Minister chce ich pozbawić obywatelstwa Izraela. Mówi o zdradzie

Izraelski minister kultury Miki Zohar zarzucił twórcom filmu "NAZA" zdradę stanu i zażądał pozbawienia ich obywatelstwa.
Yuval Abraham i Rachel Szor stworzyli film dokumentalny, w którym opisują m.in. wykorzystanie systemów sztucznej inteligencji przez izraelską armię do przeprowadzania ataków w Strefie Gazy.
Izraelskie władze skrytykowały filmowców, a izraelskie wojsko zaprzeczyło tezom zawartym w produkcji.
Swoje oświadczenie izraelski polityk opublikował w mediach społecznościowych. "Podjąłem natychmiastowe działania w celu pozbawienia tych nikczemnych twórców obywatelstwa izraelskiego za zdradę stanu" - napisał Miki Zohar.
Minister oskarżył również autorów filmu "NAZA" o gotowość do "wyrządzenia krzywdy swojej ojczyźnie, by zdobyć uznanie antysemitów na całym świecie". Przyznanie nagrody filmowi podczas festiwalu w Wenecji nazwał "szokującym".
Agencja AFP wskazuje, że izraelscy reżyserzy Yuval Abraham i Rachel Szor rozmawiali z 24 różnymi izraelskimi sygnalistami wojskowymi lub wywiadowczymi. Opisywali oni systemy namierzania wspomagane sztuczną inteligencją, używane do bombardowania Gazy, w wyniku których zginęły dziesiątki tysięcy cywilów.
Władze Izraela atakują twórców. "Jesteście hańbą i powodem do wstydu"
- Wierzymy, że zaprzeczanie zbrodni sprzyja jej trwaniu. Dlatego jest dla nas niezwykle ważne, by Izraelczycy obejrzeli ten film, by zobaczyli go Europejczycy. Zwłaszcza tutaj, we Włoszech, ponieważ wasz rząd oraz rząd Niemiec blokują wywieranie na Izrael presji, która mogłaby to zakończyć - tłumaczyli autorzy.
Deklaracja Zohara to niejedyny atak izraelskich władz na nagrodzonych filmowców.
"Jesteście hańbą i powodem do wstydu dla całego narodu izraelskiego. Odejdźcie!" - napisał szef MSW Izraela, Itamar Ben Gwir.
"Jestem pewien, że wasi przyjaciele - czyli nasi wrogowie, Hamas w Strefie Gazy - przyjmą was z otwartymi ramionami" - dodał skrajnie prawicowy polityk.
"Nie są dziełem przypadku". Film o działaniach wojsk Izraela nagrodzony
Cytowany przez AFP Yuval Abraham tłumaczył, że w filmie pojawili się izraelscy oficerowie, którzy mówili o tym, że "masowe mordy mają charakter systemowy" i "nie są dziełem przypadku, ale celowego działania".
- Są morderstwami i polityką, która opiera się na całkowitym odczłowieczeniu Palestyńczyków - stwierdził Abraham.
- Nie wiem, ile osób zginęło, bo nigdy tego nie sprawdzają, ale kiedyś wydano zgodę na 500 zabójstw - mówił jeden z wojskowych chcących zachować anonimowość.
Siły Obronne Izraela zaprzeczały stwierdzeniom zawartym w produkcji, zarzucały też autorom, że nie mogli oni w żaden sposób zweryfikować zawartych tam tez z powodu braku dowodów.
Twórcy filmu "NAZA" ukarani przez Izrael? Mogą stracić obywatelstwo
"The Times of Israel" wskazuje również, że izraelskie wojsko "kategorycznie odrzuca" zarzuty zawarte w filmie i wskazało, że decyzje dotyczące wyboru i zatwierdzania ataków były podejmowane "wyłącznie przez ludzi, a nie przez sztuczną inteligencję".
W 2022 r. izraelski Sąd Najwyższy potwierdził, że państwo może pozbawić obywatelstwa tych, którzy nie wykazali się "lojalnością", jako przykłady wskazując szpiegostwo lub zdradę. Rok później zakres ustawowy został rozszerzony i obejmuje również osoby skazane za "terroryzm".
Abraham i Szor w 2025 roku byli też współtwórcami nagrodzonej Oscarem produkcji "Nie chcemy innej ziemi", opowiadającej o walce palestyńskich mieszkańców Masafer Yatta na Zachodnim Brzegu o zachowanie swojej wioski.
Źródła: AFP, "The Times Of Israel"
"Polityczny WF": Konfederacja nie chce powtórzyć błędu. Koryguje taktykę INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.