Mieszkańcy Nowego Sącza o śmierci na pasach. "Niewyobrażalny dramat"
Michał S. wracał z rodziną ze spaceru, gdy na przejściu dla pieszych w Nowym Sączu potrącił go Volkswagen Passat. Według śledczych 21-letni kierowca miał jechać ponad 120 km na godz. i ścigać się z kierowcą BMW. "Fakt" rozmawiał z mieszkańcami Nowego Sącza, którymi wstrząsnęło całe zdarzenie.
Tragiczny wypadek w Nowym Sączu
Źródło zdjęć: © X
Najważniejsze informacje:
- Do potrącenia doszło w sobotę, 3 października, na al. Piłsudskiego w Nowym Sączu.
- 21-letni kierowca Passata usłyszał zarzuty spowodowania śmiertelnego wypadku oraz udziału w nielegalnym wyścigu.
- Pogrzeb 51-letniego Michała odbędzie się w piątek, 9 października, w Nowym Sączu.
Mężczyzna zginął na oczach żony i córki. Mieszkańcy Nowego Sącza w rozmowie z "Faktem" nie kryją rozpaczy i gniewu.
- Podobno jego żona też przechodziła, ale szła trochę później. To na pewno uratowało jej życie, bo zatrzymała się przed samochodem, a on przeszedł z psem. Nie zdążył. To była sekunda - opowiada pan Henryk.
- Widzieć śmierć własnego męża to jest niewyobrażalny dramat - dodaje.
Mieszkańcy Nowego Sącza o śmierci na pasach
Rozmówcy "Faktu" zastanawiają się, czy potrącenia przy tak ogromnej prędkości nie należy traktować jak zabójstwo. - Jak można inaczej to nazwać? Jechał dwa razy szybciej, niż pozwalają przepisy. Dla mnie to jest jak zabójstwo. Człowiek wracał spokojnie do domu z rodziną, a ten go zabił - mówi pan Henryk.
Podobnego zdania jest pani Bożena. - Wiedział, że są tutaj pasy. Każdy kierowca wie, że trzeba zwolnić przed przejściem - podkreśla w rozmowie z "Faktem".
Mieszkańcy twierdzą, że na al. Piłsudskiego od dawna organizowane są nielegalne wyścigi.
- Wyścigi są tutaj non stop. Młodzi się ścigają, najczęściej wieczorami, kiedy nie ma policji - mówi jeden z rozmówców gazety.
- Najgorsze jest to, że nikt tego skutecznie nie kontroluje - dodaje pan Marek. Jak zauważa, więcej policyjnych patroli i kontroli prędkości pojawiło się dopiero po tragedii.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.