"Ropa jest tańsza". Dlaczego paliwa też nie mogą być
Miłosz Motyka o podpisaniu przez prezydenta ustawy o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Darek Delmanowicz
W czwartek, 1 października 2026 roku prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę wprowadzającą podatek od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. W efekcie budżet państwa uzyska dodatkowe środki, które - zdaniem rządu - pozwalają na sfinansowanie pakietu Ceny Paliwa Niżej w kolejnych miesiącach. To rządowy program polegający na obniżeniu stawki VAT na paliwa i podatku akcyzowego, a także wprowadzeniu cen maksymalnych paliw.
Od 3 października 2026 roku minister energii ponownie ustala cenę maksymalną benzyny i oleju napędowego według formuły obejmującej średnią cenę hurtową paliw na rynku krajowym, marżę sprzedażową w wysokości 0,30 zł za litr oraz (obniżone) podatki (VAT, akcyza, opłata paliwowa).
Pakiet CPN został wprowadzony w związku z bardzo wysokimi cenami benzyny i oleju napędowego. Obowiązywał - w związku z kryzysem paliwowym wywołanym między innymi wojną USA i Izraela z Iranem i blokadą cieśniny Ormuz - od końca marca do końca czerwca, a następnie przez ostatnie dwa tygodnie sierpnia. Rząd twierdził, że do sfinansowania programu w kolejnych miesiącach potrzebuje dodatkowych zysków budżetowych, dlatego przygotował ustawę wprowadzającą podatek od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. Pierwsza wersja ustawy nie została podpisana przez prezydenta. W lipcu 2026 roku Karol Nawrocki skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej (ustawa nie wchodzi w życie przed oceną TK).
Od tego czasu trwa publiczna dyskusja o przyczynach wysokich cen paliw i odpowiedzialności politycznej za brak działań w tej sprawie. Rząd oskarżał prezydenta o blokowanie możliwości uzyskania przez budżet dodatkowych środków na sfinansowanie pakietu CPN w kolejnych miesiącach. Ośrodek prezydencki i opozycja twierdzą, że rząd nie potrzebował ustawy o nadmiarowych zyskach, żeby obniżyć podatki na paliwo. Jedna z odsłon tej dyskusji odbyła się w niedzielę 4 października w programie "Woronicza 17" w TVP Info.
"Ceny paliwa mogłyby być niższe"
"Dzisiaj ceny ropy naftowej, dzisiaj w tej trudnej sytuacji geopolitycznej, międzynarodowej, jaką mamy, ja tego nie kwestionuję, są niższe, niż były cztery lata temu" - przekonywała doradczyni prezydenta Barbara Socha. "A zatem ceny paliwa mogłyby być, patrząc logicznie, niższe" - dodała.
"Nie pani ministro, dlatego że... Tu nie chodzi o cenę ropy, tu chodzi o kwestię pracy rafinerii, które przerabiają ropę na paliwo, które można zatankować do samochodu" - odpowiadała prowadząca program Kamila Biedrzycka. Do rozmowy włączył się poseł Rozwoju+ Łukasz Kmita: "Bardzo konkretne argumenty, powiedziała pani minister. Cena ropy - uwaga - była za czasów Zjednoczonej Prawicy była, uwaga 30 procent [wyższa]... Dolar był po 4,40, dzisiaj jest po 3,90. (...) Ceny ropy są 30 procent niższe, dolar jest 50 groszy tańszy" - kontynuował poseł Kmita, nie precyzując jednak, który moment z ośmioletnich rządów Zjednoczonej Prawicy ma na myśli, przywołując te dane. Sprawdzamy, co wpływa na ceny paliwa i czy faktycznie dziś mogłyby być one niższe niż cztery lata temu.
Cena ropy i kurs dolara to nie wszystko
Jak wyjaśnialiśmy w tekście w sierpniu 2026 roku: "Koszt ropy naftowej jest tylko jednym z kilku elementów ceny paliwa przy dystrybutorze". W materiale cytowaliśmy obszerne opracowanie Europejskiego Banku Centralnego, który wyróżnił pięć składników wypływających na cenę paliwa na stacji benzynowej:
- koszt ropy naftowej - zależny m.in. od globalnego popytu oraz zakłóceń podaży, w tym konfliktów zbrojnych;
- koszty i marże rafineryjne - różnica między ceną gotowego paliwa a kosztem ropy wykorzystanej do jego produkcji; obejmuje koszty przerobu surowca oraz marżę brutto rafinerii;
- koszty dystrybucji - związane m.in. z transportem, magazynowaniem i sprzedażą paliwa;
- akcyza - zwykle ustalana jako stała kwota na litr;
- podatek VAT - naliczany procentowo od ceny paliwa powiększonej o akcyzę. W większości państw strefy euro stawka wynosi około 19-2 proc., a podatek odpowiada za mniej więcej jedną szóstą ceny detalicznej.
W przypadku Polski istotny jest także kurs dolara - waluty, w której rozliczane są transakcje kupna ropy naftowej. Jeśli dolar staje się mocniejszy w stosunku do polskiej waluty, to cena benzyny będzie wyższa dla polskich konsumentów.
