W wypadku zginęły dwie osoby. Podejrzany kierowca zniknął

Opracowanie: Maciej Nycz Publikacja: Dzisiaj, 8 września (11:53)
42-letni Kamil B. z Rzeszowa jest poszukiwany w związku z tragicznym wypadkiem w Głogowie Małopolskim. Mężczyzna usłyszał zarzuty po tragedii na drodze krajowej numer 9, ale początkowo sąd odrzucił wniosek prokuratury o tymczasowe aresztowanie.
Zdjęcia z miejsca wypadku (fot. Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Rzeszowie) /materiały udostępnione
Jak doszło do wypadku, w którym zginęły dwie osoby?
Tragiczny wypadek na drodze krajowej nr 9 w Głogowie Małopolskim miał miejsce 22 sierpnia przed godz. 8.
Kamil B., kierując samochodem marki BMW X4, umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym. W wyniku nieprawidłowej obserwacji drogi oraz niezachowania szczególnej ostrożności podjął manewr wyprzedzania, nie upewniając się, czy posiada dostateczną widoczność i wolną przestrzeń - relacjonuje Krzysztof Ciechanowski z Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
Auto 42-latka uderzyło czołowo w jadącą z naprzeciwka Kię Stonic. Na miejscu zginęli kierowca i pasażerka tego pojazdu. Drugi pasażer w stanie zagrożenia życia trafił do rzeszowskiego szpitala.
Kamil B. usłyszał zarzuty związane z nieumyślnym spowodowaniem wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Już 2 dni po wypadku śledczy złożyli do sądu wniosek o aresztowanie mężczyzny na 3 miesiące. Został on jednak odrzucony, nie zastosowano też żadnych innych środków wolnościowych (takich jak np. dozór policyjny). Jak relacjonuje rzeszowska prokuratura, sąd motywował swoją decyzję ciężką sytuacją zdrowotną oraz stanem psychicznym podejrzanego i jego żony (związanym z utratą dziecka w lipcu).
Ucieczka z rzeszowskiego szpitala i leczenie w Poznaniu
Śledczy złożyli zażalenie na decyzję sądu ws. 42-latka. Pod koniec sierpnia mężczyzna bez formalnego wypisu uciekł z rzeszowskiego szpitala, w którym przebywał. Policja rozpoczęła poszukiwania Kamila B.
Na początku września rzeszowski sąd okręgowy przychylił się do wniosku o aresztowanie 42-latka na 3 miesiące. Śledczy mieli informację, że mężczyzna leczy się w Poznaniu, ale został wypisany z tamtejszego szpitala zanim udało się go zatrzymać. Miał opuścić placówkę w czasie, gdy kończyło się posiedzenie sądu w jego sprawie. Nie wiadomo, gdzie się obecnie znajduje.
Służby pod nadzorem prokuratury prowadzą szeroko zakrojone czynności poszukiwawcze w celu wykonania postanowienia sądu o tymczasowym aresztowaniu. Za zarzucany czyn Kamilowi B. grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności - informuje rzecznik rzeszowskiej prokuratury Krzysztof Ciechanowski.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.