Prokuratura podaje nowe szczegóły po ataku Ukraińca
Prokuratura nie ujawnia, gdzie aktualnie znajduje się zatrzymany po ataku na terenie Jarosławskiego Opactwa 31-letni Ukrainiec. W rozmowie z mediami prok. Bożena Harasz-Wołoszyn dementuje doniesienia, jakoby podejrzany został już doprowadzony do prokuratury. Jeszcze dziś ma odbyć się przesłuchanie księdza, który odniósł najlżejsze rany w wyniku ataku nożownika.
Prok. Bożena Harasz-Wołoszyn na miejscu ataku na terenie Jarosławskiego Opactwa
Źródło zdjęć: © PAP | Piotr Polak
Podejrzany o dokonanie brutalnego ataku nożem na duchownych w Jarosławiu, 31-letni obywatel Ukrainy czeka na przesłuchanie i zarzuty. Śledczy mają 48 godzin na zgromadzenie dowodów i wykonanie z nim czynności procesowych. Tymczasem media obiegły doniesienia, jakoby podejrzany został już przesłuchany. Prok. Bożena Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu zaprzeczyła tym rewelacjom. Jednocześnie prokuratura milczy na temat aktualnego miejsca pobytu sprawcy.
– On jest zatrzymany, przebywa pod nadzorem funkcjonariuszy z Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu. Nie został doprowadzony do prokuratury, żadne czynności procesowe z jego udziałem na obecnym etapie nie były wykonywane. Nie będę udzielać informacji co do miejsca pobytu zatrzymanego – odparła kategorycznie na wieczornym briefingu.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Na miejscu zbrodni trwają niezwykle skrupulatne oględziny, którymi kieruje prokurator. Akcja przeciąga się ze względu na to, że miejsce zdarzenia jest bardzo rozległe i obejmuje kilka pomieszczeń o dużej powierzchni. Niezależnie od oględzin, inni funkcjonariusze policji zajmują się przesłuchiwaniem świadków.
Najpierw przesłuchanie księdza
Prokurator poinformowała w czwartek wieczorem, że jeden z zaatakowanych księży opuścił szpital: – Mamy jedną ofiarę śmiertelną. Trzy osoby pozostają nadal w szpitalu. Jeden z pokrzywdzonych dotarł właśnie tutaj, na miejsce zdarzenia, do miejsca swojego zamieszkania – przekazała. Jeszcze dziś śledczy zamierzają go przesłuchać.
W czwartek rano doszło do ataku nożownika na terenie Klasztoru Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu w woj. podkarpackim. Z ręki 31-letniego obywatela Ukrainy zginął ksiądz, a cztery osoby doznały obrażeń. Troje rannych nadal przebywa w szpitalach w Przeworsku i Przemyślu. Duchowny w najcięższym stanie przeszedł już operację ratującą życie. Jego stan lekarze określają obecnie jako ciężki, ale stabilny.
Sprawca nie mieszkał w Jarosławiu. W nocy wjechał na teren Polski z Niemiec - udawał się na przejście graniczne w Korczowej, jednak granicy tam nie przekroczył. Jak ustalił reporter WP, 31-latek miał dziś rano zapukać do bram opactwa i poprosić o pomoc materialną. Księża odesłali go, uznając, że mężczyzna jest pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Prokurator Harasz-Wołoszyn przekazała, że badanie alkomatem dało wynik negatywny, ale w dalszym ciągu czeka na wyniki badania krwi.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.