Bollywood HungamaHanuman Ansh producer reveals film's EXACT budget for the FIRST time; also reveals that Haldiram invested Rs. 1.25 cr in the SLEEPER blockbusterThe Jerusalem PostIDF kills three Hamas terrorists, including commander, during latests Gaza strikesPunchOgun Ohanaeze Ndi Igbo endorses Tinubu, Yayi for 2027 electionsCNN TürkEge’de NAVTEX Savaşı! Türkiye ve Yunanistan arasında neler oluyor?RTP DesportoSporting de Braga e Gil Vicente acertam calendário na I Liga de futebol한겨레Young Korean parents get 1.5 fewer hours of leisure a day than unmarried peers, survey findsEgypt IndependentHow can Egypt intervene to support Saudi Arabia? An expert explainsDaily MaverickAll clear given after bomb threat diverts Austrian Airlines flight from Israel to Bulgaria20 MinutenKylie Jenner stolziert mit 4400 Diamanten über den LaufstegUOLHomem detido por panelaço em Maceió questiona PM: 'Por que só o porteiro?'South China Morning PostChina’s export boom creates a difficult bargain for Southeast AsiaVariety‘Barry Loser’ Animated Series, Based on Bestselling U.K. Children’s Books, Finds Italian Partners Ahead of Rome’s MIA Market (EXCLUSIVE)
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, October 19, 2026

Zmienili nazwę i wprowadzili zalecenia. Bakterie kałowe w tężniach pozostały

Translate

W maju 2025 roku reporter RMF MAXX Przemysław Błaszczyk jako pierwszy ujawnił wyniki wieloletnich badań naukowców z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie dotyczących skażenia mikrobiologicznego miejskiej tężni nad Zalewem Nowohuckim. Co szczególnie bulwersujące, urzędnicy wiedzieli o zanieczyszczeniu już od 2021 roku. Przez kolejne lata nie udało się go skutecznie wyeliminować.

Później okazało się, że podobna sytuacja występuje również w dwóch pozostałych miejskich instalacjach – nad Bagrami oraz przy ul. Padniewskiego. Naukowcy wykrywali w nich bakterie kałowe, w tym Escherichia coli, Enterococcus faecalis oraz Clostridium perfringens.


Zespół prof. dr hab. inż. Katarzyny Wolny-Koładki z Katedry Mikrobiologii i Biomonitoringu Uniwersytetu Rolniczego przez pięć lat przeanalizował kilkaset próbek solanki. Jak podkreślała badaczka, we wszystkich wykrywano Escherichia coli i Enterococcus faecalis. Teraz naukowcy podsumowują kolejny sezon badań.

Solanka zanieczyszczona mikrobiologicznie jak rzeka Dłubnia


W solance pobranej z tężni w Krakowie stwierdzaliśmy obecność bakterii kałowych na poziomie od 40 do nawet 1200 jednostek tworzących kolonie w 100 mililitrach (jtk/100ml). Są to wartości porównywalne z tymi, które obserwujemy w rzekach zanieczyszczonych na przykład ściekami pochodzenia antropogenicznego. Podobne wartości wykrywałam w rzece Dłubni – mówi prof. Katarzyna Wolny-Koładka.

W powietrzu jak w stajniach i oborach

Na samej solance jednak się nie kończy. Naukowcy wykryli bakterie kałowe również w powietrzu wokół miejskich instalacji, w których mieszkańcy szukają dobroczynnych właściwości aerozolu solankowego.

Bakterie kałowe przeżywają również w powietrzu w otoczeniu tężni. Z naszych badań wynika, że szczególnie w miesiącach wakacyjnych stwierdzaliśmy ich obecność na poziomie nawet 150 jednostek tworzących kolonie w metrze sześciennym powietrza (jtk/m3). Tymczasem nie powinno ich tam być w ogóle. Oddychamy tym powietrzem, a więc jesteśmy bezpośrednio narażeni na kontakt z tymi bakteriami i potencjalne zakażenie – ostrzega profesor.

Badaczka przywołuje przy tym porównanie, które trudno zignorować.

Dodam, że podobne stężenia bakterii kałowych w powietrzu stwierdzałam na przykład w stajniach i oborach, czyli miejscach, w których stale przebywają zwierzęta i znajdują się ich odchody - podkreśla naukowczyni. 
 

Wymienili solankę. Cztery dni później znowu były w niej bakterie 

Jedną z zasadniczych różnic między miejskimi instalacjami a tradycyjnymi tężniami uzdrowiskowymi jest sposób ich działania. W Ciechocinku tężnie zasilane są solanką z naturalnego ujęcia. Tymczasem miejskie instalacje w Krakowie pracują w obiegu zamkniętym.

Solanka jest pompowana na konstrukcję, spływa po gałązkach tarniny, a następnie wraca do zbiornika. I tak przez kolejne tygodnie, a nawet miesiące. Wymieniana jest tylko okresowo. Problem w tym, że nawet jej całkowita wymiana nie gwarantuje usunięcia skażenia. 

Reporter RMF MAXX Przemysław Błaszczyk był obecny podczas pobierania przez prof. Katarzynę Wolny-Koładkę próbek solanki z miejskich instalacji, zaledwie kilka dni po jej całkowitej wymianie.

Wyniki badań wykazały, że mimo wymiany solanki nadal obecne były w niej bakterie kałowe.

Naukowcy przedstawili je również podczas posiedzenia sejmowej podkomisji do spraw zdrowia publicznego w październiku 2025 roku. Próbki pobrane cztery dni po wymianie solanki wykazały obecność Escherichia coli na poziomie 7 jtk/100 ml oraz Enterococcus faecalis na poziomie 11 jtk/100 ml. 

