The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, October 25, 2026

"Jesteśmy przerażeni". W Serbii mówią o agentach w tłumie

Translate
  • Frekwencja wyborcza w Serbii o godzinie 13.00 była prawie o 15 pp. wyższa niż podczas głosowania trzy lata temu.

  • Dziennikarskie śledztwo ujawniło istnienie w rejestrach około 500 tysięcy wyborców bez pełnego adresu zamieszkania.

  • Zwolennicy opozycyjnej Studenckiej Listy obawiają się fałszerstw wyborczych i mówią o obecności agentów władzy przed lokalami.

Interia z Belgradu relacjonuje wybory w Serbii. Na miejscu są nasi korespondenci - Jakub Krzywiecki i Wiktor Kazanecki.

W Serbii, otwiera się w nowym oknie jest blisko 6,5 mln wyborców. Frekwencja na godzinę 13 była o 15 punktów procentowych wyższa, niż podczas wyborów trzy lata wcześniej. Wyniosła 41 proc. w porównaniu z 26 proc. w 2023 roku.

Jak prezentowały się dane z godz. 14? Mowa o 46,5 proc. (Trzy lata temu: 32 proc.).

Bukmacherzy na Polymarket zakładami zaczęli wskazywać na przewagę Studenckiej Listy.

Wybory w Serbii. Dziennikarskie śledztwo i oszustwa

Do liczby trudno nie dodać jeszcze jednej - 500 tysięcy. Tyle wyborców ma być w spisie, bez pełnego adresu. To ustalenia dziennikarskiego śledztwa Bałkańskiej Sekcji Radia Wolna Europa. 500 tysięcy przy sześciu milionach to stosunkowo duża skala. Dziennikarze ujawnili, że wyborcy figurują na liście bez podania nazwy ulicy czy numeru domu.

Są też kuriozalne sytuacje podania adresu zamieszkania w budynkach użyteczności publicznej albo stacjach transformatorowych. To z kolei rodzi obawy o fałszerstwa wyborcze.

Opozycja wskazuje, że masowe braki danych uniemożliwiają dokładną weryfikację tożsamości wyborców. Władze z Aleksandarem Vučiciem, otwiera się w nowym oknie odrzucają oskarżenia i zapewniają, że na wybory wdrożyli rekomendacje OBWE.

To jednak nie uspokaja zwolenników Studenckiej Listy.

"Jesteśmy przerażeni". Mówią nam o agentach Vučicia

- Jesteśmy przerażeni - mówi mi 32-letnia Jefimija przed jednym z lokali wyborczych w Belgradzie. - Wiemy, że mogą być oszustwa, ale mamy nadzieję, że skala poparcia Studenckiej Listy jednoznacznie pokaże, kto wygrał - dodaje.

Jeśli tak, czy Aleksandar Vučić pogodzi się z porażką? On i jego Serbska Partia Postępowa rządzą od 14 lat. - Dzisiaj to pytanie za milion dolarów - mówi mi Goran. Dojrzały mężczyzna prosi, by nie podawać więcej jego danych. Na wybory przyszedł z rodziną.

Jest przekonany, że obecna władza doskonale wie, co się dzieje i pilnuje wyborów. Twierdzi też, że przed lokalami wyborczymi są agenci.

- Jesteś dziennikarzem i rozpytujesz ludzi to uważaj, zaraz się tobą zainteresują - przekonuje. Pokazuje mi przy tym trzech mężczyzn w średnim wieku, ubranych w kurtki softshell. Siedzą przy stoliku w kawiarni przed lokalem wyborczym.

- Są tu od dwóch godzin. Kto tyle pije jedną kawę? - pyta Goran. Sugeruje, żebym chwilę odczekał i z nimi porozmawiał.

Kwadrans później podchodzę i pytam czy dziś już głosowali. Wśród wszystkich osób, które zapytałem o zdanie w dzień wyborów, byli jedynymi, którzy nie chcieli rozmawiać.

"Irracjonalne". Polityk PiS w "Gościu Wydarzeń" o działaniach UkraińcówPolsat News


View the original on Interia →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.