Dramatyczna sytuacja szpitala w Lublińcu. Placówka ma być przekształcona w spółkę

Szpital Powiatowy w Lublińcu (woj. śląskie) ma około 80 mln zł długu, który z każdym miesiącem rośnie o ponad milion. Z placówki znikają kolejne oddziały - w ubiegłym tygodniu zawieszona została działalność interny. Pojawiło się też zagrożenie, że ratownicy medyczni, którzy nie dostają wypłat, przerwą pracę od listopada. Po rozmowach zarządu powiatu z ratownikami, jest jednak szansa na uratowanie pogotowia.
Szpital Powiatowy w Lublińcu /RMF FM
Ratownicy bez wynagrodzeń. Co dalej z pogotowiem?
Konta Szpitala Powiatowego w Lublińcu zajmuje komornik i to on zarządza teraz finansami placówki. To sprawia, że osoby zatrudnione na umowach cywilno-prawnych, czyli m.in. ratownicy medyczni, nie dostają wynagrodzeń od lipca - sierpnia. Te umowy traktowane są przez komornika jako usługi, więc są w całości przez niego przejmowane - tłumaczy Aneta Konieczny ze Starostwa Powiatowego w Lublińcu.
Istniało zagrożenie, że ratownicy przerwą pracę z początkiem listopada. Wczoraj spotkali się z zarządem powiatu. Pojawiło się światełko nadziei. Przygotowany zostanie projekt uzgodnień. Mamy nadzieję, że ratownicy go podpiszą i pogotowie będzie funkcjonowało tak, jak do tej pory. Powiat uruchomi pożyczkę, która zostanie przekazana na rzecz SP ZOZ i z tych środków zostaną spłacone zobowiązania wobec ratowników – mówi Aneta Konieczny.
Dziś zarząd powiatu spotkał się także z lekarzami nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej oraz z lekarzami poradni specjalistycznych. Oni także mają dostać zalegle wynagrodzenia.
Zadłużenie ciągle rośnie, oddziały znikają
Szpital Powiatowy w Lublińcu ma około 80 mln zł długu, który z każdym miesiącem rośnie o ponad milion. Powody są takie, jak w innych placówkach: niedoszacowanie świadczeń, niewystarczające środki z Narodowego Funduszu Zdrowia na pokrycie ustawowych podwyżek dla personelu, opóźnienia w płatnościach z NFZ.
Szpital boryka się też z brakiem lekarzy. Jest problem z dostępnością specjalistycznej kadry lekarskiej w powiecie lublinieckim m.in. ze względu na umiejscowienie Lublińca na obrzeżach województwa, z dala od ośrodków klinicznych, akademickich. Problemy kadrowe zmusiły nas do zawieszenia ostatnio oddziału wewnętrznego – mówi Szymon Wiechoczek z lublinieckiego starostwa. Interna nie działa od 20 października.
Wcześniej zawieszono też m.in. oddziały: anestezjologii i intensywnej terapii, ginekologiczno-położniczy, neonatologiczny, a także blok operacyjny. W szpitalu pozostała jeszcze pediatria, izba przyjęć, ratownictwo medyczne, poradnie specjalistyczne oraz nocna i świąteczna opieka zdrowotna. Brakuje komfortu medycznego, opieki nad pacjentem – mówi jeden z mieszkańców, który musiał ostatnio odwieźć swojego ojca do szpitala w Blachowni, ponieważ interna w Lublińcu już nie przyjmowała chorych. We wrześniu rodziłam, musiałam jechać do Tarnowskich Gór, bo tutaj nie było już porodówki. Nie wiem, co z dziećmi, gdyby się coś działo – mówi mieszkanka Lublińca, która ma obawy, że pediatria też może zostać zlikwidowana.
Plan ratunkowy dla szpitala – przekształcenie w spółkę prawa handlowego
Starostwo Powiatowe chce ratować to, co pozostało w szpitalu. Rozwiązaniem ma być przekształcenie go w spółkę prawa handlowego. W spółce podstawą ma być ratownictwo medyczne. Znalazłby się tam również zakład opiekuńczo-leczniczy, nocna i świąteczna opieka zdrowotna, ambulatoryjna opieka specjalistyczna i podstawowa opieka zdrowotna – wymienia Aneta Konieczny ze Starostwa Powiatowego w Lublińcu.
Przekształcenie szpitala w spółkę może potrwać 4-5 miesięcy. Zarząd powiatu w tym czasie wystąpi z wnioskiem o pożyczkę do Ministerstwa Finansów na uregulowanie części zobowiązań szpitala.
Rozpatrywanych wcześniej sposobów ratowania szpitala nie udało się przeprowadzić. Była próba wydzierżawienia placówki grupie American Heart of Poland, były także rozmowy o konsolidacji z Górnośląskim Centrum Medycznym w Katowicach-Ochojcu. Oba podmioty się wycofały.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.