Szokujące relacje uczniów w Ostrołęce. "Skakali przez kałuże krwi"
Uczniowie i pracownicy szkoły opowiadają, co działo się w trakcie ataku nożownika w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce. - Skakali przez kałuże krwi - relacjonuje rozmowę z jednym z uczniów dziennikarka TVN24.
Świadkowie o ataku nożownika w Ostrołęce
Źródło zdjęć: © Google Maps, Policja w Ostrołęce
W środę przed południem w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce doszło do krwawego ataku. Z pierwszych ustaleń wynika, że 19-letni uczeń tej placówki przyniósł ze sobą nóż i zaczął atakować innych młodych ludzi oraz personel.
Rannych zostało co najmniej siedem osób, głównie uczniów, a także jedna z nauczycielek. W niektórych przekazach medialnych jest mowa o dziewięciu osobach poszkodowanych. Dwie z zaatakowanych osób znajdują się w stanie ciężkim. Zaraz po brutalnym ataku 19-latek rzucił się do ucieczki, opuszczając teren placówki edukacyjnej. Został już zatrzymany.
Przerażające relacje świadków
Lokalny portal eostroleka.pl przytacza relację świadków zdarzenia. Opowiadają, że widzieli nóż w ręku sprawcy. – Słychać było krzyki: "pomocy", "policja", "wzywajcie policję" – powiedziała serwisowi jedna z osób, która widziała zajście.
Dziennikarka TVN24 Marta Abramczyk relacjonowała na antenie, co słyszała od osób, które były w szkole, gdy miał miejsce atak. Jak podkreśliła, wszyscy wskazywali, że "panował bardzo duży chaos". – Uczniowie zaczęli po szkole się przemieszczać, dlatego że usłyszeli krzyki. Z relacji jednej z uczennic, do której udało mi się dotrzeć, słyszę, że dosłownie uczniowie skakali przez kałuże krwi – mówiła dziennikarka.
– Rzeczywiście widzieli te zakrwawione osoby – podkreśliła.
– Pojawiają się uczniowie, którzy wymieniają się na takich grupach, które tworzą przy pomocy social mediów, tymi zdjęciami, które robili w trakcie ataku czy też bezpośrednio po nim. Są to zdjęcia przerażające. Korytarze umazane krwią, ci nastolatkowie ranni – powiedziała.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.