24-latek strzelał do ludzi. Policja ujawnia szczegóły strzelaniny
Aspirant Anna Zbroja-Zagórska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie przekazała informacje o ofiarach 24-letniego zamachowca. Sześć osób nie żyje. Poszkodowanych zostało w sumie 16 osób, w tym sprawca. Wśród bardzo ciężko rannych jest dwóch policjantów.
W specjalnym wydaniu programu "Teraz WP", poświęconym tragicznym wydarzeniom w Krakowie, gościła aspirant Anna Zbroja-Zagórska z Komendy Wojewódzkiej Policji, która przekazała oficjalne ustalenia po strzelaninie, do której doszło w sobotnie popołudnie w centrum miasta.
– Sprawca wjechał samochodem na Rynek Główny i strzelał do przypadkowych osób, które napotkał na swojej drodze – mówiła.
Zamach na rynku w Krakowie. Śledź relację na żywo.
– Na tę chwilę możemy potwierdzić, że 6 osób nie żyje. To 4 kobiety, dwóch mężczyzn. 14 osób przebywa w szpitalu, w tym dwaj policjanci, którzy zostali bardzo ciężko ranni podczas tego zdarzenia – poinformowała asp. Zbroja-Zagórska.
Szczególnie dramatyczna jest sytuacja poszkodowanych funkcjonariuszy: – Policjanci, którzy brali udział w zdarzeniu, są bardzo ciężko ranni. Jeden z nich znajduje się teraz na sali operacyjnej, jego życie jest zagrożone. Lekarze walczą, aby uratować tych dwóch policjantów, którzy brali udział w tym obezwładnianiu napastnika – relacjonowała przedstawicielka policji. Dodała również, że sprawca "został obezwładniony przez policjanta, który w wyniku tego zdarzenia został bardzo ciężko ranny i walczy o swoje życie".
Z ustaleń Wirtualnej Polski wynika, że zatrzymany to 24-letni Michał O. Pochodzi z Ostrowca Świętokrzyskiego (woj. świętokrzyskie).
– Wiemy, że działał sam. Dementujemy informacje, że sprawców miało być wielu – podkreśliła. Jak przekazała, w szpitalu przebywa również sam napastnik.
– Na miejscu prowadzimy cały czas działania. Pracują policjanci i grupy oględzinowo-śledcze. Zabezpieczamy miejsca, w których sprawca działał – poinformowała aspirant. Dodała, że na Rynku Głównym postawiono specjalny autobus, w którym pracują dochodzeniowcy. Przesłuchują oni tam osoby, które były naocznymi świadkami zdarzenia.
Przedstawicielka Komendy Wojewódzkiej Policji zwróciła się również z apelem do osób postronnych o niegromadzenie się w pobliżu miejsca ataku: – Żeby nie przeszkadzały policjantom w swoim działaniu, żeby nie robiły sztucznego tłumu. To nie sprzyja naszej pracy. Najważniejsze jest bezpieczeństwo wszystkich osób – podsumowała policjantka.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.