Cofnął darowiznę wypłacaną w bitcoinach. Był oskarżony o pranie pieniędzy

Opracowanie: Paweł Auguff Publikacja: Dzisiaj, 1 września (21:22)
Oskarżony o pranie brudnych pieniędzy i handel narkotykami czeski programista Tomasz Jirzikovsky cofnął darowiznę dla państwa w bitcoinach w wysokości około 45 mln dolarów. Pismo o odwołaniu darowizny dotarło do czeskich urzędów 14 sierpnia. W tym samym czasie Jirzikovsky starał się o uchylenie aresztu, w którym miał pozostawać kolejne miesiące. Jego prośba została jednak oddalona przez sąd.
Zdjęcie poglądowe /Shutterstock
Czeski kodeks cywilny stanowi, że darczyńca może odstąpić od umowy darowizny z powodu niewdzięczności, jeżeli obdarowany wyrządził mu krzywdę umyślnie lub w wyniku rażącego niedbalstwa w sposób wyraźnie naruszający dobre obyczaje. „Darczyńca zgodnie z kodeksem ma prawo żądać zwrotu całego daru, a jeśli nie jest to możliwe, to zapłaty jego zwykłej ceny” – stwierdzono w kodeksie.
Afera bitcoinowa w Czechach
Afera bitcoinowa kosztowała stanowisko ówczesnego ministra sprawiedliwości i w istotny sposób przyczyniła się do przegranej rządzących jesienią 2025 r. Przez darowiznę doszło do zalegalizowania funduszy pochodzących z przestępstwa. Jirzikovsky został skazany za prowadzenie w latach 2014–2016 platformy handlowej Nucleus Market w darknecie, na której na dużą skalę odbywał się handel narkotykami.
Na przyjęcie bitcoinów od skazanego przestępcy zgodę wyraził wówczas minister sprawiedliwości Pavel Blażek. Przekazanie kryptowaluty wywołało pytania o pochodzenie majątku i kwestie przejrzystości oraz etyki przyjęcia takiego daru przez państwo.
Jirzkovskiemu grozi wiele lat więzienia
Wycofanie darowizny oznacza, że państwo, które zdążyło już obracać częścią daru, może być stroną przyszłych sporów prawnych. To ryzyko spowodowało, że resort zatrudnił zewnętrzną kancelarię prawną do zajęcia się odpowiedzialnością ministerstwa oraz ewentualnymi roszczeniami i sporami, które mogą być związane z darowizną. Zdaniem prokuratury darowanie bitcoinów przez Jirzkovskiego państwu miało służyć legalizacji kryptowaluty pochodzącej z przestępstwa. Grozi mu do 30 lat pozbawienia wolności.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.