Atak nożownika w Jarosławiu. "Niech ból się nie przerodzi w nienawiść"
– Niech ten ból się nie przerodzi w nienawiść – powiedział Tomasz Siemoniak, odnosząc się do ataku Ukraińca w Klasztorze w Jarosławiu. – Zastanawiamy się, czy nie ma drugiego dna w tej sprawie – dodał koordynator służb specjalnych.
Tomasz Siemoniak
Źródło zdjęć: © EastNews, PAP
Tomasz Siemoniak zapytany w TVN24 o nowe informacje dot. ataku w Jarosławiu odpowiedział, że "dziś zapewne prokuratura będzie stawiała zarzuty i będzie to komunikowała".
– Natomiast dziś zacytuję słowa arcybiskupa Józefa Kupnego bardzo trafne. Niech ten ból się nie przerodzi w nienawiść – dodał.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
– To jest sprawa, która jest ogromną tragedią, jest zbrodnią. Jest pewna liczba rannych czy kilku osób i na tym trzeba się skupić. Z pewnością sprawca będzie surowo ukarany. Zapewne w takiej sytuacji do końca życia nie wyjdzie z więzienia bądź zamkniętego zakładu – kontynuował.
Siemoniak o ataku w Jarosławiu
– Były takie historie, jak z 2024 r. Pierwszy dywersant, który próbował podpalić centrum produkcji farb we Wrocławiu, też był Ukraińcem i przyjechał z Niemiec. Tutaj zastanawiamy się, czy nie ma jakiegoś tła, jakiegoś drugiego dna w tej całej sprawie. Natomiast w sprawie podpalenia fabryki farb wiemy, że to była dywersja. To był Ukrainiec, który przyjechał z Niemiec. To znaczy służby rosyjskie, które dobierały wykonawców do tych działań, uznały, że nie będą szukać tu, tylko wezmą stamtąd – podkreślił.
– To podobieństwo może być kompletnie przypadkowe. Natomiast po to są służby, żeby zadać sobie wszystkie pytania, żeby prześwietlić życiorys tego człowieka, prześwietlić jego kontakty – dodał.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.