Kosiniak-Kamysz wysyła na kurs generalski oficera odpowiedzialnego za zwolnienie molestowanej żołnierki
O dowódcy 34. Brygady Kawalerii Pancernej w Żaganiu, płk. Jerzym Biryłce, zrobiło się głośno, kiedy w połowie września opublikowaliśmy w Onecie artykuł pt. "Molestowanie seksualne w elitarnej brygadzie. »Niepotrzebnie było rozpowiadać«". Opisaliśmy w nim historię szeregowej Mai, która przez dwa lata była molestowana w żagańskiej jednostce, a kiedy upomniała się o swoje prawa, została najpierw ukarana przez płk. Biryłkę, a następnie zwolniona.
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
Po naszej publikacji i aferze, która wtedy wybuchła, pułkownik został skreślony z listy oficerów, którzy zostali zakwalifikowani na rozpoczynający się 1 października kurs generalski.
Kilka dni temu dowiedzieliśmy się jednak, że płk Biryłko wybiera się na najbliższą sesję kursu.
— Nie ma się co dziwić. Płk Biryłko ma znajomości w PSL i jest dobrze umocowany w środowisku myśliwskim. Podejrzewaliśmy, że kiedy afera ucichnie, minister Kosiniak-Kamysz pchnie go na kurs i tak też się stało — mówi nam osoba zorientowana w personalnych układach w wojsku.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.