Rekordowe marże rafineryjne
Autorzy analizy EBC podkreślili, że tegorocznego wzrostu cen paliw nie można tłumaczyć wyłącznie droższym surowcem. Znacznie większe znaczenie miały koszty i marże rafineryjne. Według analizy EBC koszty i marże rafineryjne w przypadku benzyny wynosiły w lutym 2026 roku 0,04 euro na litr benzyny. W lipcu były to już 0,23 euro. Wzrost marż o około 20 centów na litr przekłada się na wzrost ceny benzyny o około 1 zł.
W kolejnych miesiącach marże rafineryjne na benzynie i oleju napędowym wzrosły jeszcze bardziej, by szczyt osiągnąć na początku września 2026 roku. Jak widać na wykresie poniżej, były wtedy najwyższe, jeśli pod uwagę weźmiemy ostatnie pięć lat. Marża benzyny (wartość dzienna liczona jako średnia z ostatnich pięciu dni) wynosiła wtedy prawie 60 dolarów za baryłkę (niecałe 0,4 dolara na litr benzyny) i około 90 dolarów za baryłkę w przypadku oleju napędowego (około 0,57 dolara za litr).
Wysokość marż rafineryjnych na benzynę i olej napędowy w ostatnich 5 latach (dolary/baryłkę ropy)
Źródło zdjęcia: Neste.com
W okolicach 6 września 2026 roku marża rafineryjna za baryłkę oleju napędowego (90 dolarów za baryłkę) była prawie równa kosztowi samej ropy (100 dolarów za baryłkę), odpowiadała więc za prawie połowę (47 proc.) kosztu litra paliwa (przed opodatkowaniem). Jak widać na tym przykładzie - sama niższa cena ropy i korzystny kurs walut to zdecydowanie za mało, by znacząco wpłynąć na cenę paliwa.
04:15
"Zaczyna się walka o surowiec"
O to, dlaczego marże rafineryjne na benzynę i olej napędowy wzrosły aż tak bardzo, zapytaliśmy Dawida Czopka, eksperta rynku paliwowego i zarządzającego Funduszem Polaris FIZ. "Szacuje się, że na świecie w wyniku dwóch wojen - konfliktu USA z Iranem i wojny Rosji z Ukrainą aktualnie moce przerobowe produktów rafinowanych są mniejsze o sześć milionów baryłek dziennie. To około siedmiu procent światowych mocy przerobowych" - tłumaczy ekspert. "Ten spadek po stronie podażowej nałożył się na okres największego popytu na benzynę (wakacje) i olej napędowy (przełom września i października)" - dodaje w rozmowie z Konkret24. "W okresie największego popytu te brakujące sześć milionów baryłek mocy przerobowych staje ważne. Zaczyna się walka o surowiec, dostanie go ten, kto zapłaci najwięcej, a firmy mogą podnosić marże" - podsumowuje.
"Ceny ropy naftowej są niższe, niż były cztery lata temu"
Żeby porównać stosunek cen benzyny na stacjach z 4 października (data emisji programu) do ceny surowca wykorzystamy dane (cena ropy, wysokość marży, kurs walutowy) sprzed tygodnia (27 września) - tyle bowiem może mniej więcej trwać przełożenie cen benzyny po rafinacji na giełdzie na ostateczną cenę dla klienta na stacji benzynowej. Do analiz wykorzystujemy dane podawane przez firmę Neste.
Pod koniec września cena za baryłkę ropy na rynku europejskim (przy natychmiastowym zakupie) wynosiła około 118 dolarów, a marża rafineryjna 34 dolary. Przy kursie 3,85 zł za dolara daje to 585 zł za baryłkę (ropa + marża rafineryjna) i 3,68 zł za litr. Dla porównania 27 września 2022 roku cena za baryłkę ropy wynosiła 89 dolarów, a marża - 12 dolarów, co przy kursie 4,95 za dolara daje 500 zł za baryłkę (ropa + marża rafineryjna) i 3,14 za litr benzyny. Sama ropa (w dolarach) była więc cztery lata temu tańsza niż obecnie, znacznie niższa była też marża rafineryjne, mocniejszy był za to dolar. Jednak w sumie koszt benzyny po rafinacji był cztery lata temu o około 50 groszy niższy niż obecnie. Oczywiście do tych kwot dochodzą następnie inne koszty, np. dystrybucji i podatki.
Jak ma się to do cen na stacjach paliw? 4 października 2022 roku benzyna Pb95 kosztowała około 6,3 zł. 4 października 2026 roku maksymalna cena za litr benzyny wynosiła 6,73. W obu przypadkach VAT na benzynę był obniżony i wynosił 8 procent. Różnica w pozostałych podatkach i opłatach jest niewielka i wynosi 0,1 zł na litrze. Obecnie benzyna jest więc nieco droższa niż cztery lata temu, jednak różnica jest mniejsza niż koszt samego paliwa (ropa + marża rafineryjna) bez dalszych opłat i podatków.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.