Upadek rządu Sancheza. Inne partie cieszą się na wybory
- Wybory odbędą się 29 listopada, po porażce mniejszościowego rządu w Kongresie Deputowanych.
- Protesty mieszkaniowe rozpoczęły się po eksmisji 87-letniej lokatorki z Madrytu.
- Sondaże niepublicznych pracowni dają przewagę konserwatywnej Partii Ludowej nad PSOE.
Także dwie największe centrale związków zawodowych w Hiszpanii, które łącznie zrzeszają ponad 2 mln członków, zapowiedziały w poniedziałek dalsze protesty dotyczące mieszkań i płac, nie wykluczając strajku generalnego.
Sanchez, lider Partii Socjalistycznej (PSOE), ogłosił rozpisanie przedterminowych wyborów po piątkowej porażce jego mniejszościowego rządu w głosowaniu w Kongresie Deputowanych nad propozycjami m.in. zwiększenia ochrony najemców i ograniczenia działalności funduszy spekulacyjnych na rynku mieszkaniowym.
Rząd zapowiada ponowną próbę przeforsowania ich w Kongresie.
Takiego prawa domagały się setki tysięcy manifestantów w całym kraju. Protesty wybuchły 23 września po eksmisji 87-latki z mieszkania w Madrycie, które zajmowała od 70 lat.
Opozycja zadowolona
Rząd Sancheza już od dłuższego czasu zmagał się z problemem uzyskania większości dla składanych propozycji. Jak zauważył m.in. portal 20 minutos, po raz pierwszy w historii demokratycznej Hiszpanii kadencja parlamentu kończy się bez uchwalenia ustawy budżetowej, ponieważ rządowi nie udało się uzyskać wystarczającego poparcia wśród deputowanych i projekt budżetu na 2027 r. nie został nawet złożony.
- Wreszcie będzie mógł odejść ten, który nigdy nie powinien był zajść tak daleko – powiedział lider opozycyjnej konserwatywnej Partii Ludowej (PP) Alberto Nunez Feijoo, odnosząc się do decyzji o przedterminowych wyborach. Jego zdaniem premier podjął ją z obawy przed toczącymi się śledztwami w sprawie korupcji wśród jego najbliższych współpracowników i członków rodziny.
- To znakomita wiadomość – skomentował informację o wcześniejszych wyborach szef prawicowo-populistycznej partii Vox Santiago Abascal. Dodał, że "trzeba odwrócić skutki inwazji migracyjnej, która ma tak wiele konsekwencji dla portfeli Hiszpanów, dla ich bezpieczeństwa, ochrony zdrowia i dostępu do mieszkań".
Z zadowoleniem decyzję o wcześniejszych wyborach przyjęły też partie lewicowe Sumar i Podemos, a ponadto niepodległościowe ugrupowania z Galicji, Katalonii i Kraju Basków.
Sondaże wykonane w ostatnich miesiącach przez niepubliczne pracownie dają PP przewagę kilku punktów procentowych nad PSOE i relatywnie wysoki wynik Vox.
Jedynie publiczne Centrum Badań Socjologicznych (CSI) we wrześniowym barometrze, przeprowadzonym jeszcze przed wybuchem protestów związanych z mieszkalnictwem, dało PSOE przewagę ponad 5 pkt. proc. nad PP i ponad 13 pkt. proc. - nad Vox. W ostatnich wyborach parlamentarnych to ta pracownia, choć nie doszacowała wyniku PP, najlepiej przewidziała rozkład sił w parlamencie.
Nowa partia w grze
Udział w wyborach zapowiedziała w poniedziałek nowa partia Iustitia Europa, występująca dotąd jako oskarżyciel posiłkowy w postępowaniach dotyczących członków rządu Sancheza. Iustitia Europa domaga się od Sądu Najwyższego wykluczenia z wyborów części nowych obywateli, którzy uzyskali obywatelstwo dzięki "ustawie o wnukach". Według ugrupowania nie udowodniono, że spełniają oni kryteria przewidziane w przepisach dotyczących potomków hiszpańskich emigrantów politycznych.
W ten sposób zwróciła uwagę na tzw. prawo wnuków, które może znacząco zwiększyć liczbę głosujących - przepisy umożliwiły nadanie obywatelstwa hiszpańskiego potomkom Hiszpanów na obczyźnie.
W sercu Madrytu, na placu Puerta del Sol, nadal trwa protest koczujących w miasteczku namiotowym, którzy domagają się realizacji prawa do mieszkania. W poniedziałek sąd odrzucił wniosek władz Wspólnoty Madrytu o usunięcie protestujących. Organizatorzy tego protestu zapowiedzieli, że zostają na placu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.