Żołnierze NATO mają przyjechać do Polski. W tle misja w Ukrainie
Co najmniej 1500 żołnierzy z Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec przyjedzie w listopadzie do Polski na manewry, podczas których przejdą specjalne szkolenie - poinformował w sobotę brytyjski dziennik "The Times". Manewry te mają dotyczyć wysłania europejskiego kontyngentu do Ukrainy po ewentualnym zawarciu rozejmu w wojnie tego kraju z Rosją.
Żołnierze będą ćwiczyć dostarczanie paliwa, żywności i innych niezbędnych środków. Szczególna uwaga zostanie poświęcona koordynacji logistycznej wojsk sojuszniczych, a więc zadaniu, które będzie kluczowe w przypadku wysłania kontyngentu na terytorium Ukrainy.
Manewry posłużą również jako środek odstraszania przed możliwym rozszerzeniem się rosyjskiej agresji poza granice Ukrainy. Według "Timesa" ćwiczenia zostały potwierdzone przez przedstawicieli Wielkiej Brytanii.
Żołnierze NATO pojadą do Ukrainy w razie rozejmu. Gen. Grynkewich: Nasze zdolności przewyższają te Kremla
W piątek naczelny dowódca sił NATO w Europie gen. Alexus Grynkewich ocenił w rozmowie z tygodnikiem "Der Spiegel", że Rosja nie rozpocznie zakrojonego na szeroką skalę konwencjonalnego ataku na Europę. - Musimy utrzymać to odstraszanie, musimy modernizować nasze armie, dużo ćwiczyć, udowadniać nasze zdolności. Tylko tak możemy pokazać Rosji, że jesteśmy zdeterminowani - podkreślił.
ZOBACZ: Były szef BBN o konfrontacji z Rosją. Wskazał prawdopodobny termin
W ocenie amerykańskiego generała w razie tradycyjnej wojny, kiedy do działania stanie cały Sojusz, NATO jest pod względem konwencjonalnym silniejsze od Rosji. - Moskwa nie dysponuje nowoczesnymi myśliwcami F-35 ani taką liczbą nowoczesnych niszczycieli i okrętów podwodnych, jaką mają państwa Sojuszu. Nasze zdolności wojskowe, które wykorzystalibyśmy w wielkim konflikcie, daleko przewyższają możliwości Kremla - powiedział.
NATO ma "Teorię zwycięstwa". "Sygnał dla Rosji"
Podczas konferencji Warsaw Security Forum gen. Grynkewich przedstawił w poniedziałek swoją "Teorię zwycięstwa", mającą zapewnić odstraszanie Rosji oraz zagwarantować, że ewentualny atak na NATO skończy się dla agresora porażką.
ZOBACZ: Doradca Putina chwali decyzję Donalda Trumpa. "Historyczny moment"
Powiedział, że w pierwszej fazie wojska lądowe NATO mają zdominować natarcie w punkcie styku, związać formacje przeciwnika manewrem i uniemożliwić mu zajęcie terytorium Sojuszu. Potem miałyby "stępić" atak napastnika oraz wszystko to, co wspiera jego siły, zaopatruje je i nimi dowodzi.
- W razie potrzeby rozbijemy wojska wroga i system operacyjny walki, który jest przeciwko nam skierowany - zapowiedział Grynkewich. - Formacje wroga zostaną pozbawione uzupełnień. Dowódcy wroga nie będą w stanie kontrolować swoich sił. Jednostki wroga i ich potencjał wsparcia zostaną zredukowane i zniszczone - dodał. W piątek odniósł się do swojej teorii, zwrócił uwagę, że jest to również "sygnał dla Rosji, iż NATO jest zdolne do działania".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.