Zapytali Rosjan o przyjazd Putina. "Trafiłabym do więzienia"
We wrześniu Władimir Putin planuje odwiedzić Jekaterynburg. Mieszkańcy tego miasta zostali zapytani o to, co powiedzieliby rosyjskiemu przywódcy, gdyby mieli okazję z nim porozmawiać. Reakcje Rosjan były zgoła odmienne. - Jeśli zadałabym to pytanie, o którym myślę, to trafiłabym do więzienia - odpowiedziała młoda kobieta.
Zapytali Rosjan o przyjazd Putina.
Źródło zdjęć: © Getty Images, X | Contributor, NEXTA
Najważniejsze informacje:
- Władimir Putin planuje przyjazd do Jekaterynburga we wrześniu.
- Mieszkańcy miasta, pytani o hipotetyczną rozmowę z Putinem, często wskazywali na konieczność autocenzury.
- Młodzi rozmówcy mówili o lęku przed karą, zmęczeniu i poczuciu przytłoczenia sytuacją.
- Wśród opinii pojawiły się też głosy bezkrytycznego poparcia i podziękowań dla rosyjskiego przywódcy.
Planowane przybycie Władimira Putina do Jekaterynburga wywołało poruszenie. Próba wyobrażenia sobie bezpośredniej rozmowy z rosyjskim przywódcą dla większości mieszkańców okazuje się przede wszystkim próbą dojrzałości z zakresu samocenzury.
Co mieszkańcy Jekaterynburga powiedzieliby Putinowi?
Dla wielu pytanych pierwsze odruchy to ostrożność i unikanie jednoznacznych deklaracji. - Zapytałabym, co pan myśli o tym wszystkim, co się dzieje - przyznaje skromnie jedna z kobiet.
Lęk przed konsekwencjami wyrażania własnych myśli towarzyszy zwłaszcza młodym. Jedna z rozmówczyń wprost przyznała, że zadanie pytań, które krążą jej po głowie, mogłoby mieć tragiczne skutki. - Wydaje mi się, że jako obywatel mam bardzo małe szanse, by się z nim zetknąć, ale jeśli zadałabym to pytanie, o którym myślę, to chyba dostałabym wysoką grzywnę albo trafiłabym do więzienia - odpowiedziała.
Zderzenie oficjalnej propagandy z codzienną rzeczywistością jest szczególnie odczuwalne dla pokolenia, które całe swoje życie spędziło pod rządami Putina. Wypowiedzi młodych mieszkańców Jekaterynburga zdradzają narastające zmęczenie i poczucie przytłoczenia.
- Chciałoby się chwalić, ale to pasowałoby raczej do początku lat 2000., kiedy pewne zmiany dopiero się zaczynały. Teraz natomiast jest więcej powodów do narzekań, bo problemów przybywa, a cała ta sytuacja przytłacza. Człowiek myśli: "Spójrz, mam dopiero dwadzieścia lat - co dalej?" - zastanawiała się rozmówczyni.
Wśród zebranych opinii wyłania się też grupa tych, dla których władza wciąż pozostaje bezkrytycznym autorytetem. Jeden z mężczyzn przekonywał, że Władimir Putin wykonuje świetną robotę i nie ma sensu zawracać mu głowy niepotrzebnymi pytaniami. - Uważam, że Putin zrobił wiele dla Rosji. Szczerze się stara, więc chcę mu po prostu podziękować - podsumował.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.