"Będą sami się nadzorowali". Trump wprowadza nową nazwę dla sztucznej inteligencji
Liderzy branży AI po spotkaniu z Donaldem Trumpem
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: SHAWN THEW/EPA/PAP
Trump nieoczekiwanie wyszedł do dziennikarzy, gdy przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson oraz szefowie firm z branży AI, m.in. założyciel SpaceX Elon Musk, szef Nvidii Jensen Huang i szef Anthropica Dario Amodei, relacjonowali im wtorkowe spotkanie z prezydentem.
Trump poinformował, że jego uczestnicy podpisali "coś, jak konstytucję", a oficjalnie dokument nosi tytuł "Porozumienie z Białego Domu na temat superinteligencji". To krótka deklaracja firm rozwijających najbardziej zaawansowane modele AI, w której zobowiązują się do tego, że będą samodzielnie dbać o bezpieczeństwo własnych technologii i budować zaufanie klientów oraz opinii publicznej.
Amerykańska konstytucja AI
Każda firma ma wdrożyć cztery warstwy kontroli. Chodzi m.in. o wewnętrzny monitoring zgodności modeli z założeniami, w tym zapewnienie, by modele nie włamywały się do obcych systemów. Druga to tworzenie wewnętrznych zespołów, które mają sprawdzać, czy te mechanizmy działają i usuwać problemy. Trzecia to zaproszenie niezależnych, zewnętrznych audytorów nadzorujących tworzone systemy, a czwarta to stworzenie niezależnego komitetu złożonego z członków zarządów, który będzie nadzorować wszystkie te działania i odbierać raporty.
Trump spotkał się z liderami AI
Źródło zdjęcia: Tierney L. Cross/EPA/PAP
Przedstawiciele firm mają się regularnie spotykać, by ustalać standardy i dobre praktyki oraz dopuszczają, że z czasem przyjęte zasady mogą stać się obowiązującym prawem.
Szef Mety Mark Zuckerberg powiedział, że przyjęty dokument "ma dać ludziom zaufanie do tego, że technologia działa w pożądany sposób". Ocenił też, że wtorkowe spotkanie było "historyczne" i że "jest to tylko początek".
Mark Zuckerberg
Źródło zdjęcia: SHAWN THEW/EPA/PAP
Szef Anthropica zaznaczył, że z rozwojem AI wiążą się rzeczywiste ryzyka. Dodał, że wciąż trwają prace nad mechanizmami, by temu przeciwdziałać. Huang stwierdził natomiast, że "rozwój technologii idzie w parze ze zwiększeniem jej bezpieczeństwa i nie ma w tym żadnej sprzeczności".
Obawy związane z rozwojem AI studził też Musk. Szef SpaceX i xAI przyznał, że technologia zmieni rynek pracy, ale ocenił, że korzyści, m.in. w obszarze medycyny, "przeważą nad kosztami", a najbardziej prawdopodobny scenariusz to taki, "który jest niezwykle korzystny i jest przyszłością, którą byśmy chcieli".
Firmy AI "będą same się nadzorowały"
Z wypowiedzi Trumpa wynika, że zawarte porozumienie polega na dobrowolnych obietnicach firm i samokontroli, bez angażowania dodatkowych regulacji ze strony państwa. Obiecał, że "jeśli coś pójdzie nie tak, powie o tym światu".
- Ale oni (firmy AI - red.) będą sami się nadzorowali - dodał prezydent USA. Trump poinformował też, że "oficjalnie", w drodze specjalnego rozporządzenia, zmienił nazwę "sztuczna inteligencja" na "superinteligencja". Ma to doprowadzić do zmiany terminologii we wszystkich dokumentach urzędowych. Prezydent zapewnił, że "wszystkim uczestnikom spotkania spodobała się nowa nazwa".
- Dzisiaj oficjalnie zmieniliśmy nazwę. Oficjalnie zmieniliśmy ją na SI. SI zamiast AI. Wiecie, co to oznacza? 'Super'... To naprawdę istotne ogłoszenie - powiedział prezydent.
Dokument podpisali Trump oraz szefowie sześciu firm: Google, Meta, OpenAI, Anthropic, xAI i Nvidii.
Trump ryzykuje przed wyborami
Bezkrytyczne podejście administracji Trumpa do rozwoju amerykańskiego sektora AI może okazać się ryzykowne w kontekście nadchodzących wyborów połówkowych w USA. Rośnie bowiem niepokój związany z tą technologią, który dodatkowo napędzają kolejne doniesienia o agentach AI łamiących własne zabezpieczenia.
W ostatnich miesiącach doszło do wielu tego typu incydentów, z czego niektóre dotyczyły stron rządowych. W najgłośniejszym z nich agent OpenAI zhakował stronę portalu Hugging Face. Do podobnych incydentów przyznały się jednak również Meta, Google i Anthropic.
Donald Trump
Źródło zdjęcia: SHAWN THEW/EPA/PAP
Zaledwie kilka godzin przed spotkaniem w Białym Domu ujawniono, że Anthropic obawia się, iż jej modele stwarzają "katastrofalne lub egzystencjalne zagrożenie dla ludzkości". Informacja ta pojawiła się w dokumencie związanym z planowanym wejściem firmy na amerykańską giełdę.
Odpowiedzią Trumpa dla wyborców, którzy obawiają się utraty pracy na rzecz sztucznej inteligencji lub z niepokojem patrzą na ogromne obciążenie sieci energetycznych i zasobów wodnych przez centra danych, jest optymistyczna obietnica: takie instalacje "będą cieszyć się wielką popularnością" i przyniosą wszystkim bogactwo - komentuje CNN.
Według sondażu przeprowadzonego w zeszłym tygodniu przez CNN i SSRS, około 75 proc. Amerykanów postrzega rozwój sztucznej inteligencji z lękiem i niepokojem, a 71 proc. oczekuje od rządu federalnego skuteczniejszych działań regulacyjnych w tym zakresie. Rosnące rachunki za prąd, będące skutkiem masowego powstawania centrów danych w USA, potęgują frustrację wyborców związaną z kosztami życia - co stanowi jeden z kluczowych tematów wyborów połówkowych, które odbędą się już na początku listopada.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.