Zostały godziny. Ostatni dzwonek na przedłużenie sankcji
Ostatnia szansa na przedłużenie sankcji UE na Rosję
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/OLIVIER MATTHYS
Pierwotnie procedura pisemna, w której państwa UE miały formalnie podjąć decyzję, miała zakończyć się o godz. 22 w poniedziałek. Ze względu jednak na brak jednomyślności irlandzka prezydencja zwołała pilne spotkanie ambasadorów państw UE na wtorek rano, po którym ogłoszono przedłużenie procedury pisemnej - ostatniego formalnego kroku - do godz. 14.
Sprawa dotyczy unijnej czarnej listy, która rozszerzana jest regularnie o kolejne osoby i podmioty zaangażowane w rosyjską wojnę przeciwko Ukrainie. Liczy ona już prawie 3 tys. pozycji. Objęci sankcjami nie mogą wjeżdżać do UE, a ich majątek zostaje zamrożony.
Dwa kraje blokują przedłużenie sankcji
W zeszłym tygodniu, gdy miała zapaść decyzja o przedłużeniu okresu obowiązywania sankcji, Francja zwróciła się nieoczekiwanie o wykreślenie z listy rosyjskiego oligarchy Aliszera Usmanowa. Zniesienia sankcji na Usmanowa i innego oligarchę - Michaiła Fridmana, domagała się z kolei Słowacja. Oba te państwa uzależniły więc zgodę na dalsze obowiązywanie obostrzeń od zniesienia sankcji na obu oligarchów.
Decyzja o przedłużenia sankcji - tak samo, jak o ich nałożeniu - wymaga jednomyślności.
W poniedziałek w Brukseli ambasadorowie państw UE wynegocjowali potencjalny kompromis - w zamian za zdjęcie z listy Usmanowa i Fridmana czarna lista miała zostać przedłużona o kolejnpae trzy lata, zamiast pół roku. Formalnie decyzja miała zostać podjęta w procedurze pisemnej, ale nie udało się jej ukończyć w poniedziałek. Jeśli nie będzie jednomyślnej zgody na ich dalsze obowiązywanie, sankcje na 3 tys. osób i podmiotów przestaną obowiązywać.
Sprzeciw Ukrainy
Wykreśleniu Usmanowa i Fridmana w poniedziałek sprzeciwiła się Ukraina. Szef MSZ tego kraju Andrij Sybiha zaapelował o zaostrzenie restrykcji wobec Rosji i wydłużenie ich obowiązywania z sześciu miesięcy do roku.
Sybiha w oświadczeniu podkreślił, że Usmanow i Fridman zostali umieszczeni na listach sankcyjnych ze względu na przynależność do agresywnego reżimu rosyjskiego. Uznał, że wykreślenie ich z list sankcyjnych jest nie do przyjęcia i będzie stanowiło błędny sygnał dla Moskwy w momencie, gdy presja na nią powinna być wzmacniana.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.