Atak nożownika w szkole w Ostrołęce. Co wiadomo do tej pory
Policja o ataku nożownika w szkole w Ostrołęce
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Artur Reszko/PAP/EPA
19-letni mężczyzna zaatakował nożem w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce. Stało się to w środę przed południem. Jak ustalił dziennikarz śledczy tvn24.pl Robert Zieliński, celem ataku byli uczniowie czwartej klasy.
Rannych zostało dziewięć osób - pięciu uczniów, dwoje nauczycieli i dwie osoby postronne, które były w parku w pobliżu szkoły. Wojewoda poinformował, że ich życie nie jest zagrożone. Zostali zabrani do szpitali w Ostrołęce i w Łomży.
Sprawca - Jakub Z. - został zatrzymany po kilkudziesięciu minutach od ataku w pobliżu plaży miejskiej - około 400-500 metrów od szkoły. Mazowiecka policja pokazała zdjęcie zatrzymanego mężczyzny.
Policjanci z Ostrołęki w pobliżu plaży miejskiej zatrzymali 19-letniego mężczyznę podejrzewanego o zaatakowanie ostrym narzędziem osób w pobliżu i na terenie szkoły w Ostrołęce. Ze wstępnych informacji wynika, że mogło dojść do zranienia 7 osób. Policjanci na miejscu wykonują… pic.twitter.com/cRzqMs36rD
— Policja Mazowsze (@PolicjaMazowsze) October 7, 2026
Co wiadomo o sprawcy ataku?
19-latek okaleczył się, trafił do szpitala. Obrażenia nie były groźne. Jeszcze w środę opuścił szpital i trafił do policyjnej celi.
Paweł Niewiadomski, prezydent Ostrołęki, potwierdził, że 19-letni uczeń szkoły miał problemy z prawem. - Miały inny charakter, toczyła się sprawa o posiadanie narkotyków - przekazał Niewiadomski.
Młody mężczyzna uzbrojony w nóż zaatakował dziewięć osób w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce
Źródło zdjęcia: Artur Reszko/PAP/EPA
Sprawa ta została umorzona ze względu na niską szkodliwość czynu. Ilości narkotyków, które posiadał nastolatek, były nieznaczne. Jak podał prezydent Ostrołęki, rodzina, z której pochodzi nastolatek, znajduje się pod opieką MOPS-u.
Ładunek wybuchowy w plecaku
Prokurator krajowy Dariusz Korneluk poinformował w "Tak jest" w TVN24 o wszczętym śledztwie w sprawie "usiłowania zabójstwa dziewięciu osób na terenie szkoły". Zapowiedział, że kwalifikacja czynu może zostać rozszerzona.
- Mamy już pewność, że sprawca tego zdarzenia wszedł z niebezpiecznym narzędziem w postaci noża na teren szkoły. I powiem więcej, w plecaku, który także wniósł na teren szkoły, znajdował się ładunek wybuchowy domowej konstrukcji, który prawie został zdetonowany - powiedział Korneluk.
Korneluk: sprawca miał w plecaku ładunek wybuchowy
Źródło: TVN24
Jak mówił dalej, z informacji przekazanych mu przez prokuraturę wynika, że z "plecaka zaczął w pewnym momencie wydobywać się dym". - Plecak był już w sali komputerowej i tylko i wyłącznie przez właściwe zachowanie pani nauczycielki i uczniów został wyrzucony przez okno - powiedział. Jak dodał, "być może to uniemożliwiło" detonację ładunku.
- Po kilku godzinach prowadzenia postępowania wszystko wskazuje na to, że sprawca działał w sposób umyślny i był na to przygotowany - ocenił prokurator krajowy w TVN24.
Relacje świadków
Reporterka TVN24 Marta Abramczyk, która pochodzi z Ostrołęki, uzyskała bezpośrednie informacje od rodziny i znajomych o tym, co się działo w szkole, w której doszło do ataku.
Uczniowie pobliskich szkół dostali informację, że coś niebezpiecznego wydarzyło się w pobliżu. Nauczyciele przekazali im, że nie będą wychodzić w najbliższym czasie ze szkoły, dlatego że trwają poszukiwania prawdopodobnego sprawcy ataku w innej szkole. - To był chyba moment największej paniki – oceniła Abramczyk.
Reporterka opowiadała, że uczniowie wymieniali się zdjęciami na grupach w komunikatorach. Widać na nich zdjęcia zrobione bezpośrednio po ataku. - I rzeczywiście są to zdjęcia przerażające - przyznała Marta Abramczyk. - Wiemy, że tam pojawiły się krzyki, duży chaos. Uczniowie wybiegli z klas i nie wiedzieli, co się dzieje - mówiła.
Ministra o ataku w Ostrołęce
- Takiego zdarzenia w Polsce nie było - powiedziała ministra edukacji Barbara Nowacka w "Faktach po Faktach" w TVN24. Mówiła też o "bardzo dobrej, spokojnej i błyskawicznej" reakcji dyrektora, społeczności szkolnej oraz służb.
- Udało się uniknąć tragedii, udało się uniknąć katastrofy - oceniła ministra. Przekazała, że na miejscu była mazowiecka kurator oświaty Wioletta Krzyżanowska oraz zapewniono pomoc psychologiczną dla osób jej potrzebujących.
Nowacka pytana czy pojawi się w Ostrołęce, powiedziała: - Ważne jest, żeby był kurator, który jest do tego zobligowany. Politycy powinni szukać rozwiązań, a czasami mam wrażenie, że obecność wszędzie też nie pomaga służbom. Służby muszą mieć spokój do pracy. Jak zaznaczyła, "jeżeli będę tam potrzebna, dyrekcja szkoły będzie chciała ze mną się spotkać - albo zapraszam, albo pojadę".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.