Maciej Siembieda: Niezbadanych miejsc jest całe mnóstwo, mam jeszcze o czym pisać

Czy dawne tajemnice mogą zostać rozwiązane dzięki współczesnym metodom? Jak wygląda praca nad powieścią historyczną i co sprawia, że kryminały cieszą się w Polsce tak wielką popularnością? O kulisach łączenia historii z teraźniejszością, nieodkrytych sekretach Opolszczyzny i wyzwaniach pracy pisarza opowiada dziennikarzowi RMF FM Pawłowi Koniecznemu autor bestsellerowych powieści kryminalnych Maciej Siembieda.
Maciej Siembieda, dziennikarz, reportażysta, autor bestsellerowych powieści sensacyjnych, fot. Jerzy Uklejewski /PAP
Współczesne technologie i metody badawcze coraz częściej pomagają rozwiązywać sprawy, które przez lata wydawały się nie do ruszenia. Dotyczy to zarówno kryminalnych zagadek, jak i tych historycznych.
Czasami po latach słabnie czujność strażników, ale też te sprawy, no, jest jakby to samo zjawisko co z przestępcami, którzy już się czują bezkarni w tym sensie, że: Uff, jeśli tyle lat mnie nikt nie dopadł, to znaczy, że to już się nie stanie - mówi Maciej Siembieda, podkreślając, że historia bywa równie nieprzewidywalna, co współczesność.
Jedną z tajemnic, która od lat rozpala wyobraźnię mieszkańców Opolszczyzny, jest sprawa obrazu Matki Bożej w Wierzchu. W okolicy podczas potopu szwedzkiego przechowywano obraz jasnogórski, a miejscowi wierzą, że do Częstochowy później wróciła kopia, a nie oryginał. Według historyków, w Wierzchu znajduje się prawdopodobnie najstarsza kopia cudownego obrazu, a wszelkie podejrzenia są bezpodstawne.
Kiedy rozmawialiśmy, byłem z przyjaciółmi, chyba z dwudziestoosobową grupą ludzi z Gdańska, to proboszcz troszeczkę się wygadał, twierdząc, że obraz jest pęknięty. I to dla mnie akurat już jest informacja wystarczająca - zdradza pisarz.
Co ciekawe, mieszkańcy nie robią z tego biznesu - nie ma tam straganów, medalików czy domów pielgrzyma, a obraz pozostaje ich lokalną świętością.
Opolszczyzna to region, który wciąż skrywa wiele nieodkrytych tajemnic.
Ci, którzy pamiętali rzeczy najciekawsze, wyjechali, zostali wysiedleni albo umarli. A ci, którzy przyjechali, nie zdążyli ich odkryć - zauważa Siembieda, podkreślając, że wystarczy odrobina ciekawości, by odkryć fascynujące historie. Choć przez lata zebrał materiał na kilkaset stron prywatnego przewodnika, wciąż pozostaje wiele miejsc, które czekają na swoje odkrycie.
Posłuchaj: Maciej Siembieda w rozmowie z Pawłem Koniecznym z RMF FM
Łączenie dziennikarstwa z pisarstwem wymaga nie tylko dokładnego researchu, ale i zmiany podejścia do języka i narracji.
Teraz, jak jestem pisarzem, to robię coś, czego przez trzydzieści lat mi zabraniano i czego przez trzydzieści lat unikałem. Ale oczywiście frajda z pisania powieści jest olbrzymia - przyznaje. Mimo licznych propozycji, nie zamierza jednak uczyć się kolejnego warsztatu, jakim jest pisanie scenariuszy filmowych.
Fani serii o Jakubie Kani mogą wkrótce zobaczyć swojego ulubionego bohatera na ekranie. Trwają rozmowy o ekranizacji - czy będzie to film, czy serial, czas pokaże.
Jeśli będzie serial, to są chętni nawet na sześć sezonów, więc zobaczymy, jak to się rozwinie. Ale ja już się w ogóle tym nie emocjonuję, bo już od tylu lat trwa zamieszanie wokół tej ekranizacji, że już mi tam emocje przeszły - zdradza autor.
Czy popularność kryminałów w Polsce to rzeczywisty fenomen, czy może chwilowa moda? Autor nie kryje sceptycyzmu.
Mówię o inflacji kryminału i pozwoliłem sobie ukuć taki termin, dlatego że to, że wydrukujemy bardzo dużo pieniędzy i będziemy tych pieniędzy bardzo dużo mieli wszyscy, to tak naprawdę wcale nie jest dobre, bo to właśnie prowadzi do inflacji i do tego, że wartość bardzo spada. A ja jednak jestem zwolennikiem jakości - podsumowuje Maciej Siembieda.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.