Atak na Ukrainę. Operowało polskie lotnictwo
Mjr Ewa Złotnicka: tym razem rosyjskie drony operują dalej od polskiej granicy
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: X/DowOperSZ
Około 10.30 Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o zakończeniu operowania polskiego lotnictwa. "Informujemy, że nie zarejestrowano naruszenia przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej Polskiej" - napisano w komunikacie.
Operowanie wojskowego lotnictwa w polskiej przestrzeni powietrznej, związane z uderzeniami bezzałogowych statków powietrznych Federacji Rosyjskiej na cele na terytorium Ukrainy, zostało zakończone. Naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do… pic.twitter.com/AUvMDIU4Nf
— Dowództwo Operacyjne RSZ (@DowOperSZ) September 19, 2026
Komunikat o poderwaniu lotnictwa pojawił się nieco ponad godzinę wcześniej i miał związek z atakiem Rosji na Ukrainę.
- Od jakiegoś czasu obserwujemy operowanie rosyjskich odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych na terytorium Ukrainy. Standardowo w takich sytuacjach aktywowane jest nasze lotnictwo, nasze systemy obrony powietrznej - przekazała w TVN24 major Ewa Złotnicka, zastępczyni rzecznika Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych.
Nawiązując do wydarzeń z czwartku, Złotnicka uspokoiła, że tym razem atak dronów następuje w większej odległości od polskiej granicy. - W tym przypadku nie mamy akurat takich zdarzeń, nie obserwujemy tak bliskiego działania - powiedziała. Jak jednak zaznaczyła, odrzutowe drony "poruszają się z dużą prędkością", stąd decyzja o poderwaniu lotnictwa.
❗️ Uwaga. W związku z uderzeniami wykonywanymi przez Federację Rosyjską za pomocą odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych na terytorium Ukrainy rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej.
— Dowództwo Operacyjne RSZ (@DowOperSZ) September 19, 2026
Zgodnie z obowiązującymi procedurami… pic.twitter.com/x0Xhm6shxq
Polska podrywa myśliwce po raz kolejny
To kolejny taki przypadek w ciągu ostatnich dni. W czwartek związku z atakiem na zachodnią Ukrainę Polska podrywała myśliwce dwukrotnie. Na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie zawyły syreny alarmowe, a lotniska w Rzeszowie i Lublinie wstrzymały działalność.
Rosyjski dron uderzył wtedy w stację benzynową w Ukrainie niedaleko przejścia w Dorohusku - przekazał premier.
W związku z atakiem na terenie Ukrainy Polska poderwała myśliwce również w piątek rano. Alarm zakończył się po godzinie 9.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.