcie stanowiska premiera.
Powód tej ostrożności jest prosty. W lipcu 2023 r. Partia Ludowa również wygrała wybory, ale nie zdobyła większości pozwalającej na utworzenie rządu. Władzę utrzymał Sánchez, który zdołał porozumieć się z innymi ugrupowaniami.
Teraz historia może się powtórzyć. Choć sondaże ponownie wskazują na zwycięstwo PP, o tym, kto zostanie następnym premierem Hiszpanii, mogą zdecydować nie tylko wyniki dwóch największych partii, lecz także siła skrajnej prawicy.
Sondaże sprzyjają prawicy. Vox może zdecydować o wszystkim
Według sondażu z 23 października PP może zdobyć 31,7 proc. poparcia, PSOE 26,8 proc., a Vox 18,7 proc. Prognoza przewiduje 136 mandatów dla PP i około 200 dla PP i Vox łącznie, co wskazuje na prawdopodobną koalicję tych partii, choć wynik wyborów i kształt przyszłego rządu pozostają niepewne.
– Scenariusz, w którym Feijóo zostaje premierem bez poparcia Vox, jest bardzo mało prawdopodobny. Obie partie pokazały już, że potrafią się porozumieć w samorządach i wspólnotach autonomicznych. Dystans ideologiczny między nimi nie jest tak duży, jak mogłoby się wydawać – ocenia w rozmowie z Wirtualną Polską Javier Lorente Fontaneda, politolog z Uniwersytetu Króla Juana Carlosa w Madrycie.
Ekspert przewiduje, że w przypadku zwycięstwa prawicy najbardziej prawdopodobne będzie utworzenie koalicji PP i Vox. Ostrzega jednak, że współpraca nie musi być łatwa.
– Rządy koalicyjne tych ugrupowań we wspólnotach autonomicznych nie przebiegały spokojnie. Vox jest znacznie bardziej radykalny w swoich żądaniach niż Sumar we współpracy z PSOE. Partii, która aspiruje do odpowiedzialnego sprawowania władzy, trudno będzie współpracować z tak konfrontacyjnym ugrupowaniem – tłumaczy Lorente Fontaneda.
Wzrost poparcia dla Vox stawia Feijóo w trudnej sytuacji. Z jednej strony potrzebuje głosów skrajnej prawicy, by odsunąć Sáncheza od władzy. Z drugiej – im silniejszy będzie Vox, tym większych ustępstw może zażądać podczas negocjacji koalicyjnych.
Politolog uważa, że PP częściowo sama przyczyniła się do wzrostu popularności ugrupowania Abascala.
– Kiedy partie umiarkowane przejmują postulaty radykalnych konkurentów, próbując odzyskać ich wyborców, często osiągają odwrotny skutek. Radykalne propozycje zaczynają być postrzegane jako bardziej akceptowalne. PP przyczynia się w ten sposób do normalizacji postulatów Vox, co zwiększa poparcie dla tej partii – wyjaśnia.
Dlatego celem Feijóo nie musi być całkowite osłabienie Vox, lecz ograniczenie jego przyszłej siły negocjacyjnej. Każdy mandat zdobyty kosztem partii Abascala wzmacnia PP, a jednocześnie zmniejsza wpływ potencjalnego koalicjanta.
Gospodarka rośnie, a Sánchez może stracić władzę. Dlaczego?
Pedro Sánchez wielokrotnie utrzymywał się u władzy mimo trudności. Został premierem w 2018 r. po wotum nieufności wobec rządu Mariano Rajoya, a w 2023 r. ponownie zdobył władzę wbrew prognozom. Teraz rozpisał przedterminowe wybory po porażce parlamentarnej w sprawie mieszkalnictwa. Mimo politycznych problemów bilans gospodarczy jego rządów wygląda korzystnie.
Hiszpania, która jeszcze kilkanaście lat temu była zaliczana do najbardziej zagrożonych gospodarek strefy euro, po pandemii COVID-19 zaczęła rozwijać się szybciej niż wiele największych państw Europy. W ostatnich latach wzrost jej PKB sięgał około 3 proc. rocznie, podczas gdy gospodarki Niemiec, Francji czy Włoch rozwijały się znacznie wolniej.
