Symboliczne zdjęcia z TK. Święczkowski blokuje wejście
Maciej Berek po uroczystości w Sejmie udał się do siedziby Trybunału Konstytucyjnego. Towarzyszyli mu inni sędziowie wybrani przez Sejm w tej kadencji, w tym osoby, od których prezydent również nie odebrał dotąd ślubowania.
Prezes Trybunału Bogdan Święczkowski uniemożliwił im wejście do części sędziowskiej gmachu. Stanął przed drzwiami do gabinetu i czekał na rozwój sytuacji.
DLA CIEBIE
Biznes od środka: Czy złoto wciąż się opłaca? Dyrektor Mennicy Apart Bartosz Rączyński o inwestowaniu w złoto
DLA CIEBIE
Poseł PiS Michał Kowalski nagrał moment, w którym prezes TK podszedł do zgromadzonych na korytarzu sędziów. - Korzystając z ochrony SOP-u, wchodzicie państwo na teren Trybunału Konstytucyjnego. Warunkowo macie tylko zgodę w dniu dzisiejszym, żeby wejść tutaj, do Trybunału - powiedział do nich na korytarzu prezes Święczkowski.
- Jeszcze ma pan jakieś sprawy porządkowe? - zapytał Święczkowskiego sędzia Berek.
- Nie, nie - odparł Święczkowski
- To przejdźmy do rozmowy - stwierdził Berek i ruszył w kierunku gabinetu Święczkowskiego. Gdy doszli do drzwi, prezes TK otworzył je przed nim i wpuścił Berka do środka.
Decyzja prezesa Trybunału Konstytucyjnego
Prezes TK powiedział później osobom protestującym przed siedzibą Trybunału i dziennikarzom, że Berek nie został dopuszczony do orzekania do czasu uzyskania odpowiedzi od prezydenta Nawrockiego, że uznaje on środowe ślubowanie "za złożone w jego obecności". Święczkowski dodał, że pismo do prezydenta w tej sprawie skieruje jeszcze w środę.
Prezes TK zwrócił się do manifestujących o "nieeskalowanie, o obniżenie emocji" i nieblokowanie wejścia. Dodał, że "nic złego się w Trybunale nie dzieje" i że pięć osób, które "nie złożyły ślubowania" i nie są dopuszczone do orzekania, opuściło już Trybunał.
Święczkowski powiedział przy tym, że osoby, które nie złożyły ślubowania w obecności prezydenta "próbowały wtargnąć do części sędziowskiej" siedziby TK, ale on im to uniemożliwił.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.