Szkielet nanotyrannusa sprzedany za fortunę. Wystarczyło 12 minut

Autor: Jakub Sarna Publikacja: Dzisiaj, 28 października (10:07)
Rzadki szkielet dinozaura - nanotyrannusa o imieniu „Jodi” - został sprzedany w Nowym Jorku za zawrotną kwotę 47,3 mln dolarów. To druga najwyższa cena, jaką kiedykolwiek zapłacono za skamieniałość dinozaura.
Szkielet „Jodi”, fot. TIMOTHY A. CLARY/AFP/East News /AFP/East News
We wtorek dom aukcyjny Sotheby’s w Nowym Jorku stał się areną emocjonującej licytacji. Szkielet nanotyrannusa, mniejszego kuzyna słynnego T-rexa, osiągnął cenę aż 47,3 mln dolarów. To kwota, która znacznie przekroczyła pierwotne szacunki - Sotheby’s spodziewał się, że „Jodi” zostanie sprzedana za 6-9 mln dolarów.
Aukcja trwała 12 minut i licytowało w niej sześciu oferentów. Zwycięzca pozostał anonimowy.
Odkrycie i wyjątkowość „Jodi”
Szkielet „Jodi” został znaleziony w 2019 roku przez Jodi Pierson na jej prywatnej działce w Montanie, w słynnej formacji Hell Creek. To jeden z zaledwie trzech tak dobrze zachowanych i niemal kompletnych szkieletów nanotyrannusa znanych nauce i pierwszy, który trafił na rynek po potwierdzeniu przynależności do tego gatunku.
Dinozaur mierzy niemal 6 metrów długości i składa się z 191 skamieniałych kości.
Cassandra Hatton, wiceprzewodnicząca Sotheby’s, podkreśliła znaczenie pracy zespołu, który wydobył i zabezpieczył szkielet. Ich pasja i doświadczenie były fundamentalne dla historii „Jodi” - powiedziała.
Nanotyrannus - szybki drapieżnik z końca kredy
Nanotyrannus to mięsożerny dinozaur, który żył około 67 milionów lat temu, ramię w ramię z T-rexem. Przez lata był mylony z młodocianymi osobnikami tyranozaura, jednak obecnie naukowcy wyróżniają ponad 150 cech morfologicznych, które odróżniają go od większego kuzyna.
„Jodi” to dorosły osobnik, co czyni znalezisko jeszcze cenniejszym.
Kontrowersje wokół aukcji
Choć aukcja wzbudziła sensację, nie obyło się bez krytyki ze strony środowiska naukowego. Eksperci podkreślają, że tak cenne okazy powinny trafiać do muzeów, a nie do prywatnych kolekcji. Dr Thomas R. Holtz Jr. z Uniwersytetu Maryland przyznał, że „potencjalnie istotne naukowo skamieniałości mogą zostać utracone dla badań i społeczeństwa”, gdy trafią w ręce kolekcjonerów.
Podobnego zdania jest profesor Linda Ivany z Uniwersytetu Syracuse. Te niesamowite skamieniałości powinny pozostać w przestrzeni publicznej, aby naukowcy mogli je badać, dzieci mogły się nimi zachwycać i inspirować, a wszyscy mogli podziwiać dawno minione światy i to, czego możemy się z nich nauczyć - przyznała.
Co dalej z „Jodi”?
Na razie nie wiadomo, czy nowy właściciel zdecyduje się udostępnić szkielet publiczności, czy też „Jodi” stanie się prywatnym trofeum. Naukowcy i miłośnicy dinozaurów mają nadzieję, że ten wyjątkowy okaz nie zniknie z pola widzenia i będzie nadal służył nauce oraz społeczeństwu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.