וואלהבכירים במפלגתו של קנצלר גרמניה הביעו בו תמיכה על רקע הלחץ להתפטרESPNTransfer rumors, news: Barça, Madrid believe Haaland could leave Man City next summerThe Jerusalem PostIDF arrests Iran's Press TV journalist in West Bank, hands her to police, source confirms to 'Post'UN NewsThe world comes to New York: What’s at stake at UN General Assembly high-level weekRTP DesportoOpen de Portugal promovido à primeira divisão do golfe europeuBollywood HungamaAmit Sadh’s Pratap to release in theatres on November 20, 2026; FIRST look unveiledPunchPublic appointments should be based on competence – PRP chieftainInquirerEjercito vows to ensure funding for major railway projectsDigital SpyEmmerdale's Joe Tate to face new revenge plan after Ruby burialVilaWebEl Partit Demòcrata Europeu recorda a Llarena que ha d’aplicar la llei europea i amnistiar PuigdemontBBC NewsCarney's new love-in with EU has everything to do with TrumpGolem.deElon Musk fordert: Unternehmen sollen ihre KI-Systeme gegenseitig prüfen
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, September 16, 2026

"O czym my mamy dziś rozmawiać?" Witold Jurasz wprost o relacjach z Białorusią

Translate

Witold Jurasz pytany był o to, gdzie w polityce międzynarodowej obecnie znajduje się Białoruś i jaka przyszłość czeka kraj Aleksandra Łukaszenki. Dziennikarz Onetu przyznaje, że obecnie jest za późno na przyciągnięcie Białorusi do państw Zachodu.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

— Amerykanie prowadzą, czy prowadzili co jakiś czas jakąś aktywną politykę w stosunku do Mińska, ale pamiętajmy, co to są za Amerykanie. To administracja Donalda Trumpa, która za szczególnie antyrosyjską nie uchodzi i nie ma wrażenia, że Amerykanie stawiają sobie za cel oderwanie Białorusi od Rosji czy przyciągnięcie jej do Zachodu — mówi. Jego zdaniem, celem pogłębiania relacji Waszyngtonu z Mińskiem ma być wstępem do resetu z Moskwą.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

"Białoruś nie jest w stanie niczego zapewnić"

Dziennikarz Onetu zaznacza, że z Aleksandrem Łukaszenką należało rozmawiać, ale "wtedy, kiedy on był jeszcze w miarę niepodległy, a państwo w miarę suwerenne". — O czym my dzisiaj będziemy rozmawiać? — pyta.

Jurasz podkreśla, także, że Białoruś nie zapewni Polsce gwarancji bezpieczeństwa. — No na Boga. Białoruś nie jest w stanie tego zapewnić. Przecież od Rosji zależy czy jesteśmy bezpieczni, czy nie. Pole manewru Łukaszenki jest w tym zakresie mocno ograniczone — komentuje jego słowa Jurasz.

Ocenia dalej, że Łukaszenka nie będzie miał wpływu na decyzje, które już podjął Władimir Putin. — On nie jest całkowicie podnóżkiem Putina. Ma pewną autonomię, ale to jest autonomia, jak plus minus miał PRL w okresie Układu Warszawskiego. Oczywiście PRL po październiku 1956 r., a nie przed. To państwo realnie swoją politykę zagraniczną prowadziło, wbrew mitowi, ale które, gdyby miało dojść do III wojny światowej, wzięłoby udział w tej wojnie — wyjaśnia.

Witold Jurasz wprost o przywódcy Białorusi. "Nie postawi się Moskwie"

Jak zaznacza Jurasz, Łukaszenka jest politykiem, który "zawsze będzie handlował i się rozpychał". — Natomiast to nie jest polityk, który może się postawić Moskwie. Jeśli tego chcieliśmy, to trzeba było to 15-20 lat temu robić — mówi.

Zdaniem dziennikarza Białoruś jest stracona, ale nie na wieki. — W perspektywie średnio czy długoterminowej Rosja nie oferuje żadnego modelu cywilizacyjnego, który byłby atrakcyjny, czyli my gdzieś, kiedyś powrócimy do gry, ale nie dziś. Dziś nie jesteśmy w stanie nawet zaprosić jakiegoś wiceministra czy ważnego urzędnika [z Białorusi do Polski] — stwierdza.

Zdaniem Jurasza nie dojdzie do konwencjonalnej wojny z Rosją, mimo że Moskwa chce, żebyśmy w to uwierzyli. — Tak naprawdę nie mają na to sił — zaznacza. Wskazuje jednocześnie, że gdyby coś się działo, to byśmy o tym wiedzieli, bo mamy zarówno własny, jak i sojuszniczy zwiad. Dziennikarz podkreśla jednak, że gdyby Rosja miała zaatakować Polskę, to doszłoby do tego z terytorium Białorusi.

View the original on Onet

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.