Kierowca ciężarówki wjechał pod pociąg. 42-latek usłyszał zarzuty
Za stworzenie zagrożenia katastrofy w ruchu lądowym grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat. Po zakończeniu czynności procesowych wobec podejrzanego zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze. Mężczyzna nie przyznał się do winy, jednak złożył wyjaśnienia.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Do kolizji doszło w czwartek przed godziną 14, gdy prowadzący ciągnik siodłowy z naczepą wjechał na tory w chwili, gdy szlabany zaczęły się opuszczać. Pojazd został zablokowany pomiędzy rogatkami i chwilę później uderzył w niego pociąg kursujący na trasie Gdynia Główna-Zielona Góra, którym podróżowało od 250 do 300 osób.
Czytaj nas częściej w Google
Kierowca ciężarówki nie reagował na apele świadków
Anna Znajewska-Pawluk z zespołu prasowego PKP Polskich Linii Kolejowych poinformowała, że świadkowie próbowali nakłonić kierowcę ciężarówki do wyłamania rogatki i opuszczenia przejazdu, jednak nie zdecydował się on na taki krok.
W wyniku zdarzenia zarówno kierowca ciężarówki, jak i maszynista pociągu zostali przewiezieni do szpitala — w przypadku kierowcy celem było pobranie krwi do badań. Po przeprowadzeniu badań lekarskich maszynista został zwolniony do domu. Wśród pasażerów pociągu nie odnotowano żadnych obrażeń. Badania wykazały, że obaj kierujący byli trzeźwi.
Wypadek spowodował poważne utrudnienia na linii kolejowej łączącej Tczew z Gdańskiem, będącej fragmentem magistrali Warszawa-Trójmiasto oraz Poznań-Bydgoszcz-Trójmiasto. Uszkodzeniu uległ tor numer 1.
Liczne szkody związane ze zdarzeniem na torach
Według przekazanych przez Zielińskiego informacji, w wyniku incydentu opóźnienia dotknęły 279 pociągów, a łączny czas opóźnień przekroczył 17,5 tys. minut. Na niektórych odcinkach odwołano 30 pociągów, a 45 skierowano na inne trasy.
Zieliński zaznaczył, że w wyniku wypadku uszkodzone zostały lokomotywa oraz elementy infrastruktury kolejowej. Koszty naprawy obu torów, ogrodzenia prowadzącego do peronów sąsiedniego przystanku oraz urządzeń przejazdowych oszacowano na około 140 tysięcy złotych. PKP PLK zamierza dochodzić zwrotu tych kosztów od sprawcy w postępowaniu sądowym.
W piątek na tym samym przejeździe przy ulicy Niegowskiej miało miejsce kolejne niebezpieczne zdarzenie. PKP PLK poinformowały, że kierująca samochodem osobowym wjechała na tory podczas opuszczania się rogatek i została uwięziona pomiędzy szlabanami. Dzięki interwencji świadków, którzy wyłamali rogatkę, nie doszło do kolizji.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.