Podwodna bomba tyka u wybrzeży Norwegii. Wrak okrętu skrywa śmiertelnie niebezpieczny ładunek

Wrak z czasów II wojny światowej spoczywa na dnie morza u wybrzeży Norwegii. W jego wnętrzu znajduje się śmiertelnie niebezpieczny ładunek - dziesiątki ton rtęci - informuje portal Euronews. Norweskie władze stoją przed dramatycznym wyborem: czy podjąć próbę wydobycia toksycznej substancji, ryzykując katastrofę ekologiczną, czy też pozostawić wrak na dnie i liczyć na szczelność osadów morskich?
Zdj. ilustracyjne /Shutterstock
Na głębokości około 150 metrów, tuż przy norweskiej wyspie Fedje, od ponad 80 lat spoczywa wrak niemieckiego okrętu podwodnego U-864. Zatonął on podczas II wojny światowej, roztrzaskany na dwie części po trafieniu torpedą przez brytyjski okręt HMS Venturer. Był to jedyny w historii przypadek, gdy zanurzony okręt podwodny zatopił inny zanurzony okręt. Wraz z U-864 na dno poszło 73 członków załogi oraz niezwykle niebezpieczny ładunek – setki pojemników z rtęcią.
Toksyczny ładunek
Według historycznych dokumentów, na pokładzie U-864 znajdowało się nawet 1 867 pojemników z rtęcią, przeznaczonych dla japońskiego przemysłu zbrojeniowego. Szacuje się, że mogło to być od 65 do 67 ton tej trującej substancji. Choć dokładna ilość nie jest znana, jedno nie ulega wątpliwości – znaczna część rtęci wciąż znajduje się we wraku.
Rtęć to pierwiastek, który nie ulega biodegradacji i może przetrwać w środowisku przez setki lat. Szczególnie niebezpieczna jest jej forma organiczna – metylortęć – która powstaje w wyniku działania mikroorganizmów i kumuluje się w łańcuchu pokarmowym, zwłaszcza u ryb. To właśnie ten aspekt budzi największy niepokój ekologów i mieszkańców regionu.
W maju 2025 roku norweska administracja wybrzeża przeprowadziła szczegółowe badania wraku przy użyciu zdalnie sterowanych pojazdów podwodnych, kamer 4K oraz zaawansowanych technik pomiarowych. Dzięki temu powstał trójwymiarowy model wraku i otaczającego go dna morskiego. Okazało się, że wiele pojemników z rtęcią zostało uszkodzonych już w momencie zatonięcia okrętu, a część substancji mogła przedostać się do osadów.
Dylemat norweskich władz
W 2026 roku norweskie służby podjęły próbę wydobycia części ładunku. Z wraku udało się wydobyć 22 pojemniki, z których 80 proc. było uszkodzonych i nieszczelnych. Na powierzchnię trafiło około pół tony rtęci, jednak podczas operacji część substancji przedostała się do wody.
Choć regularne badania ryb i owoców morza nie wykazują obecnie podwyższonych poziomów rtęci, to Norwegia i tak stoi przed trudnym wyborem - czy kontynuować wydobycie, narażając się na uwolnienie jeszcze większych ilości rtęci do środowiska, czy też zdecydować się na przykrycie wraku specjalną osłoną i stały monitoring?
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.