Podwójne oblicze Krzysztofa N. Miał planować zamach, sąsiedzi zaskoczeni

Część sąsiadów Krzysztofa N. wyraziła zaskoczenie zatrzymaniem i postawionymi mu zarzutami związanymi z planowaniem zamachu na Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Według relacji mieszkańców osiedla kontakty Krzysztofa N. z sąsiadami były ograniczone, niektórzy opisywali go jako osobę spokojną i uprzejmą, jednak pojawiły się też głosy o jego wulgarnym zachowaniu wobec jednej z mieszkanek bloku.
Mężczyzna został zatrzymany 11 października, przedstawiono mu dziewięć zarzutów, w tym dotyczący planowania obalenia siłą władz państwowych, a obecnie przebywa w dwumiesięcznym areszcie.
- Czasem widywałem go, gdy spacerował z psem. On ma takiego małego, białego pieska. Nigdy bym nie pomyślał, że mógłby komuś grozić czy planować jakiś zamach - powiedział "Faktowi" jeden z mieszkańców wrocławskiego osiedla, zamieszkiwanego wcześniej również przez Krzysztofa N.
Sąsiedzi Krzysztofa N. o zatrzymanym. "Myślałam, że może pojechał na urlop"
Jak relacjonuje dziennik, za oknem mieszkania 66-latka widać wywieszoną polską flagę. Drugą zauważono za tylną szybą samochodu.
Część sąsiadów w rozmowie z "Faktem" wyrażała zdziwienie tym, że mężczyznę zatrzymano. Jedna z mieszkanek osiedla była zaniepokojona jego dłuższą nieobecnością.
- Nie widziałam pana Krzysztofa od tygodnia, jego samochód stoi przed blokiem. Na początku pomyślałam, że może pojechał na urlop, ale ostatnio trochę się zaczęłam niepokoić - mówiła reporterom.
Z relacji kobiety wynika, że jej niepokój podzielił również inny mieszkaniec osiedla. - Zastanawialiśmy się nawet z sąsiadem, że może coś się stało i może powinniśmy zawiadomić służby - opowiadała.
Miał planować zamach na szefa MON i premiera. "Wyzywał jedną z sąsiadek"
W rozmowach z reporterami wybrzmiewały głosy wskazujące na to, że 66-latek nie nawiązywał bliższych znajomości z sąsiadami, a kontakty z nimi ograniczały się do okazjonalnej wymiany kilku zdań.
Jak relacjonuje "Fakt", zdaniem części mieszkańców mężczyzna "był spokojnym człowiekiem, uprzejmym i grzecznym". - Gdy wywaliło mi korki i nie miałam kogo poprosić o pomoc, zgodził się bez wahania - powiedziała reporterom jedna z sąsiadek 66-latka.
Z drugiej strony wśród relacji mieszkańców znalazła się również wypowiedź ukazująca Krzysztofa N. w negatywnym świetle. - Kiedyś słyszałam, jak wyzywał jedną z mieszkanek bloku. Nie wiem, o co chodziło, ale był wtedy bardzo wulgarny - usłyszeli reporterzy "Faktu".
Dziewięć zarzutów dla Krzysztofa N. "Planowanie obalenia siłą władz państwowych"
Informacja w sprawie możliwego zamachu na Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka-Kamysza wpłynęła do służb 11 października. Tego samego dnia podejrzany o zamiar przeprowadzenia go Krzysztof N. został zatrzymany.
13 października rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba przekazał, że mężczyźnie przedstawiono w związku z tym dziewięć zarzutów.
- Najbardziej doniosły zarzut to planowanie obalenia siłą władz państwowych m.in. prezesa Rady Ministrów i Rady Ministrów, przy użyciu materiałów wybuchowych gromadzonych przez tego mężczyznę - powiedział prok. Skiba.
Wobec 66-latka zastosowano dwumiesięczny areszt. Grozi mu od dwóch do 15 lat pozbawienia wolności.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.