The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, October 25, 2026

"Putin próbuje tchnąć mit". ISW ujawnia liczby

Translate

Instytut Studiów nad Wojną opublikował w weekend specjalny raport, w którym przekonuje, że "rosyjskie zwycięstwo militarne nad Ukrainą nie jest nieuniknione", a wręcz "w rzeczywistości jest ono niezwykle mało prawdopodobne, chyba że wsparcie Zachodu dla Ukrainy zawiedzie".

Specjalny raport ISW. Analityce o "micie nieuniknionego zwycięstwa Rosji"

"Prezydent Rosji Władimir Putin próbuje jednak po raz kolejny tchnąć życie w mit nieuniknionego rosyjskiego zwycięstwa militarnego, aby przekonać Stany Zjednoczone i innych zwolenników Ukrainy do zmuszenia Kijowa do kapitulacji" - czytamy w raporcie. 

"To jednak Ukraina, a nie Rosja, faktycznie utrzymywała inicjatywę w kluczowych sektorach frontu przez większą część roku i opracowała kilka sposobów na zrównoważenie ogólnej rosyjskiej przewagi liczebnej" - dodała.

ZOBACZ: Rosja zorganizuje mistrzostwa świata. Pierwsza taka decyzja od początku wojny

ISW zaznacza, że liczba ludności Rosji oraz jej majątek (choć stopniowo malejący) pozwolą Putinowi na prowadzenie wojny jeszcze przez długi czas. "Ale Ukraina również może kontynuować walkę o swoje istnienie, dopóki będzie miała wsparcie Zachodu" - dodał. 

Instytut przypomina, że Putin nieustannie informuje o rzekomych rosyjskich postępach wzdłuż linii frontu oraz zdobyczach terytorialnych, są one jednak "tak odległe od rzeczywistości, że graniczą z fantazją". Rzeczywistość jest jednak zupełnie odwrotna.

"Siły rosyjskie nie odnotowały w 2026 roku praktycznie żadnych zdobyczy terytorialnych 'na czysto' kosztem ponad 40 tys. ofiar miesięcznie od lipca oraz około 458 ofiar na każdy kwadratowy kilometr utraconego terytorium" - podaje raport.

Dodatkowo to "Ukraina, a nie Rosja, przez większość roku sprawowała inicjatywę w kluczowych sektorach frontu".

Analitycy zaznaczają, że nie do końca jest jasne, czy Putin kłamie na temat rosyjskich zdobyczy, czy jest okłamywany przez własne wojsko - czy może jedno i drugie.

Przewaga liczebna Rosji? ISW wyjaśnia

Twierdzenia Rosji o przewadze kadrowej są również manipulowane. Populacja tego kraju jest rzeczywiście około 3,6 razy większe niż na Ukrainie, a Putin wykorzystuje je do rekompensowania ogromnych strat, jakie na froncie ponosi jego wojsko (ok. 1,5 mln zabitych i ciężko rannych, co stanowi 1 proc. całej ludności Rosji).

Faktem też jest, że siły zbrojne Rosji są niespełna dwa razy większe niż ukrainskie.

ZOBACZ: Ukraina i Rosja zawieszają broń w Oleszkach. Spotkanie pokojowe coraz bliżej

Trzeba jednak zaznaczyć, że Siły Zbrojne Ukrainy są większe niż kontyngent rosyjskich wojsk w tym kraju i jest tak od 2022 roku, czyli od początku wojny. 

Rosja ma z kolei poważne problemy rekrutacją nowych żołnierzy. Od 2022 roku powołano półdobrowolnie lub przymusowo około 330 tys. Szacuje się jednak, że dwa razy więcej osób uciekło z Rosji, by uniknąć wysłania na front. Dodatkowo rekrutacje kosztowały Kreml i regionalne rządy fortunę w postaci premii i świadczeń.

"Nawet przy stale rosnących premiach, Putin obecnie ma trudności ze znalezieniem wystarczającej liczby rosyjskich mężczyzn gotowych pójść niemal na pewną śmierć lub okaleczenie dla pieniędzy" - dodaje raport.

Analitycy podkreślają przy tym, że z kolei dowódcy ukraińscy rozumieją, jak ważne jest chronienie życia ich ludzi, unikają więc kosztownych frontalnych ataków, które mogą przynieść duże straty. Ewakuują również oraz leczą swoich żołnierzy.

Dodatkowo Kijów stara się wykorzystywać przede wszystkim technologię, by unikać narażenia na niebezpieczeństwo ludzi. Przykładem tego są możliwości dronowe Ukraińców.

Rosja z kolei ryzykuje życie swoich żołnierzy, nierzadko też porzuca rannych na polu bitwy.

"Gdyby Putin miał sposób na szybkie zakończenie wojny, z pewnością by go wykorzystał"

"Putin chciałby, by świat, a zwłaszcza Stany Zjednoczone, wierzyły, że z jakiegoś powodu powstrzymuje się od 'zmiażdżenia' Ukrainy, ale że może to zrobić w dowolnym momencie. Wręcz przeciwnie. Gdyby Putin miał sposób na szybkie zakończenie wojny, z pewnością by go wykorzystał" - oceniają analitycy.

"Wysiłek stworzenia armii, która praktycznie nie przynosić żadnych zysków, kosztuje Putina fortunę, podnosi inflację w Rosji i wywołuje rosnące niezadowolenie społeczne. Wystawienie większej armii kosztowałoby więcej i nie miało gwarancji istotnej zmiany sytuacji na froncie. Dlatego Putin powstrzymuje się przynajmniej na razie" - dodano w raporcie.

Według ISW "Putin prawdopodobnie dostrzegł głupotę próby utopienia Ukrainy w rosyjskiej krwi i zamiast tego zdecydował się spróbować zmusić Ukrainę do poddania się strategiczną kampanią bombardowań".

ZOBACZ: Podejrzane manewry Rosjan w kosmosie. "Pierwszy taki przypadek"

Raport jednak zaznacza, że "nie ma powodu, by sądzić, że ta strategiczna kampania bombowa będzie bardziej skuteczna niż poprzednie - żadna z nich nie zmusiła kraju do kapitulacji".

Podkreślono przy tym, że Ukraina jest gotowa powstrzymać rosyjskie ataki, jednocześnie podnosząc koszty wojny dla Rosji na tyle, by wymusić kompromisowy pokój. Takie rozwiązanie z kolwi jest zadeklarowanym celem prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego i rządu ukraińskiego, a także USA oraz innych sojuszników Ukrainy. 

View the original on Polsat News →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.