CNN TürkArsenal, Manchester City’i Community Shield’de dağıttıESPN DeportesYankees y Blue Jays, en buen duelo de pitcheo en las dos primeras entradasESPNWhich fighter should Islam Makhachev face next: Prates or Morales?PunchThis is probably my last year of football, Ronaldo hints retirementוואלהשמונה מדינות נגד ישראל: "מסכנת את מאמצי טראמפ לסיום המלחמה בעזה"The Jerusalem PostIsraeli election committee: Parties will see polling station turnout, but not who votedDaily MaverickTwo-thirds of public school staff remain unvetted for child abuse as court deadline loomsUOLRicardo Geromel lança, em São Paulo, livro sobre avanço chinêsn-tv"Für die Demokratie entscheiden": Banaszak fordert von CDU Gesprächsbereitschaft mit LinkeVanguardOsun Election: PSC commends police for professionalism, orderliness
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, August 16, 2026

System firmy MyDr zaatakowany. Nadzwyczajna skala wycieku, ekspert ostrzega

Translate
  1. Wyciek danych o nieznanej wcześniej skali. "Dane szczególne"

  2. Kłopoty dopiero przed nami

  3. Wyciek danych. Jak się zabezpieczyć?

Wykradziona baza, jak przekazał wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, ma ponad 2 TB danych, które dotyczą blisko 19 milionów Polaków. 

Chodzi o atak na systemy firmy MyDr, działającej w sektorze oprogramowania do zarządzania podmiotami medycznymi i systemami elektronicznej dokumentacji medycznej. Z MyDr współpracuje m.in. serwis ZnanyLekarz.

Sprawę wycieku danych opisał portal Zaufana Trzecia Strona, z którym skontaktowali się rzekomi sprawcy ataku. Stwierdzili, że w ich rękach znalazło się 18 814 422 unikatowych numerów PESEL. O "incydencie związanym z danymi" informowała też sama firma MyDr.

Wyciek danych o nieznanej wcześniej skali. "Dane szczególne"

Incydent okazuje się być "nadzwyczajnym" - jak to określił Gawkowski - wyciekiem danych. 

Także rozmówca Interii, specjalista ds. cyberbezpieczeństwa z Uniwersytetu Civitas Krzysztof Kaliński przyznaje, że do tej pory nie mieliśmy do czynienia z kradzieżą danych na taką skalę. 

- Dane osobowe, które wykradziono, są szczególne, bo obok numerów PESEL czy numerów kontaktowych mamy dane medyczne - zaznacza.

Jak wskazuje, poza próbami wyłudzenia kredytu mogą one posłużyć do bardziej złożonych ataków, gdzie zostaną wykorzystane informacje dotyczące zdrowia.

- W tym do szantażu najróżniejszego rodzaju. Ludzie chorują na rozmaite choroby, zażywają różne leki, niekoniecznie chcą o nich informować - dodaje.

Kłopoty dopiero przed nami

Co dalej z wykradzionymi informacjami? - Pozyskane dane hakerzy mogą sprzedać na czarnym rynku za niemałe pieniądze. Mogą też próbować wyłudzać pożyczki, szczególnie w różnych parabankach - wskazuje Krzysztof Kaliński.

Oznacza to, że kłopoty dla pacjentów, o których informacje wykradziono, mogą się dopiero zacząć.

Jak sprawdzić, czy nasze dane są w rękach przestępców? Na ten moment się nie da. Wicepremier Gawkowski zapewnia jednak, że została wdrożona specjalna procedura, a informacje, które wyciekły, zostaną przeniesione do bazy Bezpieczne Dane (bezpiecznedane.gov.pl), w której każdy obywatel będzie mógł sprawdzić, czy sprawa dotyczy także jego.

Wyciek danych. Jak się zabezpieczyć?

Niezależnie od tego, czy tak się stało, czy nie - warto zastrzec PESEL. Mówił o tym minister cyfryzacji, podkreśla to także rozmówca Interii. Można to zrobić osobiście w urzędzie gminy albo w mniej niż minutę za pomocą aplikacji mObywatel.

- Zdecydowanie warto zastrzec PESEL. Dzisiaj banki mają obowiązek sprawdzania i weryfikowania, czy dany numer jest zastrzeżony. Warto też sprawdzić, czy nie widniejemy w rejestrze dłużników, bo nie wiadomo, co się stało - wylicza Kaliński. Jak wskazuje, dobrą praktyką jest też zmiana haseł. - Najlepiej wszędzie, tak dla świętego spokoju - mówi.

Jak przekazał wicepremier Krzysztof Gawkowski, systemy zaatakowanej firmy zostały zablokowane, "nie grozi im żadne niebezpieczeństwo" i działają już w normalnym trybie. Podkreślił, że działają one już bezpiecznie i w normalnym trybie.

Szef resortu cyfryzacji powiedział także, że rozpoczęto procedurę informowania wszystkich lekarzy, którzy korzystali z tego systemu. Chodzi o - jak wskazał - 12 tys. placówek.

"Polityczny WF": Dyrektor szkoły rozstrzygnie, czy TK jest legalny? INTERIA.PL


View the original on Interia

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.