Radosław Sikorski: Władimir Putin eskaluje
Rosyjski dron uderzył w lokomotywę pociągu relacji Kijów-Warszawa. Relacja Ołeha Biłeckiego
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Paweł Supernak/PAP
"Rosyjskie terrorystyczne ataki. Najpierw opodal przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin, a potem na osobowy pociąg przy polskiej granicy" - napisał szef MSWiA w niedzielę na portalu X. "Wydarzenia te traktujemy z najwyższą powagą. Sytuacja jest na bieżąco monitorowana. Rosja to wróg wolnego świata" - dodał.
Rosyjskie terrorystyczne ataki. Najpierw opodal przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin, a potem na osobowy pociąg przy polskiej granicy.
— Marcin Kierwiński (@MKierwinski) September 13, 2026
Wydarzenia te traktujemy z najwyższą powagą. Sytuacja jest na bieżąco monitorowana. Rosja to wróg wolnego świata.
Z kolei wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski odnosząc się na X do informacji uderzeniu drona w lokomotywę pociągu relacji Kijów-Warszawa, ocenił: "Putin eskaluje".
Atak dronów przy granicy z Polską
W niedzielę, około godziny 4 rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej, a działania zakończono po około pięciu godzinach. Wojsko nie odnotowało naruszenia granicy. W trakcie operowania lotnictwa Rządowe Centrum Bezpieczeństwa do mieszkańców Lubelszczyzny i Podkarpacia rozesłało alerty informujące o zagrożeniu.
Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podał, że jeden z dronów atakujących w niedzielę Ukrainę uderzył kilometr od granicy z Polską. Drugi z nich – pięć. Dodał, że były to odrzutowe drony Geran-5.
Jeden z dronów - jak przekazała rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka - uderzył w stację benzynową w miejscowości Jagodzin w pobliżu granicy z Polską. Wskutek ataku zapaliły się dwie ciężarówki. Z pierwszych informacji Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej wynikało, że dron spadł około 800 metrów od przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.
Bezzałogowiec uderzył też w pociąg relacji Kijów-Warszawa. Według ukraińskich kolei państwowych (Ukrzaliznycia), cytowanych przez agencję Ukrinform, w ataku nikt nie ucierpiał.
PKP Intercity podało we wpisie na X, że zdarzenie miało miejsce na terytorium Ukrainy, przed przejęciem składu przez PKP Intercity, a wśród pasażerów nie ma obywateli Polski.
Pociąg został przyjęty przez polskiego przewoźnika od kolei ukraińskich z opóźnieniem około 370 minut.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.