Z dna zbiornika wyłoniła się zapomniana kraina. Chcą wpisać ją na listę UNESCO
Tamę w Nowej Kachowce wysadzono 6 czerwca 2023 roku. Większość analityków wskazuje, że zrobiły to wojska rosyjskie. Zbiornik o pojemności 18 kilometrów sześciennych gwałtownie się opróżnił, zalewając miejscowości po obu stronach Dniepru. Po opadnięciu wody odsłonięto obszar o powierzchni 2155 kilometrów kwadratowych, który przez ponad 60 lat znajdował się pod wodą. To historyczny Wielki Ług, nazywany "wielką łąką".
Skarby ukryte pod wodą
Jak podaje dziennik "The Guardian", we wrześniu na wyspie Chortyca, w pobliżu Zaporoża, pracował zespół archeologów podwodnych. Wśród znalezisk są narzędzie z poroża jelenia z epoki brązu, fragment ceramiki prawdopodobnie scytyjskiej, kawałek bizantyjskiej amfory i XVIII-wieczna kotwica. Najbardziej spektakularnym odkryciem jest doskonale zachowana łódź wydrążona z pnia jednego drzewa, która przetrwała tysiąc lat w wodzie.
- Pierwszą zbrodnią było zbudowanie tamy. Drugą - wysadzenie jej - mówi Walerij Nefedow, archeolog podwodny, który od lat 90. postulował stopniowe osuszenie zbiornika.
ZOBACZ: Przekopią górę dla statków. Powstaje pierwszy taki tunel na świecie
Po wysadzeniu tamy Nefedow dołączył do specjalnej jednostki złożonej z historyków, ekologów i naukowców.
- To było jak terra incognita, nieznany ląd. Wszystko, co widzieliśmy, sprawiało, że czuliśmy się jak odkrywcy - wspomina.
Apel o ochronę
Ponad 100 ukraińskich organizacji pozarządowych popiera wniosek o wpisanie Wielkiego Ługu na listę światowego dziedzictwa UNESCO. List intencyjny został już wysłany. Eksperci przekonują, że teren ma wyjątkową wartość przyrodniczą i kulturową. W ciągu trzech lat od osuszenia wyrosły tam drzewa o wysokości do siedmiu metrów.
ZOBACZ: Chciał kupić meble. Zamiast tego został właścicielem Stonehenge
Biolog Pawło Ołijnyk uczestniczy w monitorowaniu toksycznych metali ciężkich, które odsłonięto na dnie zbiornika. Jego zdaniem szybko rosnąca roślinność może działać jak "zielona tarcza".
- Budowa tamy była ekobójstwem, jej zniszczenie było ekobójstwem, a trzecim ekobójstwem byłoby jej odbudowanie - podkreśla.
Konflikt interesów
Nie wszyscy chcą, aby teren pozostał osuszony. Wkrótce po zniszczeniu tamy rząd Ukrainy uruchomił pilotażowy projekt z państwową spółką Ukrhydroenergo, który ma przygotować grunt pod odbudowę tamy po zakończeniu wojny. Powód jest praktyczny: zbiornik nawadniał południowe tereny rolnicze Ukrainy.
Wielki Ług pozostaje szarą strefą między wojskami ukraińskimi a rosyjskimi. Archeolodzy pracują w pobliżu linii frontu, narażeni na ostrzały.
- Jesteśmy w strefie frontowej. Zawsze istnieje ryzyko, że spadnie tu rakieta - mówi Anatolij Wołkow, który bada kamienne konstrukcje z epoki brązu.
ZOBACZ: Rewelacja na Bałtyku. Plaża w Mielnie przybrała nietypowy kolor
Historia tego miejsca sięga czasów starożytnych. Opisał je już Herodot w V wieku p.n.e., a w XVI wieku Kozacy zaporoscy założyli tu swoją quasi-demokratyczną republikę, ważną dla ukraińskiej tożsamości. Serhij Płochij, profesor historii Ukrainy na Harvardzie, który dorastał w Zaporożu, podsumowuje: - Cokolwiek stanie się z tamą, przynajmniej miałem szansę zobaczyć ten kawałek historii, który zawsze pozostawał niewidoczny.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.