Seria ataków w szkołach. Minister Siemoniak ostrzega przed "efektem naśladownictwa"
Część placówek oświatowych podjęła decyzję o odwołaniu zajęć i zamknięciu 9 października. Do działań i decyzji samorządów odniósł się minister Tomasz Siemoniak.
— Nie chcę oceniać takich decyzji. Organy samorządowe mają do tego prawo. Ponowię apel: słuchajmy tego, co mówi policja i tego, co mówi premier — powiedział, zapewniając, że wszystkie siły są nakierowane na zapewnienie bezpieczeństwa.
Czytaj nas częściej w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Komentując piątkowe zatrzymanie 16-latka ze Szczytna, minister zwrócił uwagę na "efekt naśladownictwa". — Te sprawy trafiają do milionów ludzi. W związku z tym pobudza to niektóre osoby, które być może nie zdają sobie do końca sprawy z tego, jakie mogą być konsekwencje — dodał.
Minister odniósł się także do hipotez wskazujących na udział obcych służb w niepokojących incydentach na terenie polskich służb.
— Rosja i rosyjskie służby wykorzystują każdą sytuację, żeby siać dezinformację i podważać zaufanie do władzy. Żeby mówić o tej konkretnej sytuacji, trzeba mieć dowody i nie ujawniać zbyt wcześnie tego, co wiemy. Na szukanie tego, kto za tym stoi, przyjdzie czas. Skupmy się na bezpieczeństwie szkół, dzieci, rodziców, nauczycieli i pracowników — powiedział.
Seria ataków w szkołach. Jest ofiara śmiertelna
Również w piątek policjanci z komisariatu Nowe Bemowo w Warszawie zatrzymali 13-latka, który miał opublikować w komunikatorze na grupie klasowej zdjęcie noża i grozić innemu uczniowi.
Z kolei policjanci z Józefowa zatrzymali 14-latka, który planował przynieść do szkoły nóż, a jego zachowanie mogło zagrozić bezpieczeństwu innych osób.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.