Zmienili nazwę i wprowadzili zalecenia. Bakterie kałowe w tężniach pozostały

W maju 2025 roku reporter RMF MAXX Przemysław Błaszczyk jako pierwszy ujawnił wyniki wieloletnich badań naukowców z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie dotyczących skażenia mikrobiologicznego miejskiej tężni nad Zalewem Nowohuckim. Co szczególnie bulwersujące, urzędnicy wiedzieli o zanieczyszczeniu już od 2021 roku. Przez kolejne lata nie udało się go skutecznie wyeliminować.
Później okazało się, że podobna sytuacja występuje również w dwóch pozostałych miejskich instalacjach – nad Bagrami oraz przy ul. Padniewskiego. Naukowcy wykrywali w nich bakterie kałowe, w tym Escherichia coli, Enterococcus faecalis oraz Clostridium perfringens.
Zespół prof. dr hab. inż. Katarzyny Wolny-Koładki z Katedry Mikrobiologii i Biomonitoringu Uniwersytetu Rolniczego przez pięć lat przeanalizował kilkaset próbek solanki. Jak podkreślała badaczka, we wszystkich wykrywano Escherichia coli i Enterococcus faecalis. Teraz naukowcy podsumowują kolejny sezon badań.
Solanka zanieczyszczona mikrobiologicznie jak rzeka Dłubnia
W solance pobranej z tężni w Krakowie stwierdzaliśmy obecność bakterii kałowych na poziomie od 40 do nawet 1200 jednostek tworzących kolonie w 100 mililitrach (jtk/100ml). Są to wartości porównywalne z tymi, które obserwujemy w rzekach zanieczyszczonych na przykład ściekami pochodzenia antropogenicznego. Podobne wartości wykrywałam w rzece Dłubni – mówi prof. Katarzyna Wolny-Koładka.
W powietrzu jak w stajniach i oborach
Na samej solance jednak się nie kończy. Naukowcy wykryli bakterie kałowe również w powietrzu wokół miejskich instalacji, w których mieszkańcy szukają dobroczynnych właściwości aerozolu solankowego.
Bakterie kałowe przeżywają również w powietrzu w otoczeniu tężni. Z naszych badań wynika, że szczególnie w miesiącach wakacyjnych stwierdzaliśmy ich obecność na poziomie nawet 150 jednostek tworzących kolonie w metrze sześciennym powietrza (jtk/m3). Tymczasem nie powinno ich tam być w ogóle. Oddychamy tym powietrzem, a więc jesteśmy bezpośrednio narażeni na kontakt z tymi bakteriami i potencjalne zakażenie – ostrzega profesor.
Badaczka przywołuje przy tym porównanie, które trudno zignorować.
Dodam, że podobne stężenia bakterii kałowych w powietrzu stwierdzałam na przykład w stajniach i oborach, czyli miejscach, w których stale przebywają zwierzęta i znajdują się ich odchody - podkreśla naukowczyni.
Wymienili solankę. Cztery dni później znowu były w niej bakterie
Jedną z zasadniczych różnic między miejskimi instalacjami a tradycyjnymi tężniami uzdrowiskowymi jest sposób ich działania. W Ciechocinku tężnie zasilane są solanką z naturalnego ujęcia. Tymczasem miejskie instalacje w Krakowie pracują w obiegu zamkniętym.
Solanka jest pompowana na konstrukcję, spływa po gałązkach tarniny, a następnie wraca do zbiornika. I tak przez kolejne tygodnie, a nawet miesiące. Wymieniana jest tylko okresowo. Problem w tym, że nawet jej całkowita wymiana nie gwarantuje usunięcia skażenia.
Reporter RMF MAXX Przemysław Błaszczyk był obecny podczas pobierania przez prof. Katarzynę Wolny-Koładkę próbek solanki z miejskich instalacji, zaledwie kilka dni po jej całkowitej wymianie.
Wyniki badań wykazały, że mimo wymiany solanki nadal obecne były w niej bakterie kałowe.
Naukowcy przedstawili je również podczas posiedzenia sejmowej podkomisji do spraw zdrowia publicznego w październiku 2025 roku. Próbki pobrane cztery dni po wymianie solanki wykazały obecność Escherichia coli na poziomie 7 jtk/100 ml oraz Enterococcus faecalis na poziomie 11 jtk/100 ml.
Nie pomogło także zastosowanie lamp UV, które miały dezynfekować solankę. W badaniach wykonanych po ich zamontowaniu ponownie wykryto oba gatunki bakterii.
Jedną z możliwych przyczyn jest sposób funkcjonowania instalacji, do których mogą przedostawać się zanieczyszczenia z powietrza, opadów atmosferycznych czy odchody zwierząt. Dokładny mechanizm ponownego skażenia wymaga jednak wyjaśnienia.
W Olkuszu i Krzeszowicach czysto?
Co istotne, nie wszystkie badane instalacje mają podobne problemy. Zespół prof. Katarzyny Wolny-Koładki analizował również próbki pobierane w Olkuszu, Krzeszowicach i Trzebnicy.
