InquirerSara Duterte says to avail all remedies amid grave threats rapsPunchWhy AI cannot replace actors — FilmmakerDaily MaverickESCAPE: How a humble Soweto parkrun cultivates joy and community in a neglected parkThe Jerusalem PostIsrael warned of potential Hamas kidnapping operation years before Oct. 7, IDF col. claims - reportCNN TürkOpenAI ve Samsung arasındaki yakınlaşmaRTP DesportoJames Rodríguez regressa ao futebol colombianoBollywood HungamaBipasha Basu seeks Tukaram Mundhe’s help after she finds worms in protein powder: “You are our only hope”Inquirer EntertainmentAi-Ai delas Alas says ‘not affected’ by ex Gerald Sibayan’s new marriageוואלהצה"ל ושב"כ: חיסלנו את מפקד חטיבת חאן יונס בזרוע הצבאית של חמאסWirtualna PolskaWojna o Trybunał. Czarzasty odmawia Nawrockiemu i żąda ślubowania BerkaDaily MailMy husband will leave our home to his two children, can I carry on living here if he dies first?ColliderOnly 10 Anime Series From the 1990s Are True Masterpieces
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, September 11, 2026

Donald Tusk połknie koalicjantów czy okażą się partnerami nie do spożycia?

Translate

Na rok przed wyborami parlamentarnymi, gdy seryjnie robione sondaże nie dają obecnej władzy szans na kontynuowanie rządów, takie pytania padają coraz częściej. Można bowiem odnieść wrażenie, że poza liderem partii władzy niemal nikt nie prowadzi własnej polityki partyjnej, nie buduje siły programowej, nie stawia na własną agendę i odrębność.

Dodawanie zer

Jakby wszyscy czekali na zaproszenie na hipotetyczną wspólną listę, zamiast tworzyć alternatywę dla tych wyborców, którzy mają dość polaryzacji i uciekli na emigrację wewnętrzną. I bez których szanse wyborcze dzisiejszej większości bledną.

Gdyby Tusk - prący dziś do wzmocnienia polaryzacji i nazwania jej walką między ostatnimi obrońcami demokracji i instytucji a skorumpowaną i zdegenerowaną prawicą - wziął na listy polityków z byłej partii Szymona Hołowni, byłoby to jak dodanie do większej całości zera. Zera poparcia i zera znaczenia politycznego.

Przy czym budowanie w ten sposób list wyborczych obarczone byłoby dodatkowymi konfliktami wewnątrz Koalicji Obywatelskiej, ponieważ politycy o znaczącym dorobku musieliby ustępować miejsca osobom przyniesionym w teczkach przez konieczność polityczną.

Jeśli pomysłem na uprawienie polityki jest ciągłe powtarzanie wezwań do dialogu z opozycją lub prezydentem, ale bez promowania własnej agendy programowej, bez prowadzenia polityki partyjnej i bez przyciągania nowych wyborców, to jest to raczej wyraz lenistwa.

Kto przetrwa kanibalizację?

Inaczej wygląda sytuacja PSL. O ile wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz doskonale radzi sobie jako szef resortu obrony i ma wszystkie cechy politycznego lidera, o tyle można odnieść wrażenie, że jego partia zatrzymała się na etapie wiary we własne tradycyjne niedoszacowanie.

Poparcie dla ludowców jest marne, utrzymuje się poniżej progu. A oni sami być może wyobrażają sobie, że praca ich lidera na rzecz stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce lub powiększania uzbrojenia spowoduje cudowne odwrócenie trendu. Tymczasem formacja ta - konserwatywna partia z wielkimi tradycjami - niewiele dziś robi jako odrębny byt polityczny, by walczyć o odzyskanie lub zdobycie wyborców. Choćby tych, którzy odpłynęli do miękkiej prawicy.

Wydaje się, że najtrudniejszy do strawienia dla Tuska byłby Włodzimierz Czarzasty. Wprawdzie ma on swoje kłopoty w postaci rozłamu między Nową Lewicą a Razem, a liczni działacze pamiętają fatalne wyniki w wyborach samorządowych i do Parlamentu Europejskiego, ale niewątpliwie lewica dba o swoją odrębność programową. Nie wtapia się w tło. Prawdopodobnie przetrwałaby ewentualną próbę kanibalizacji.

Aura jakośtobędzizmu

O ile Hołowni nie udało się wykorzystać fotela marszałka Sejmu do umocnienia własnej partii względem dominującej KO, o tyle Czarzastemu idzie to całkiem nieźle. I choć obecne poparcie lewicy ledwo sięga ponad próg, to jest to jednak jakiś realny kapitał, który nawet do jednej listy wniósłby coś więcej niż zero.

A więc - odrębni partyjnie, walczący o każdy procent poparcia, uprawiający prawdziwą politykę partnerzy, czy zrezygnowane, leniwe, czekające na łaskawe skinienie dominatora przystawki w aurze jakośtobędzizmu? Im bliżej wyborów, tym głośniej pytanie to będzie wybrzmiewać.

"Polityczny WF": Braun jest w swoim piku? Co dalej z jego sondażami INTERIA.PL


View the original on Interia

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.