Dlaczego Mława nie zatrzymała Bartosza G.?
Poniższy artykuł zawiera wulgaryzmy.
Co roku w Mławie dzieci malują dwumetrowe jaja ze styropianu. Pisanki wystawione są potem w parku przez całe święta wielkanocne. W 2021 roku nie doczekały świąt. Zostały podziurawione kopniakami i pięścią.
To centrum miasta. Takie mławskie Łazienki. I to się działo w dzień. A Mława to nie Warszawa. 30 tysięcy mieszkańców. Tu nic się nie ukryje.
Naprawdę nikt nie widział kopania w te gigantyczne kolorowe jaja?
Sprawę nagłośniła telewizja. Władze miasta apelowały o pomoc w schwytaniu sprawców. Nazajutrz w urzędzie zadzwonił telefon. Rozmówca się nie przedstawił. - Pisanki zniszczyło trzech nastolatków - powiedział - a prowodyrem był Bartosz G.
Ten sam Bartosz G., który dzisiaj oskarżony jest o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem 16-letniej Mai.
Wtedy miał niespełna 14 lat i chodził do czwartej z kolei podstawówki.
Pisanki i obrażani sędziowie
- Widziałam filmiki, jak Bartek kopie te pisanki. To trwało kilka minut. Kopał coraz mocniej, a dookoła słychać było śmiechy innych nastolatków - mówi osoba, która zna kulisy sprawy.
Ale sąd nic nie zobaczył. Do sądu nie przyszedł żaden świadek. Żaden ze wskazanych chłopców nie przyznał się do winy. Dwaj z nich wskazali Bartka. Ale mama Bartka zeznała, że w tym dniu była z synem w Warszawie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.