W dwóch pierwszych miejscowościach wyniki okazały się zdecydowanie lepsze.
W przypadku solanki pobranej z tężni w Olkuszu i Krzeszowicach stwierdzałam zaledwie kilka kolonii bakterii kałowych w 100 mililitrach lub nie wykrywałam ich wcale, w zależności od badanej próbki. Taką solankę możemy uznać za czystą pod względem mikrobiologicznym – wyjaśnia badaczka.
Również w badanych próbkach powietrza z tych instalacji nie wykryto bakterii kałowych.
Inaczej wygląda sytuacja w Trzebnicy niedaleko Wrocławia. Tam w solance stwierdzono od około 100 do 200 jednostek tworzących kolonie bakterii kałowych w 100 mililitrach.
Jeszcze gorzej wypadły badania powietrza, w którym wykrywano od około 200 do nawet 700 jednostek tworzących kolonie w metrze sześciennym, w zależności od badanego obiektu.
Zmieniono regulaminy. Tężnie przestały być tężniami
Po ujawnieniu wyników badań przez RMF MAXX sprawą zainteresował się Główny Inspektorat Sanitarny. Przeprowadzono badania podobnych instalacji w innych częściach kraju oraz przygotowano zalecenia dotyczące ich funkcjonowania.
GIS potwierdził, że miejskie tężnie nie są urządzeniami lecznictwa uzdrowiskowego i nie podlegają wymaganiom sanitarnym obowiązującym takie obiekty.
W maju 2026 roku uporządkowano ich oficjalne nazewnictwo. Zamiast tężni mamy więc „obiekty małej architektury wodnej z użyciem m.in. solanki”, które pełnią funkcje dekoracyjne i rekreacyjne.
Problem w tym, że mieszkańcy nie przychodzą tam podziwiać tarniny, ale korzystać z aerozolu solankowego. Tego samego, w którego otoczeniu naukowcy wykrywają bakterie kałowe.
Po wprowadzeniu nowych zaleceń i regulaminów miasto wycofało się także z planów budowy kolejnych obiektów tego rodzaju. Nowe przepisy porządkowe przewidują między innymi zakaz dotykania solanki, wchodzenia do niecek i wprowadzania zwierząt.
Zalecają też konsultację z lekarzem przed korzystaniem z instalacji.
Co ciekawe, chociaż urządzenia oficjalnie pełnią już funkcje dekoracyjne i rekreacyjne, w regulaminach nadal znalazły się zalecenia dotyczące czasu inhalacji. Rekomendowana sesja trwa 30 minut, a maksymalny czas przebywania przy instalacji określono na 45 minut.
Nie znalazło się za to bezpośrednie ostrzeżenie informujące mieszkańców, że w solance i powietrzu wykrywane są bakterie kałowe.
Przypomnijmy, że gdyby w obiektach tych występowała solanka przeznaczona do wdychania - bo dzisiaj według GIS nie przychodzimy tam się inhalować - to według przepisów drobnoustroje nie powinny w niej w ogóle występować. W sierpniu dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie Łukasz Pawlik przekonywał w rozmowie z RMF MAXX, że bakterie nie występują w instalacjach stale.
Profesor Katarzyna Wolny-Koładka nie zgodziła się z tym stanowiskiem, wskazując na wyniki kilkuset przebadanych próbek solanki, w których wykrywano E. coli i Enterococcus faecalis.
Główny Inspektorat Sanitarny tłumaczył natomiast, że zamieszczanie w ogólnym wzorze regulaminu informacji o konkretnych grupach bakterii mogłoby prowadzić do uproszczeń i błędnych interpretacji, ponieważ obecność bakterii kałowych nie jest cechą każdego takiego obiektu. Zmieniła się więc nazwa, zmieniły się regulaminy i oficjalne przeznaczenie instalacji. Nie zmieniły się wyniki badań w Krakowie.
„To gra w rosyjską ruletkę”
Od pierwszej publikacji wyników badań przez RMF MAXX minął ponad rok, a od czasu, kiedy urzędnicy dowiedzieli się o problemie - pięć lat.
Jak profesor Katarzyna Wolny-Koładka ocenia sytuację po kolejnym sezonie?
To dla nas bardzo niepokojąca informacja, ponieważ oznacza, że korzystanie z takiej instalacji przypomina grę w rosyjską ruletkę. Raz możemy trafić na powietrze wolne od bakterii kałowych, a innym razem możemy je wdychać. Nie wiemy jako użytkownicy tężni czy też obiektów dekoracyjnych na jaką instalację trafimy - wyjaśnia.
Wszystkie trzy krakowskie tężnie zostaną wyłączone na przełomie października i listopada.
Przed kolejnym sezonem pozostaje więc pytanie - czy miastu uda się wreszcie wyeliminować bakterie kałowe, czy jedynym trwałym efektem dotychczasowych działań pozostanie zmiana nazwy i regulaminów?
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.