Nie pomogło także zastosowanie lamp UV, które miały dezynfekować solankę. W badaniach wykonanych po ich zamontowaniu ponownie wykryto oba gatunki bakterii.

Jedną z możliwych przyczyn jest sposób funkcjonowania instalacji, do których mogą przedostawać się zanieczyszczenia z powietrza, opadów atmosferycznych czy odchody zwierząt. Dokładny mechanizm ponownego skażenia wymaga jednak wyjaśnienia.

W Olkuszu i Krzeszowicach czysto? 

Co istotne, nie wszystkie badane instalacje mają podobne problemy. Zespół prof. Katarzyny Wolny-Koładki analizował również próbki pobierane w Olkuszu, Krzeszowicach i Trzebnicy.

W dwóch pierwszych miejscowościach wyniki okazały się zdecydowanie lepsze.
 

W przypadku solanki pobranej z tężni w Olkuszu i Krzeszowicach stwierdzałam zaledwie kilka kolonii bakterii kałowych w 100 mililitrach lub nie wykrywałam ich wcale, w zależności od badanej próbki. Taką solankę możemy uznać za czystą pod względem mikrobiologicznym – wyjaśnia badaczka.

Również w badanych próbkach powietrza z tych instalacji nie wykryto bakterii kałowych.

Inaczej wygląda sytuacja w Trzebnicy niedaleko Wrocławia. Tam w solance stwierdzono od około 100 do 200 jednostek tworzących kolonie bakterii kałowych w 100 mililitrach.

Jeszcze gorzej wypadły badania powietrza, w którym wykrywano od około 200 do nawet 700 jednostek tworzących kolonie w metrze sześciennym, w zależności od badanego obiektu.

Zmieniono regulaminy. Tężnie przestały być tężniami

Po ujawnieniu wyników badań przez RMF MAXX sprawą zainteresował się Główny Inspektorat Sanitarny. Przeprowadzono badania podobnych instalacji w innych częściach kraju oraz przygotowano zalecenia dotyczące ich funkcjonowania.

GIS potwierdził, że miejskie tężnie nie są urządzeniami lecznictwa uzdrowiskowego i nie podlegają wymaganiom sanitarnym obowiązującym takie obiekty. 

W maju 2026 roku uporządkowano ich oficjalne nazewnictwo. Zamiast tężni mamy więc „obiekty małej architektury wodnej z użyciem m.in. solanki”, które pełnią funkcje dekoracyjne i rekreacyjne. 

Problem w tym, że mieszkańcy nie przychodzą tam podziwiać tarniny, ale korzystać z aerozolu solankowego. Tego samego, w którego otoczeniu naukowcy wykrywają bakterie kałowe. 

Po wprowadzeniu nowych zaleceń i regulaminów miasto wycofało się także z planów budowy kolejnych obiektów tego rodzaju. Nowe przepisy porządkowe przewidują między innymi zakaz dotykania solanki, wchodzenia do niecek i wprowadzania zwierząt. 

Zalecają też konsultację z lekarzem przed korzystaniem z instalacji.

Co ciekawe, chociaż urządzenia oficjalnie pełnią już funkcje dekoracyjne i rekreacyjne, w regulaminach nadal znalazły się zalecenia dotyczące czasu inhalacji. Rekomendowana sesja trwa 30 minut, a maksymalny czas przebywania przy instalacji określono na 45 minut.

Nie znalazło się za to bezpośrednie ostrzeżenie informujące mieszkańców, że w solance i powietrzu wykrywane są bakterie kałowe. 

Przypomnijmy, że gdyby w obiektach tych występowała solanka przeznaczona do wdychania - bo dzisiaj według GIS nie przychodzimy tam się inhalować - to według przepisów drobnoustroje nie powinny w niej w ogóle występować. W sierpniu dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie Łukasz Pawlik przekonywał w rozmowie z RMF MAXX, że bakterie nie występują w instalacjach stale.

Profesor Katarzyna Wolny-Koładka nie zgodziła się z tym stanowiskiem, wskazując na wyniki kilkuset przebadanych próbek solanki, w których wykrywano E. coli i Enterococcus faecalis.

Główny Inspektorat Sanitarny tłumaczył natomiast, że zamieszczanie w ogólnym wzorze regulaminu informacji o konkretnych grupach bakterii mogłoby prowadzić do uproszczeń i błędnych interpretacji, ponieważ obecność bakterii kałowych nie jest cechą każdego takiego obiektu. Zmieniła się więc nazwa, zmieniły się regulaminy i oficjalne przeznaczenie instalacji. Nie zmieniły się wyniki badań w Krakowie.

„To gra w rosyjską ruletkę”

Od pierwszej publikacji wyników badań przez RMF MAXX minął ponad rok, a od czasu, kiedy urzędnicy dowiedzieli się o problemie - pięć lat.

Jak profesor Katarzyna Wolny-Koładka ocenia sytuację po kolejnym sezonie?

To dla nas bardzo niepokojąca informacja, ponieważ oznacza, że korzystanie z takiej instalacji przypomina grę w rosyjską ruletkę. Raz możemy trafić na powietrze wolne od bakterii kałowych, a innym razem możemy je wdychać. Nie wiemy jako użytkownicy tężni czy też obiektów dekoracyjnych na jaką instalację trafimy - wyjaśnia.

Wszystkie trzy krakowskie tężnie zostaną wyłączone na przełomie października i listopada.

Przed kolejnym sezonem pozostaje więc pytanie - czy miastu uda się wreszcie wyeliminować bakterie kałowe, czy jedynym trwałym efektem dotychczasowych działań pozostanie zmiana nazwy i regulaminów?

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.