Operacja „Kartagina” ujawniła kolosalną skalę korupcji w ukraińskich służbach

Ukraińskie Narodowe Biuro Antykorupcyjne (NABU) i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) poinformowały o wykryciu organizacji przestępczej, która miała systematycznie wręczać łapówki wysokim rangą przedstawicielom służb i organów ścigania w zamian za ochronę nielegalnych interesów. Chodzi m.in. o oszukańcze call centra, handel narkotykami, produkcję podrabianych papierosów i fałszywej waluty.
Funkcjonariusze NABU w akcji (fot. HANDOUT) /AFP/East News
Operacja „Kartagina” rozpoczęła się we wrześniu. Jej wcześniejszy etap dotyczył grupy działającej – według NABU i SAP – w Biurze Prokuratora Generalnego. Podejrzani mieli przyjmować łapówki za ochronę siatki nielegalnych call centrów oraz legalizować pieniądze pochodzące z przestępstw.
Według śledczych w działalność grupy miało być zaangażowanych co najmniej 12 osób, w tym czynni funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, policji, Biura Prokuratora Generalnego oraz przedstawiciele środowisk przestępczych.
Ukraińska Prawda, powołując się na materiały NABU i SAP, podała, że założycielem i liderem organizacji miał być człowiek znany pod pseudonimem „Kryminalista”. Źródła portalu w organach ścigania wskazują, że chodzi o wcześniej zatrzymanego Andrija Osipowa.
52 call centra i tysiące pracowników
Śledczy twierdzą, że grupa koordynowała działalność co najmniej 52 fałszywych call centrów, zatrudniających łącznie przynajmniej 2700 osób. Ich ofiarami mieli paść nie tylko obywatele Ukrainy, ale i innych państw.
Według ustaleń NABU i SAP za ochronę jednego takiego biura miano płacić około 7 tys. dolarów miesięcznie. Pieniądze miały trafiać w kryptowalutach na wcześniej wskazane portfele.
Jak podano, osoby prowadzące centra miały przekazywać adresy lokali i ich identyfikatory. Dzięki temu – według śledczych – można było kontrolować, które miejsca były objęte ochroną, i w dalszej kolejności zapobiegać samodzielnym działaniom funkcjonariuszy przeciwko tym biurom.
UP podaje, że pod koniec lipca 2026 roku, po otrzymaniu polecenia zintensyfikowania walki z centrami, funkcjonariusze organów ścigania mieli ostrzec członków organizacji o konieczności czasowego zawieszenia działalności. Zalecono im zmianę adresów, opuszczenie znanych lokali i usunięcie korespondencji.
Zarzuty wobec przedstawicieli służb
W materiałach śledczych pojawiają się pseudonimy osób, które miały współpracować z organizacją. „Prajс” – jeden z kierowników Departamentu Dochodzeń Strategicznych policji – miał odpowiadać za ochronę call centrów ze strony policji.
Policjant określany jako „Konsultant” miał zapewniać bezpieczeństwo i koordynować część działań grupy. Z kolei generał major SBU, występujący pod pseudonimem „Akim”, miał chronić organizację przed zainteresowaniem innych funkcjonariuszy służby.
Portal podał również, że funkcjonariusze NABU zatrzymali pierwszego zastępcę szefa departamentu ochrony państwowości narodowej SBU, gen. Serhija Dukę.
Fałszywe euro i groźby wobec dziennikarzy
NABU i SAP informują, że w 2026 roku członkowie grupy mieli uruchomić produkcję fałszywych banknotów euro. W tym celu – jak przekazano – zorganizowano drukarnię wyposażoną w specjalistyczny sprzęt oraz matryce holograficzne.
Śledczy przypisują organizacji także udział w porwaniach, pobiciach, wymuszeniach i planowanych napaściach. W oficjalnym oświadczeniu NABU wymienia również produkcję podrabianych papierosów jako jeden z obszarów nielegalnego biznesu.
Jednym z wątków sprawy jest sieć sklepów U420. Według NABU i SAP osoby związane z grupą miały próbować wpływać na decyzje dotyczące zakazu substancji używanych w sprzedawanych produktach. W materiałach ze śledztwa pojawiają się również informacje na temat wywierania presji na dziennikarzy i aktywistów.
Na jednym z nagrań, przestępca zidentyfikowany jako „Meksykanin”, pyta drugą osobę o metodę tortur: „Co twoim zdaniem będzie cichsze? Kwas czy młotek?”.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.