Rząd Sáncheza przyspieszył również transformację energetyczną. Odnawialne źródła energii odpowiadają już za blisko 60 proc. produkcji energii elektrycznej w Hiszpanii, co pomaga ograniczać zależność kraju od importowanych paliw.
Do osiągnięć socjalistów należy także podniesienie płacy minimalnej. Od 2018 r. wzrosła ona z 736 do 1184 euro miesięcznie w 2025 r., licząc według hiszpańskiego systemu 14 wypłat rocznie.
Dlaczego więc Sánchez może przegrać?
– Poparcie wyborcze nie zależy wyłącznie od wyników gospodarczych rządu. Znaczenie mają również inne czynniki, takie jak korupcja czy agresywna opozycja, która osłabia rząd od początku jego kadencji. Moim zdaniem przyczyny spadku poparcia dla Sáncheza są przede wszystkim ideologiczne i kulturowe, a nie ekonomiczne – mówi WP Javier Lorente Fontaneda.
Kryzys mieszkaniowy, rosnące ceny i czynsze szczególnie dotykają młodych Hiszpanów. Propozycje Sáncheza dotyczące ochrony najemców zablokował parlament, a sprawa eksmisji 87-letniej Maríi del Carmen Abascal wywołała protesty. Notowania rządu osłabiają też skandale korupcyjne, spory o migrację i zmęczenie wyborców rządami socjalistów. Sánchez liczy, że kwestie mieszkaniowe i prawa społeczne zmobilizują lewicowy elektorat.
Lewica podzielona przed wyborami. Kolejny problem Sáncheza
Rozdrobnienie lewicy komplikuje sytuację premiera Pedro Sáncheza. Frente Amplio i Podemos nie porozumiały się w sprawie wspólnych list na wybory 29 listopada, m.in. z powodu sporów o kandydatów i miejsca na listach. Osobny start obu ugrupowań może kosztować lewicę mandaty, ponieważ hiszpański system wyborczy premiuje większe partie, szczególnie w mniejszych okręgach.
W 2023 r. Sánchez utrzymał władzę dzięki porozumieniu z lewicą i partiami regionalnymi, w zamian m.in. za ustawę amnestyjną dotyczącą katalońskich separatystów. Ponowne zbudowanie większości może być trudniejsze. PP chce odsunąć premiera od władzy, a dla Alberto Núñeza Feijóo kolejne wybory będą testem przywództwa. Choć wygrał głosowanie w 2023 r., nie został premierem. Powtórzenie tego scenariusza mogłoby osłabić jego pozycję w partii.
Co zmieni rząd PP i Vox? Ekspert ostrzega przed konsekwencjami
Ewentualna koalicja PP i Vox mogłaby zaostrzyć politykę migracyjną, ograniczyć autonomię regionów i zmniejszyć wydatki społeczne. Vox sprzeciwia się także części rozwiązań dotyczących praw kobiet, osób LGBT i polityki klimatycznej. Zdaniem politologa Javiera Lorente Fontanedy prawicowy rząd mógłby również ograniczyć świadczenia społeczne, zmienić system emerytalny i wprowadzić bardziej konserwatywne rozwiązania światopoglądowe.
Ekspert przewiduje także zmianę w polityce zagranicznej, w tym większe zbliżenie do Stanów Zjednoczonych i bardziej przychylne stanowisko wobec działań Izraela.
Sánchez był dotychczas jednym z najbardziej zdecydowanych europejskich krytyków izraelskich działań w Strefie Gazy. Jego rząd opowiadał się również za uznaniem państwowości Palestyny i wielokrotnie krytykował politykę Donalda Trumpa.
Lorente Fontaneda nie spodziewa się natomiast radykalnej zmiany relacji Hiszpanii z Unią Europejską.
– Hiszpanie są bardzo proeuropejscy, a wspólna polityka rolna jest niezwykle ważna dla rolników, którzy w dużej mierze głosują na PP i Vox. Nie sądzę więc, żeby w relacjach z Unią Europejską doszło do wielkich zmian – zaznacza.
Kształt ewentualnego rządu prawicy zależałby od wyniku wyborów i negocjacji między PP a Vox. Feijóo mógłby próbować ograniczać radykalne postulaty Vox, jednak Abascal, dysponując dużą liczbą mandatów, miałby wpływ na warunki koalicji. Choć PP ponownie liczy na przejęcie władzy, zwycięstwo wyborcze nie gwarantowałoby jej samodzielności.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.