„Być albo nie być” polskiego przemysłu ceramicznego. Mają być specjalne rozwiązania dla producentów płytek

Polski przemysł płytek ceramicznych, trzeci co do wielkości w UE, czeka na decyzje w Brukseli. „To być albo nie być krajowej produkcji ceramicznej” – mówi RMF FM Ferdynand Gacki, prezes Polskiej Unii Ceramicznej. Sytuacja sektora jest trudna. Uderzają w niego wysokie ceny energii, konkurencja z Indii i koszty unijnej polityki klimatycznej.
Zdjęcie ilustracyjne /Shutterstock
Dziś komisja środowiska Parlamentu Europejskiego głosuje nad raportem Adama Jarubasa, który przewiduje specjalne rozwiązania dla producentów ceramiki. W czwartek ma nad nim głosować cały Parlament Europejski (PE). Chodzi o nowe zasady przydzielania darmowych uprawnień do emisji CO2.
Ponadpartyjne poparcie dla ceramiki
To jest jeden z sektorów, który najbardziej odczuwa skutki polityki energetyczno-klimatycznej i wymaga szczególnego wsparcia – mówi RMF FM europoseł Adam Jarubas, sprawozdawca raportu. Jak podkreśla, udało się zbudować poparcie ponad podziałami politycznymi.
Za kompromisem mają zagłosować cztery grupy: Europejska Partia Ludowa, socjaliści, liberałowie i Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy. To oznacza, że prawie na 100 proc. przejdą w PE korzystne dla branży rozwiązania, choć oczywiście trzeba poczekać na ostateczne wyniki głosowań.
Osobne wskaźniki i dodatkowe uprawnienia
Jarubas chce, by producenci płytek otrzymali specjalne rozwiązanie w systemie darmowych uprawnień do emisji CO2. Chodzi o osobne wskaźniki, które lepiej uwzględniałyby specyfikę wypalania ceramiki. Bo mniej darmowych uprawnień oznacza, że fabryki muszą kupować ich więcej na rynku, co zwiększa koszty produkcji.
Proponujemy, żeby w ramach dodatkowych, wolnych uprawnień wydzielić podgrupę specjalnie dedykowaną dla sektora ceramicznego. To będzie realne wsparcie w postaci darmowych uprawnień i mocne wsparcie dla podniesienia jego konkurencyjności – zapowiada Jarubas.
Nieoficjalnie szacuje się, że rozwiązanie mogłoby oznaczać dla branży około 2–3 mln dodatkowych uprawnień. Producenci alarmują, że pierwotna propozycja Komisji Europejskiej w ogóle nie uwzględniała specyfiki tego sektora. Według szacunków branży jej przyjęcie oznaczałoby około 38 procent mniej darmowych uprawnień.
Dwa tysiące miejsc pracy mniej
Sytuacja polskich producentów płytek ceramicznych staje się coraz bardziej dramatyczna. A jest to sektor, który w czasie wojny ma znaczenie strategiczne, bo ceramiczne komponenty są wykorzystywane także w produkcji wojskowej czy kosmicznej – podkreśla Gacki.
Polska jest trzecim co do wielkości producentem płytek w Europie, po Włoszech i Hiszpanii, ale branża zmaga się z wysokimi kosztami energii i konkurencją importową. Dziś już co piąta płytka sprzedawana w Polsce pochodzi z Indii.
W zakładach zrzeszonych w Polskiej Unii Ceramicznej w ciągu dwóch i pół roku zatrudnienie spadło z około 6,5 tys. do 4,5 tys. osób. Produkcja zmniejszyła się z potencjalnych 130 mln m2 płytek rocznie do około 75 mln.
Produkcja ceramiki jest bardzo energochłonna. Piece wymagają dużych ilości gazu, a przejście na czystsze technologie, w tym elektryfikację, wiąże się z kosztownymi inwestycjami i koniecznością zapewnienia ogromnych ilości energii. Branża przekonuje, że potrzebuje czasu i środków na transformację.
Przyszłość płytek na stole negocjacyjnym
W tle jest spór o dodatkowe uprawnienia do emisji CO2. Z nieoficjalnych informacji korespondentki RMF FM w Brukseli Katarzyny Szymańskiej-Borginon wynika, że Parlament Europejski może zgodzić się na przeznaczenie całej dodatkowej puli na przemysł, ale w zamian będzie zabiegał o specjalne rozwiązania dla producentów płytek ceramicznych, stawiając ich przyszłość na szali negocjacji z Radą UE.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.