"Zrobiliście ustawkę". Łukasz Gibała zaatakowany na debacie przez dawne sojuszniczki
Aleksandra Owca na debacie kandydatów na prezydenta Krakowa
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP
W debacie TVN24 i TVN24+ wzięło w środę udział siedmioro kandydatów i kandydatek na prezydenta Krakowa: Michał Drewnicki (PiS), Łukasz Gibała (Kraków dla Mieszkańców), Daria Gosek-Popiołek (Lewica), Michał Klimek (Konfederacja Korony Polskiej), Aleksandra Owca (Razem), Monika Piątkowska (KWW Moniki Piątkowskiej Ponad Podziałami; poparcie KO i PSL) i Sławomir Pietrzyk (Socjaldemokracja Polska). W debacie miał wziąć udział również Jan Hoffman, inicjator referendum za odwołaniem prezydenta Aleksandra Miszalskiego, ale tego samego dnia zrezygnował z kandydowania i poparł Łukasza Gibałę.
Debata została podzielona na cztery części. Trzy pierwsze z nich to: polityka bezpieczeństwa, polityka społeczna, standardy polityki. Każda z tych części kończyła się wzajemnymi pytaniami kandydatów. Część czwarta też była poświęcona na pytania, ale tym razem tematy wybierali sami uczestnicy.
Owca: zrobiliście ustawkę jak Miszalski
W pytaniach dotyczących standardów polityki Łukasz Gibała otrzymał niewygodne pytania od Aleksandry Owcy i od Darii Gosek-Popiołek, a sam skierował pytanie do tej drugiej. Co ciekawe, obie polityczki to dawne sojuszniczki lidera Krakowa dla Mieszkańców. Aleksandra Owca z partii Razem weszła do rady miasta z listy KdM i opuściła klub radnych Gibały dopiero na początku bieżącego roku. Z kolei Gosek-Popiołek z Lewicy w 2024 roku w drugiej turze udzieliła Łukaszowi Gibale poparcia.
Łukasz Gibała i Daria Gosek-Popiołek przed drugą turą wyborów samorządowych w 2024 roku
Źródło zdjęcia: materiały prasowe
Aleksandra Owca odniosła się do decyzji Jana Hoffmana - inicjatora krakowskiego referendum za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego - o rezygnacji z udziału w wyborach i udzieleniu poparcia Łukaszowi Gibale. Decyzja została ogłoszona na wspólnej konferencji obu polityków w środę.
- Zrobiliście dzisiaj rano dokładnie identyczną ustawkę, jak dwa lata temu zrobił Aleksander Miszalski z wiceprezydentem Mazurem. Ludzie nie głosowali w referendum po to, żeby dostać to samo w nowej otoczce. Miała być zmiana. Czy ta ustawka to jest właśnie zmiana? - spytała Owca.
Aleksandra Owca na debacie TVN24 i TVN24+
Źródło zdjęcia: PAP/Łukasz Gągulski
Radna partii Razem odniosła się do analogicznej sytuacji z 2024 roku. W wyborach samorządowych z ramienia Koalicji Obywatelskiej startował wówczas Aleksander Miszalski, który okazał się później zwycięzcą. Start ogłosił też rektor Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, prof. Stanisław Mazur, który poparł Miszalskiego, a później został wiceprezydentem w jego gabinecie. Hoffman był przez dziennikarzy pytany, czy otrzyma podobną funkcję, jeśli zwycięży Gibała. Obaj politycy nie chcieli jednak odpowiedzieć wprost na to pytanie.
Odpowiadając na pytanie kandydatki Razem, Łukasz Gibała stwierdził, że Jan Hoffman "zachował się jak człowiek szlachetny, bo ponad swoje ambicje postawił dobro mieszkańców".
Kandydaci na prezydenta Krakowa podczas debaty w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie
Źródło zdjęcia: Łukasz Gągulski/PAP
- Zależy mu na tym, żebyśmy w Krakowie nie mieli prezydenta partyjnego, tylko prezydenta obywatelskiego. I widząc, że jest dwóch kandydatów obywatelskich i jeden z nich ma większe szanse, poparł tego, który miał większe szanse. Pani tak pięknie mówi o tym, jak w Krakowie potrzebna jest zmiana. Kiedy trzeba było odwołać te złe władze, które pani tak krytykuje, za kolesiostwo, za zadłużanie miasta, za nepotyzm, za turystyfikację, to pani jakoś nie była gotowa wesprzeć tego referendum - stwierdził Gibała. I określił swoją niedawną sojuszniczkę mianem "klasycznej hipokrytki".
Pytanie o finansowanie krakowskiego referendum
Gdy tylko skończył wypowiedź, pytanie do niego miała kandydatka Lewicy. Daria Gosek-Popiołek nawiązała do wydatków stowarzyszenia Gibały - Kraków dla Mieszkańców - na rzecz komitetu referendalnego. Wyniosły one blisko dwa miliony złotych i w praktyce w całości pokryły koszty kampanii na rzecz referendum. - Jakie cele statutowe Stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców realizuje ten wydatek i skąd pochodziły te środki? - spytała posłanka.
Łukasz Gibała odparł, że odpowiadał na to pytanie wielokrotnie, a "środki pochodziły od producenta filamentów, spółki Ductor". To firma, która przed wyborami z 2024 roku należała do Łukasza Gibały. W tamtej kampanii lidera Krakowa dla Mieszkańców krytykowano w związku z długiem w wysokości 234 milionów złotych, który podmiot ten zaciągnął u spółek ojca polityka. Ostatecznie Gibała przekazał udziały firmie ojca i uznał, że tym samym spłacił dług.
- Natomiast ja rozumiem, że pani nie chce rozmawiać o kolesiostwie, o nepotyzmie, bo to jest coś, za co pani odpowiada. W Krakowie przez dwa lata Platforma Obywatelska rządziła razem z Nową Lewicą. Robiliście rzeczy bardzo brzydkie, rzeczy obrzydliwe i radni Nowej Lewicy popierali prezydenta Miszalskiego. A pani jest właśnie kandydatką Nowej Lewicy. Kiedy było referendum, pani nawet nie miała odwagi. żeby zaapelować do mieszkańców, żeby poszli do tego referendum. Pani się migała od głosu - stwierdził Łukasz Gibała. I dodał: - Taka z pani demokratka.
- Dzisiaj zamiast rozmawiać o realnych problemach Krakowa, o tym, jak Kraków jest zadłużony w wyniku waszych rządów, jak Kraków polega turystyfikacji, jak Kraków podlega kolesiostwu [...], to pani pyta się o jakieś wyimki ze statutu prywatnego Stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców. No litości - powiedział Gibała.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.