Mieli 30 kg w samochodzie. Na granicy Włochom wszystko skonfiskowano

Dwa kosze pełne prawdziwków miały być powodem do dumy dla dwóch Włochów, którzy odwiedzili szwajcarskie lasy. Grzybobranie zakończyło się jednak interwencją policji na granicy. Dwaj grzybiarze szybko pożałowali, że nie sprawdzili lokalnych przepisów. Całe zbiory powędrowały prosto do stołówki dla seniorek i seniorów.
Zdjęcie ilustracyjne /Shutterstock
Historię Włochów opisał rzymski dziennik „Il Messaggero”. Dwóch mężczyzn zostało zatrzymanych w pobliżu przejścia granicznego ze Szwajcarią- Ligornetto, gdy wracali samochodem z kantonu Ticino, dokąd pojechali na grzyby.
Szwajcarscy policjanci znaleźli w ich aucie 30 kilogramów prawdziwków. Całe zbiory skonfiskowali. Jak wyjaśnili, ilość ta pięciokrotnie przekraczała dzienny limit przewidziany przez prawo kantonu, wynoszący 3 kilogramy na osobę.
Udawali, że byli w Niemczech
Początkowo Włosi tłumaczyli, że zebrali grzyby w Niemczech, gdzie obowiązują inne przepisy. Jednak później wycofali tę wersję i przyznali, że grzyby pochodziły z terytorium Szwajcarii.
Funkcjonariusze zgłosili sprawę grzybiarzy do Urzędu ds. Przyrody i Krajobrazu w lokalnych władzach Szwajcarii. Włosi odpowiedzą za naruszenie tamtejszej ustawy dotyczącej zbioru grzybów.
Z występku Włochów mogą się jednak cieszyć seniorzy, którzy mieszkają w pobliskim domu opieki. Skonfiskowane prawdziwki trafiły na ich stoły.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.